Magazyn piłkarski NewsyArsenal blisko finału po pogromie Leeds i odrodzeniu gwiazd.

Arsenal blisko finału po pogromie Leeds i odrodzeniu gwiazd.

Jarosław Kowalski

Nad Londynem wisi elektryzująca aura, a nadchodzący mecz to coś więcej niż tylko kolejne spotkanie ligowe – to starcie tytanów, które może zdefiniować sezon dla obu ekip. Podczas gdy jedni świętują powrót na szczyt, drudzy próbują otrząsnąć się z problemów, by udowodnić, że stać ich na więcej. Czy to już czas, by Kanonierzy poczuli smak rewanżu, czy The Blues znów sprawią niespodziankę?

Arsenal blisko finału po pogromie Leeds i odrodzeniu gwiazd.

Premier League w Pigułce: Arsenal stabilny jak nigdy, Chelsea szuka swojego rytmu

Mówienie o „zadyszce” Arsenalu wydawało się przedwczesne, a ostatnie wyniki tylko to potwierdziły. Zwycięstwo 4:0 nad Leeds postawiło Kanonierów w komfortowej sytuacji na szczycie Premier League. Zdejmując presję z barków, drużyna Mikela Artety mierzy teraz w komplet trofeów. To już nie są tylko aspiracje, to realny cel w zasięgu ręki.

Tymczasem na Stamford Bridge atmosfera gęstnieje pozytywną energią. Obrazem tego była spektakularna pogoń za wynikiem, kiedy Chelsea odwracała rezultat z 0:2 na korzyść West Hamu. Choć pierwsza połowa tego meczu była, powiedzmy delikatnie, „szkoleniowa”, fakt jest jeden: kiedy Chelsea wystawia swoje najsilniejsze ogniwa, potrafi grać futbol na najwyższym poziomie. Wiele zależy od tego, czy uda się utrzymać ten impet.

Gyökeres budzi się z zimowego snu, a Enzo Fernandez staje się maszyną do liczenia bramek

W kontekście Arsenalu, kluczowe jest to, co dzieje się w formacji ofensywnej. Viktor Gyökeres, Szwed sprowadzony z portugalskiego Sportingu, do tej pory nie do końca spełniał wygórowane oczekiwania. Jednak cicho, po cichu, ostatnie sześć spotkań we wszystkich rozgrywkach przyniosło mu cztery bramki i dwie asysty – to solidny, a z pewnością obiecujący powrót do gazu.

Fakt, jego ostatnia bramka padła w wyniku błędnej interwencji bramkarza rywala, Roberta Sáncheza, po niskim dośrodkowaniu Bukayo Saki, ale jak to mówią – wszystkie gole się liczą. Choć wizualnie mogło to nie być arcydzieło, dla napastnika liczy się pusta siatka obok nazwiska. Gyökeres został sprowadzony, by w kluczowych momentach zapewniać trofea, a jego obecna forma sugeruje, że ma wszelkie predyspozycje, by to osiągnąć.

Przenosząc się na drugą stronę barykady, musimy oddać sprawiedliwość graczowi, który rozkwita pod wodzą obecnego menedżera Chelsea. Enzo Fernández od nowego roku jest absolutnie imperatywny dla The Blues. Z sześcioma golami w dziesięciu ostatnich meczach, strzela bramki, którymi mógłby się pochwalić zawodnik grający bardziej ofensywnie. Owszem, część z nich to rzuty karne, ale to, jak zmienił swój styl gry w tym sezonie, jest warte uwagi.

Argentińczyk doskonale wyczuwa momenty na wbiegnięcie w pole karne, a jego koledzy z drużyny doskonale go odnajdują. Jego trafienie w wygranym 3:2 starciu z West Hamem było tego doskonałym dowodem. Tomáš Souček zorientował się za późno, a zanim zdołał zareagować, piłka już lądowała w siatce. Enzo Fernández staje się nieoczekiwanie jednym z głównych motorów napędowych ofensywy Chelsea.

Enzo Fernández jest bardzo szybko staje się jednym z głównych zagrożeń bramkowych Chelsea.

Kadrowa telenowela: Kto wypadł z gry, a kto wskoczy do pierwszego składu?

W obozie Kanonierów pojawiły się niepokojące wieści. Media donoszą, że Mikel Merino, kluczowy pomocnik, najprawdopodobniej nie zagra już do końca sezonu z powodu kontuzji stopy. Pytanie brzmi, czy Mikel Arteta zdąży sprowadzić zastępstwo, ale na najbliższy bój – na pewno będzie za późno.

Dodatkowo, spory znak zapytania stoi nad stoperem Bukayo Saką, który ostatnio nabawił się drobnego urazu. Jeśli nie zdoła on wyzdrowieć na czas, Noni Madueke, zawodnik z przeszłością w Chelsea, najpewniej utrzyma swoją pozycję na prawym skrzydle w starciu z byłym klubem. Z dalszych absencji należy odnotować uraz młodego Maxa Dowmana (kostka).

Sytuacja kadrowa Chelsea jest znacznie bardziej karkołomna, co nie powinno dziwić, patrząc na dotychczasowe wyniki. Mimo to, wyjściowa jedenastka pod wodzą tymczasowego menedżera Roseniora nie powinna drastycznie się zmieniać. Wśród kontuzjowanych znajdują się między innymi: Roméo Lavia (udo), Dário Essugo (mięsień), Levi Colwill (zerwane więzadło krzyżowe – poważna strata!), Tosin Adarabioyo (udo) oraz Jamie Gittens (mięsień). To lista, której nie powstydziłby się hollywoodzki dreszczowiec.

Ogień czy woda: Prognoza na gorący rewanż

Chelsea pod wodzą Roseniora wygrywa spotkania, które być może pod wodzą Enzo Mareski zakończyłyby się remisem lub porażką. To pokazuje pewną mentalną zmianę i natychmiastową reakcję na ławce trenerskiej. Jednakże, Arsenal to bez wątpienia najtrudniejszy test, z jakim mierzyli się do tej pory w tej fazie rozgrywek. Wynik pierwszego meczu, delikatnie mówiąc, nie poszedł The Blues po myśli.

Mimo chwilowych zrywów i rewelacyjnej formy kluczowych zawodników Chelsea, nie zapominajmy o stabilności i jakości Kanonierów. Uważamy, że twarda praca domowa popłaci. Przewidujemy zwycięstwo gospodarzy 2:0, co zapewni Arsenalowi awans do wielkiego finału.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment