Magazyn piłkarski NewsyBayern monachium pewny przedłużenia kontraktu z upamecano, co rujnuje plany liverpoolu.

Bayern monachium pewny przedłużenia kontraktu z upamecano, co rujnuje plany liverpoolu.

Jarosław Kowalski

Kłopoty „The Reds” na rynku transferowym narastają. Po niepowodzeniu w letnim okienku transferowym, Liverpool znów spogląda na rynek obrońców, ale wydaje się, że droga do upragnionych nazwisk jest wybrukowana przeszkodami. Czy w obliczu wygasających kontraktów i rosnącej konkurencji, Anfield czeka bolesne rozczarowanie?

Bayern monachium pewny przedłużenia kontraktu z upamecano, co rujnuje plany liverpoolu.

Czy gwiazda Bayernu wymyka się Liverpoolowi spod nosa?

Sytuacja defensywna Liverpoolu wymaga pilnej interwencji. Po tym, jak latem nie udało się sprowadzić Marca Guehiego, a kontrakt Ibrahima Konate wygasa wraz z końcem sezonu, klub z Anfield desperacko szuka wzmocnień na środku obrony. W tym kontekście, uwaga skierowała się naturalnie na Dayota Upamecano z Bayernu Monachium, który podobnie jak Konate, może odejść jako wolny agent w przyszłym roku. Problem w tym, że Bawarczycy mają własne plany i wydają się być pewni siebie, co może być klasyczną „zimną wodą” dla analityków transferowych Liverpoolu.

Choć transfery są często teatrem iluzji, doniesienia z Niemiec sugerują, że negocjacje kontraktowe Upamecano z Bayernem utknęły w martwym punkcie. Francuski defensor, który notuje fantastyczny sezon pod wodzą Vincenta Kompany’ego, ma spore wymagania finansowe. Według doniesień Bilda, agent Upamecano przedstawił żądania, wedle których zawodnik celuje w pensję rzędu 17,5 miliona funtów rocznie, by przedłużyć umowę w Monachium. To stawia go w gronie najlepiej opłacanych piłkarzy.

Bayern, mimo tych rozbieżności, emanuje spokojem. Dyrektor Bayernu, Christoph Freund, jasno komunikował publicznie optymizm, choć przyznawał, że sprawa musi znaleźć swój finał.

„Wielu rzeczy donoszono na ten temat. Raz mówi się, że jest porozumienie, innym razem, że odejdzie. Upa to światowej klasy obrońca, który występuje na najwyższym poziomie i jest w znakomitej formie” – powiedział Freund.

Dodał również, że rozmowy są intensywne:

„Prowadzimy intensywne i bardzo konstruktywne dyskusje. To również bardzo ważna decyzja dla niego. Czuje się bardzo komfortowo z zespołem i trenerem. Jesteśmy pozytywni; nie ma znaczenia, czy stanie się to dzień wcześniej, czy później – liczy się dla nas, że do tego dojdzie. Nie będzie się to ciągnąć w nieskończoność. W pewnym momencie decyzja zapadnie.”

Ta pewność siebie włodarzy Bayernu to sygnał dla Liverpoolu, że Upamecano nie będzie łatwym celem.

Konkurencja nie śpi, a Konate wciąż milczy

Dla Liverpoolu sytuacja jest podwójnie skomplikowana. Zamiast cieszyć się z pewności co do obrony, muszą mierzyć się z niepewnością wokół Konate, który jak dotąd nie spieszy z podpisaniem nowego kontraktu, i jednocześnie obserwować, jak Upamecano, potencjalny plan B, jest mocno broniony przez obecnego pracodawcę. Nie ma tu żadnych gwarancji.

Jeśli Upamecano rzeczywiście celuje w status czołowego płacowo defensora, Liverpool musi być gotów na poważne wydatki, a to koliduje z planami transferowymi, które zakładają najprawdopodobniej, że klub będzie musiał uporać się najpierw z własnym obrońcą. Po fatalnej kontuzji Giovanniego Leona (zerwanie więzadła krzyżowego), „The Reds” pilnie potrzebują wzmocnienia już w styczniowym okienku. Być może to właśnie wymusi na nich aktywację opcji awaryjnej i ponowne uderzenie po Marca Guehiego, licząc, że obecna dyspozycja Crystal Palace pozwoli na wynegocjowanie okazyjnej ceny.

W międzyczasie, pojawiają się także plotki o zainteresowaniu Nico Schlotterbeckiem z Borussii Dortmund, choć transfer tego kalibru w środku sezonu wydaje się równie mało prawdopodobny. Ostatecznie, priorytetem pozostaje Konate – jego decyzja zdefiniuje, czy Liverpool będzie musiał walczyć o Upamecano na ostrym rynku, czy też będzie szukał alternatyw na poziomie B, co w kontekście ambicji Jürgena Kloppa (lub jego następcy) może być receptą na frustrację.

Czy Bayern naprawdę jest taki pewny transferowego remisu?

Należy jednak pamiętać, że faza negocjacji kontraktowych to znany sportowy taniec, który może trwać miesiącami, a deklaracje szefów klubu często mają na celu wywarcie presji na zawodniku lub po prostu zapewnienie spokoju kibicom. Choć Bild twierdzi, że rozmowy utknęły, a żądania finansowe są wysokie, agent Upamecano nigdzie się nie spieszy, cierpliwie czekając na ostateczną odpowiedź Bayernu.

Dla Liverpoolu nie jest to ani wielki impuls do działania, ani całkowite pogrzebanie szans. Jest to raczej sygnał ostrzegawczy: jeśli chcesz gracza, który deklaruje miłość do swojego klubu, musisz być gotów przebić ofertę giganta i zmierzyć się z jego finansową potęgą, nawet gdy zawodnik jest bliski wygaśnięcia kontraktu. Zanim jednak klub z Merseyside zacznie wyciągać swoje najgrubsze portfele po Upamecano, musi najpierw ustabilizować swoją własną sytuację w centrum obrony. Konate musi podjąć decyzję, a Liverpool musi znaleźć natychmiastową odpowiedź na kontuzję Leona. Rynkowa układanka jest skomplikowana.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment