Przygotujcie się na historyczny pokaz siły! Bayern Monachium, drużyna, która wydaje się nieomylna w Bundeslidze, staje do kolejnej walki o punkty, tym razem przeciwko zdesperowanemu Augsburgowi. Czy „Fuggerstadter” mają jakiekolwiek szanse na przełamanie tej hegemonii u siebie w Allianz Arenie? Zapraszamy na analizę przedmeczową, gdzie liczby biją po oczach, a stawka dla gości jest porównywalna do walki o życie.

Maszyna Rekordów: Czy Bayern jest w stanie pobić własne mityczne wyniki?
Bayern Monachium kontynuuje swój rajd po fotel mistrzowski, a to, co robią pod wodzą Vincenta Kompany’ego, to nie jest zwykłe prowadzenie – to łamanie wszelkich barier. Spójrzmy prawdzie w oczy: z 50 punktów możliwych do zdobycia po 18 kolejkach, uzyskali ich dokładnie 50. To jest absolutny rekord ligi po tej fazie sezonu! A to dopiero początek ich apetytu.
Analitycy patrzą na prognozy i aż im oczy błyszczą. Mówiąc o rekordzie punktowym (91 punktów), to jest cel osiągalny. Ale bramki? Bayern celuje w oszałamiającą liczbę 134 trafień, co zdetronizowałoby ich własny historyczny wynik z sezonu 1971/72 (101 goli). To nie jest piłka nożna, to jest festiwal ofensywy! Ci Panowie nie tylko wygrywają, oni deklasują konkurencję. Ich przewaga nad Borussią Dortmund, plasującą się na drugim miejscu, to solidne 11 punktów. Można już chyba rezerwować miejsce na trybunie dla drużyny mistrzowskiej, bo szanse na dogonienie Bawarczyków są „niskie”, jak sugerują źródła.
Ostatnie zwycięstwo z Union SG (2:0) w Lidze Mistrzów pokazało charakter – mimo czerwonej kartki dla Kim Min-Jae w 63. minucie, potrafią dowieźć wynik. Choć notowali serię bez czystego konta w lidze (trzy ostatnie mecze bez zachowanej czystej bramki), to wygrana europejska mogła być impulsem. Kompany ma nawyk wygrywania: dziewięć zwycięstw i jeden remis w ostatnich dziesięciu meczach! Co więcej, na Allianz Arena stracili kontrolę nad rywalami – wygrali 12 z 13 rozegranych tam spotkań w tym sezonie.
Augsburg w trybie przetrwania: Czy uciekną strefie zagrożenia?
Dla gości, dla Augsburga, ten mecz to zupełnie inna bajka. Znajdują się na czternastym miejscu w tabeli z zaledwie 15 punktami i sytuacja robi się nerwowa. Są zaledwie trzy punkty nad strefą spadkową, a nadchodzący okres gry jest dla nich absolutnie kluczowy, gdyż ich kolejne trzy mecze to potyczki z drużynami z „dna” tabeli.
Ostatni ligowy występ przeciwko Freiburgowi (2:2) pokazał problem: prowadzili dwoma golami, by ostatecznie zremisować, a co gorsza, w drugiej połowie „zasłużenie nie stworzyli dużej szansy”. To nie jest forma, która napawa optymizmem przed wyjazdem do Monachium. Menadżer Manuel Baum wie, że jego drużyna przegrała siedem ostatnich starć z Bayernem.
Paradoksalnie, ostatni bój z Bawarczykami w sierpniu zakończył się minimalną porażką 3:2. To jedyny promyczek nadziei, ale statystyki temu przeczą. Augsburg jest niepokonany od pięciu meczów, ale w trzech z nich nie strzelili ani jednej bramki. Z kolei na wyjazdach prezentują się koszmarnie: sześć porażek i jeden remis w ostatnich sześciu meczach poza domem. Mają kłopoty ze strzelaniem, tracą punkty, a przed nimi jest najbardziej zabójcza maszyna w Niemczech.
Kto zagra i dlaczego to może się skończyć demolka?
Przejdźmy do sedna, czyli do tego, kogo zobaczymy na murawie. W szeregach Bayernu debaty będą dotyczyły głównie rotacji, a nie konieczności. Jamal Musiala, choć zdrowy, prawdopodobnie zostanie oszczędzany z myślą o Lidze Mistrzów, co otwiera drzwi dla Olise’a, Gnabry’ego czy Luisa Diaza. To potężna ławka! Z przodu możemy oczekiwać znanej pary Kimmich i Goretzka w środku pola. Kim Min-Jae za to zagra na pewno, bo odpadł z gry w Europie na najbliższy tydzień, więc będzie świeży, a obok niego stawia się na Jonathana Taha.
W Augsburgu zmiany wymusza zawieszenie (Noah Banks), co może oznaczać przesunięcie Keitela, Schlotterbecka i Zesigera do centralnej obrony. Atak z Riederem, Claude-Maurice’em i Gregoritschem będzie musiał liczyć na wsparcie z drugiej linii, gdzie Rexhbecaj i Massengo spróbują cokolwiek zdziałać.
Przewidywane składy:
Bayern Monachium: Neuer; Bischof, Tah, Kim, Ito; Kimmich, Goretzka; Olise, Gnabry, Diaz; Kane
Augsburg: Dahmen; Keitel, Schlotterbeck, Zesiger; Fellhauer, Rexhbecaj, Massengo, Giannoulis; Rieder, Claude-Maurice; Gregoritsch
Biorąc pod uwagę kosmiczną formę gospodarzy i ich determinację do bicia kolejnych metryk w księgach rekordów, prognoza jest jednoznaczna. Augsburg, walczący o utrzymanie i tracący płynność gry, nie ma tu zbyt wiele do powiedzenia. Bayern idzie po kolejne punkty, a my obstawiamy pogrom.
Mój werdykt brzmi: Bayern Monachium 4:0 Augsburg. Bawarczycy z kolejnym krokiem w stronę podniesienia pucharu, a dla kibiców gości pozostanie jedynie nadzieja na uniknięcie kompromitacji.