Nadchodzi Boxing Day, a na boiskach Championship zapowiada się prawdziwy horror dla outsiderów tabeli. Norwich City, lądujące na niechlubnym 23. miejscu, podejmuje Charlton Athletic, ekipę, która z kolei złapała zadyszkę i spadła na 17. pozycję. To nie jest mecz o Ligę Mistrzów, ale o przetrwanie; trzech punktów szuka się jak tlenu! Czy Kanarki znajdą wreszcie paliwo, by wydostać się ze strefy spadkowej, czy Addicks udowodnią, że ich ostatnie przebłyski nie były przypadkowe?

Czy Clement ma już plan na ratunek klubu? Analiza Sytuacji Norwich City
Philippe Clement, nowy szkoleniowiec Norwich City, ma przed sobą wyzwanie godne Herkulesa. Zaledwie dziewięć punktów po inauguracyjnych siedmiu meczach to wynik, który zmusza do głębokiej analizy, ale Belg ma powody do optymizmu. Wszak zaledwie jedna porażka w ostatnich sześciu spotkaniach to już solidna baza pod budowę czegoś trwalszego.
Kanarki ostatnio zaprezentowały się z naprawdę dobrej (kto by pomyślał?) strony, notując serię imponujących rezultatów: zwycięstwo u siebie z Southampton, przeplatane wyjazdowymi remisami ze Stoke City i Preston North End. Co ważniejsze, Norwich przełamało swoją fatalną passę na Carrow Road – osiem meczów bez domowego ligowego zwycięstwa poszło w zapomnienie dzięki dwóm kolejnym triumfom, w tym nad Queens Park Rangers.
Obecnie Norwich traci zaledwie trzy punkty do bezpiecznej 21. pozycji. Zespołowi idealnie pasuje określenie „gorący kartofel”; strzelają bramki, ale też regularnie tracą – zanotowali bramki zdobyte i stracone w ostatnich dziewięciu spotkaniach Championship. Zatem w meczu z Charltonem będą walczyć o pełną pulę, by w końcu odetchnąć pełną piersią.
Charlton Athletic: Zjazd w dół i desperacka próba powrotu do formy
Po okresie solidnej gry, Charlton Athletic wpadł w głęboką zadyszkę. Pięć porażek z rzędu sprawiło, że The Addicks zanurkowały w dolną połowę tabeli. Nathan Jones, nowy sternik, musi natychmiast znaleźć sposób na zahamowanie tej spirali spadkowej, choć dwa ostatnie mecze dają cień nadziei.
Ostatnio udało im się przerwać serię wygranych Birmingham City, remisując 1:1 na St Andrew’s, a niedawno odnieśli skromne, ale kluczowe zwycięstwo 1:0 nad Oxford United na The Valley. To właśnie te punkty uświadomiły wszystkim, że choć Play-offy są odjeżdżają o osiem „oczek”, to walka o utrzymanie staje się realna, co zawsze motywuje do większej determinacji.
Jednak wyjazdowy bilans w Championship jest dla Jonesa źródłem frustracji. Klub nie wygrał żadnego z ostatnich pięciu wyjazdów w lidze, choć trzeba przyznać, że rywale nie byli z gumy (Hull City, Wrexham, Stoke City, Coventry City i Birmingham).
Dramaty w kabinach: Kto zagra dla swoich barw?
Wszelkie spekulacje na temat składów to jak wróżenie z fusów, ale pewne powroty i kontuzje mogą mocno namieszać w taktycznych zamysłach obu trenerów.
W Norwich spodziewamy się kluczowego wzmocnienia ataku. Josh Sargent powinien wrócić do gry po przejściu przez protokoły dotyczące wstrząśnienia mózgu. Choć Jovon Makama strzelił bramkę w ostatnim meczu, prawdopodobnie ustąpi miejsca w wyjściowej jedenastce. Największy ból głowy to pozycja numer 10, gdzie trwa twarda walka między Jacobem Wrightem a Emiliano Marcondesem. Przy okazji, Amankwah Forson opuści mecz z powodu urazu ścięgna podkolanowego, co oznacza szansę dla Tony’ego Springetta.
W Charlton Athletic nadzieja mieszana jest z niepewnością. Tyreece Campbell i Charlie Kelman, którzy razem doprowadzili do zwycięskiego gola przeciwko Oxfordowi, mają spore szanse na powrót do podstawowego składu. Z drugiej strony, Kanye Ramsey jest pod znakiem zapytania po tym, jak nagle opuścił boisko w końcówce ostatniego spotkania.
Możliwe składy, które mogą wybiec na murawę:
- Norwich City: Kovacevic; Fisher, McConville, Darling, Chrisene; McLean, Mattson; Springett, Wright, Schwartau; Sargent
- Charlton Athletic: Kaminski; Ramsey, Jones, Gillesphey; Coventry; Bree, Carey, Anderson, Campbell; Leaburn, Kelman
Prognoza Eksperta: Bramki, emocje i kluczowe punkty
To będzie zacięty, typowo „angielski” pojedynek. Obie drużyny, mimo potknięć, wydają się ostatnio łapać pewien rytm. Norwich w końcu wykazuje wolę walki u siebie, a Charlton po fatalnej serii potrzebuje dowodu, że kryzys minął. Mimo to, to Norwich ma większy potencjał, by wykorzystać atut własnego boiska i napięcie, jakie towarzyszy walce o wydostanie się ze strefy zagrożenia. Spodziewamy się otwartej gry i obustronnych goli, ale ostatecznie minimalna przewaga powinna przechylić szalę na korzyść gospodarzy, którzy wreszcie spakują te dwa punkty i rzucą wyzwanie ekipom nad kreską.
Mój werdykt: Norwich City 2-1 Charlton Athletic.