Bragantino walczy o życie w Copa Sudamericana na wyjeździe z Blooming.
Napięcie w Grupie H Copa Sudamericana osiąga apogeum, a my stoimy u progu starcia, które może zdefiniować losy obu ekip. Red Bull Bragantino, ekipa z pewnymi kompleksami na arenie międzynarodowej, musi koniecznie wywieźć cenne punkty z Boliwii, by realnie myśleć o awansie.
Boliwijski kocioł: Czy Bragantino uniknie katastrofy?
Sytuacja w Grupie H jest krystalicznie prosta, a zarazem diabelnie skomplikowana dla Brazylijczyków. River Plate prowadzi z siedmioma punktami, a za nimi plasuje się Carabobo. Red Bull Bragantino, z zaledwie trzema punktami po trzech kolejkach, znajduje się na "spalonym" trzecim miejscu. Aby nie skomplikować sobie życia do granic możliwości, "Massa Bruta" musi zwyciężyć w Santa Cruz de la Sierra z Blooming. Strata punktów w tym meczu to niemalże bilet w jedną stronę poza fazę pucharową kontynentalnego pucharu.
Dotychczasowa kampania Bragantino w Sudamericanie to sinusoida rozczarowań, z jednym jasnym wyjątkiem – rewanżowym zwycięstwem 3:2 nad Blooming w kwietniu. Na krajowym podwórku, w Campeonato Brasileirao Serie A, sprawy wyglądają znacznie lepiej. Sześć zwycięstw w czternastu meczach dało im solidną siódmą pozycję, a ostatnia wygrana 2:1 nad Chapecoense przerwała serię trzech spotkań bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach. Trener Vagner Mancini z pewnością liczy na to, że ten impuls poniesie drużynę na boliwijską ziemię.
La Academia: Iluzja ligowej formy kontra koszmar kontynentu
Blooming jawi się jako drużyna kontrastów. W ligowych rozgrywkach Boliwii, pod wodzą Mauricio Soria, radzą sobie przyzwoicie, mając osiem punktów po pięciu meczach i zajmując szóstą lokatę. Niestety, w Copa Sudamericana te pozytywne nastroje całkowicie się rozmywają. U siebie zremisowali 1:1 z River Plate, ale potem przyszły dwie bolesne porażki z Bragantino i Carababo.
Dla gospodarzy, osadzonych na dnie tabeli z jednym punktem, każdy kolejny mecz to finał. Arielnym ich problemem jest dyscyplina defensywna. Owszem, strzelili trzy bramki w grupie, co nie jest złym wynikiem – problem tkwi z tyłu. Klub z Santa Cruz de la Sierra stracił sześć goli i co gorsza, nie zanotował czystego konta w siedmiu ostatnich spotkaniach we wszystkich rozgrywkach – ta sztuka udała im się ostatnio 4 kwietnia. Jedynym pozytywem jest powrót do formy u siebie: po trzech wyjazdowych meczach bez wygranej, domowe Barrio Ramon Tahuichi Aguilera to twierdza – dwa triumfy i remis w ostatnich trzech grach, a łącznie nie przegrali u siebie od początku marca.
Kadrowe zawirowania, czyli kto kogo zastąpi?
Obie ekipy borykają się z problemami kadrowymi, wymuszonymi kartkami i kontuzjami, co zawsze dodaje pikanterii analizie przedmeczowej.
W Blooming sporym problemem jest brak kluczowego pomocnika Matiasa Abisaba, który pauzuje za czerwoną kartkę otrzymaną w starciu z Carabobo. Oczekuje się, że w środku pola jego miejsce zajmie Danny Bejarano. Z drugiej strony, jest powrót jak zbawienie – obrońca Diago Gimenez znowu jest dostępny po pauzie za kartki. W ataku nie powinno być niespodzianek, duet Garces-Vasquez będzie wspierany przez Roberto Hinojosę kreującego z flanki.
Bragantino ma swoje poważne braki. Trener Mancini nie może liczyć na Alixa Viniciusa, wykluczonego po czerwonej kartce z meczu przeciwko River Plate. To oznacza, że w centrum defensywy zagrają Pedro Henrique i Gustavo Marques, a Ignacio Sosa wraca do składu po własnej absencji. Na liście kontuzjowanych wciąż widnieją Guzman Rodriguez, Davi Gomes, Fabricio i Vanderlan, a Agustin Sant'Anna wciąż wraca do pełni sił po problemach z mięśniem dwugłowym. Bez wątpienia, największym zagrożeniem dla gospodarzy pozostaje napastnik Isidro Pitta, który ustrzelił dwa gole, w tym tego decydującego w doliczonym czasie gry, w pierwszym spotkaniu tych drużyn.
Spodziewane zestawienia:
- Blooming (możliwy skład): Uraezana; Vila, Gimenez, Valverde; Enoumba, Bejarano, Villarroel, Hinojosa, Villarroel; Garces, Vasquez
- Bragantino (możliwy skład): Cleiton; Hurtado, Henrique, Marques, Capixaba; Girotto, Fernandes; Barbosa, Herrera, Sasha; Pitta
Przewidywania: Czy Brazylijska machina w końcu ruszy?
Mimo gry w osłabieniu, Bragantino pokazało charakter, dowożąc zwycięstwo 3:2 nad Blooming u siebie. Teraz, pod ogromną presją groźby eliminacji, Brazylijczycy muszą zagrać bardziej agresywnie. Oczekujemy, że goście wykorzystają swoją wyższą jakość indywidualną, szczególnie licząc na powtórkę z genialnego występu Pitta. Oczywiście, Boliwijczycy na własnym terenie rzucą się do walki, ale w mojej ocenie, w drugiej połowie "Massa Bruta" zdoła przeforsować swoją przewagę i zainkasować kluczowe trzy punkty. Typuję skromne zwycięstwo gości.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.