Kai Havertz: niemiecki as, który może olśnić na mundialu 2026

Wielkie mecze to jego żywioł, a mimo to Kai Havertz wciąż pozostaje niedoceniany. Po bolesnym urazie i frustrującym sezonie w barwach Arsenalu, Niemiec wchodzi na Mundial 2026 jako relatywnie "świeży" gracz, co może okazać się kluczowe dla Juliana Nagelsmanna.

Fenomen gracza od "pucharu": Dlaczego Havertz błyszczy, gdy stawka rośnie?

Kai Havertz udowodnił, że jest zawodnikiem, który rozkwita pod presją. Dowodem na to jest jego niecodzienne osiągnięcie: stał się zaledwie trzecim piłkarzem w historii, który strzelił gola w dwóch różnych finałach Ligi Mistrzów dla dwóch różnych klubów, ustępując pod tym względem jedynie Mario Mandžukiciowi i Cristiano Ronaldo. Kiedy świat patrzy, ten Niemiec potrafi dostarczyć ekstraklasę. To znakomita wiadomość dla Juliana Nagelsmanna, ponieważ reprezentacja Niemiec wchodzi na turniej w 2026 roku jako pewien outsider, zwłaszcza po dwóch kolejnych, fatalnych występach na fazie grupowej Mistrzostw Świata. Niskie oczekiwania mogą paradoksalnie działać na korzyść kadry, a Havertz jest jednym z najbardziej utytułowanych napastników w grze, choć zdaje się, że wciąż nie zbiera zasłużonych laurów.

Ostatni sezon klubowy dla 26-latka był pełen zawirowań, głównie za sprawą poważnej kontuzji, której doznał w pierwszym dniu kampanii 2025/2026. Dopiero w styczniu Havertz zaczął regularnie wnosić wartość dla Arsenalu, który przez kilka miesięcy musiał radzić sobie bez swojego "najlepszego wszechstronnego napastnika". Kiedy jednak wrócił, natychmiast stał się czynnikiem decydującym. Ostatnie tygodnie kampanii pokazały, że zdobył kluczowe punkty w walce o tytuł, notując asysty i gole przeciwko Burnley i Crystal Palace, gdy Arsenal desperacko potrzebował "dopchnięcia" w wyścigu.

Paradoksalnie, właśnie ten przymusowy dłuższy odpoczynek może być jego największym atutem na lipcowym mundialu. Podczas gdy wielu kluczowych graczy przystąpi do turnieju wyczerpanych długim sezonem klubowym, Havertz powinien być świeży. W Premier League zanotował jedynie 584 minuty, rozpoczynając zaledwie dwa mecze w Lidze Mistrzów. To nie było zamierzone, ale ten niski wolumen rozegranych minut może przynieść Kolonii korzyści w nadchodzącym turnieju.

Czy Niemcy są niedoceniani? Potencjał pod wodzą Nagelsmanna

Pomimo solidnej obrony, w której Manuel Neuer znów staje między słupkami, a w centrum defensywy operują tacy specjaliści jak Antonio Rüdiger, Nico Schlotterbeck i Jonathan Tah, w ataku wciąż toczy się debata. Nagelsmann ma szeroki wachlarz opcji: od Nicka Woltemade, który czuje się bardziej komfortowo jako "dziewiątka i pół", po Deniza Undava, który zakończył sezon klubowy imponującym dorobkiem 19 goli w 30 występach dla VfB Stuttgart.

Havertz sam sugeruje, że wewnętrzna konkurencja jest atutem, a nie problemem. Zapytany o rywalizację w kadrze, stwierdził:

„Mamy wiele opcji [w ataku]. To bardzo dobry problem. O wiele lepiej jest mieć więcej dobrych graczy niż mniej w drużynie. Jest różnorodność. Potrzebujemy wszystkich graczy i wielu zdolnych do gry na różnych pozycjach”.

Pod wodzą Nagelsmanna Niemcy wciąż szukają tej stabilności, którą pamiętamy z lat świetności. Euro 2024 pokazało przebłyski progresu, ale ostatecznie odpadli po pierwszym starciu z rywalem ze światowej czołówki – Hiszpanią. Dwa lata później wciąż trudno jednoznacznie ocenić, gdzie dokładnie plasuje się ten zespół.

Mimo tych wątpliwości, istnieje realna szansa, że drużyna ta jest celowo marginalizowana. Niemcy dysponują elitarną jakością na każdej pozycji, nawet jeśli brakuje im tego jednego, absolutnie dominującego supertalentu, który pociągnąłby ich do kolejnego triumfu Mistrzostw Świata (jak w 1954, 1974, 1990 czy 2014 roku). Środek pola z Aleksandarem Paviciem i Felixem Nmechą zapewnia bezpieczeństwo, a obecność Joshuy Kimmicha, który prawdopodobnie przesunie się do centrum z prawej obrony, by dyktować tempo, dodaje struktury. Z kolei Jamal Musiala i Florian Wirtz to kreatywny duet, o którym marzy każdy selekcjoner.

Czy Havertz wreszcie dostanie zasłużone uznanie?

Havertz będzie miał wokół siebie system wsparcia, który pozwoli mu skupić się na byciu kluczową postacią w polu karnym Niemiec. Chociaż przez pewien czas nie był on postrzegany jako elitarny numer dziewięć, jego inteligencja ruchowa i umiejętność odnajdywania przestrzeni w strefie obronnej rywala nie mogą być lekceważone. Nie wolno zapominać o jego grze w powietrzu ani zaskakującej zdolności do dynamicznego wbiegania w wolne strefy – dokładnie tak, jak zrobił to przy obu bramkach strzelonych w finałach Ligi Mistrzów. Jeżeli Niemcy dostarczą mu odpowiednie podania pozwalające wbiegać za linię obrony rywala, ten zawodnik Arsenalu stanie się śmiertelnym zagrożeniem w szybkim przejściu z obrony do ataku.

Dla kogoś, kto ma na koncie tytuł mistrza Premier League i jest byłym triumfatorem Ligi Mistrzów, Havertz wciąż pozostaje na marginesie dyskusji o absolutnej elicie. Być może dopiero spektakularny występ na Pucharze Świata zmieni ten stan rzeczy, a jest wiele przesłanek, by wierzyć, że najbardziej wszechstronny napastnik Niemiec może stać się jedną z największych gwiazd nadchodzącego letniego turnieju.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.