Konate blisko nowego kontraktu z Liverpoolem.
Gorące plotki transferowe w Liverpoolu nabierają rumieńców, a temat przyszłości kluczowego obrońcy wydawał się wisieć na włosku.
Konate blisko "tak": Czy Anfield zatrzyma swój diament?
Napięcie wokół przyszłości Ibryhima Konate narastało z każdym dniem stycznia, kiedy to Francuz wszedł w ostatnie sześć miesięcy swojego obowiązującego kontraktu, otwierając sobie drogę do rozmów przedwstępnych z zagranicznymi gigantami. Real Madryt, Bayern Monachium i Paris Saint-Germain to nazwiska, które regularnie przewijały się w kontekście transferu wolnego – scenariusz, który dla kibiców Liverpoolu byłby scenariuszem rodem z koszmaru. Wygląda jednak na to, że w tych skomplikowanych negocjacjach nastąpił przełom, na który wszyscy czekali.
Po niedzielnym zwycięstwie 2:1 nad Evertonem w derbach Merseyside, Konate dał wyraźne sygnały, że kwestia jego przyszłości jest bliska finalizacji. Jak donoszą media, obrońca wyjawił dziennikarzom, że jest „o krok od porozumienia”. To kluczowa informacja, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno plotki sugerowały, że Real Madryt, będący jednym z głównych zainteresowanych, wycofał się z wyścigu. Z kolei transfer Dayota Upamecano do Bayernu zmniejszył pilną potrzebę Bawarczyków na transferowe wzmocnienie środka obrony. Brak realnej alternatywy dla Bernabéu i Allianz Areny najwyraźniej skłonił obóz Konate do intensyfikacji rozmów z Liverpoolem.
Sam zawodnik potwierdził pozytywny kierunek rozmów:
"Od dłuższego czasu rozmawiamy z klubem i jesteśmy blisko porozumienia," cytuje go The Athletic. "Myślę, że wszyscy tego pragnęli od jak najdłuższego czasu, ale idziemy w dobrym kierunku. Z całą pewnością jest duża szansa, że zostanę tu w przyszłym sezonie. Tego zawsze chciałem. Mam wyjątkową relację nie tylko z kibicami, ale z każdym pracownikiem klubu. To niesamowity klub, niesamowita rodzina. Ten klub znaczy dla mnie tak wiele."
Dlaczego tak długo? Negocjacyjne „mode operandi” Anfield
Zastanawiające dla niektórych może być to, dlaczego obrońca, którego umowa wygasa, ciągnie negocjacje aż do ostatniej chwili, pozwalając na spekulacje. Konate w swoim komentarzu odwołał się do precedensów, które stały się niemalże tradycją na Anfield w przypadku kluczowych graczy. Przypomniał, co działo się z duetem gwiazd rok wcześniej.
"To są negocjacje," dodał Francuz. "Z Virdgilem (van Dijk) i Mo (Salah) w zeszłym sezonie było dokładnie tak samo. Myślę, że podpisali swoje kontrakty w kwietniu i być może tak właśnie klub to sobie wyobraża."
Ta uwaga rzuca cień na sam proces zarządzania kontraktami w klubie. Podczas gdy kibice oczekują szybkich deklaracji, Liverpool, pod okiem (a wkrótce pod wodzą) nowego trenera, zdaje się preferować strategię przeciągania liny, być może dla uzyskania jak najlepszych warunków finansowych lub po prostu ze względu na utrwalony schemat działania zarządu, który nie lubi pośpiechu.
Nowy filar defensywy: Dlaczego to jest transferowy hit sezonu?
Nawet jeśli z cynicznym uśmiechem można założyć, że brak zdecydowanej oferty ze strony Realu czy Bayernu ułatwił negocjacje, przedłużenie kontraktu Konate to absolutnie kluczowa wiadomość dla dyrektora sportowego Richarda Hughesa i nowego szkoleniowca, Arne Slota. Konate wchodzi w swój absolutny prime-time jako środkowy obrońca, a przyszłość defensywy Liverpoolu rysuje się na horyzoncie dość niepewnie.
Virgil van Dijk wygasa w 2027 roku i jest wysoce prawdopodobne, że odejdzie, Joe Gomez ma niepewną przyszłość, a Giovanni Leoni wraca po zerwanym ACL, podczas gdy Jeremy Jacquet zmaga się z poważnym urazem barku. Liverpool – mimo potencjalnych nowych nabytków – potrzebuje stabilizacji w sercu obrony. Zabezpieczenie 26-latka, który od czasu transferu z RB Lipsk w 2021 roku (za bagatela 34,8 miliona funtów) zanotował 178 występów, siedem goli i cztery asysty, to w zasadzie największe zwycięstwo transferowe klubu w tym roku, zanim jeszcze okno transferowe oficjalnie się otworzy. Konate to gwarancja jakości i fizyczności, której w nadchodzących sezonach będzie brakować.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.