Kto wygra walkę o uniknięcie strefy spadkowej tureckiej superligi, kasimpasa czy istanbul basaksehir?

W najbliższą sobotę na scenę tureckiej Super Lig wkraczają Kasimpasa i Istanbul Basaksehir, dwie drużyny desperacko pragnące odetchnąć z ulgą i oddalić się od strefy spadkowej. Oba kluby mają na koncie po 13 punktów, co daje im cztery punkty przewagi nad strefą niebezpieczną.

Szczęśliwy powrót Apaczów, czyli skąd czerpać radość w Stambule?

Kasimpasa, zwana „Apaczami”, zaliczyła w zeszły weekend spektakularny powrót w meczu wyjazdowym przeciwko Alanyaspor, triumfując 2:1. Bohaterem bez wątpienia był Pape Habib Gueye, który skompletował dublet w drugiej połowie, zapewniając drużynie dopiero trzecie zwycięstwo w sezonie ligowym. Trener Shota Arveladze słusznie zauważa, że ten rezultat musi stanowić „znaczący zastrzyk morale”. Nie ma co się dziwić, biorąc pod uwagę, że wcześniej ekipa znajdowała się w fatalnej passie sześciu meczów bez wygranej we wszystkich rozgrywkach – w tym upokarzającej wpadki 1:3 z amatorskim Kahta w Pucharze Turcji.

Jednakże, patrząc głębiej, rysuje się obraz drużyny z poważnymi problemami – zwłaszcza we własnym domu. Wszystkie trzy ligowe zwycięstwa Kasimpasa odniosła na wyjeździe. Sześć meczów na własnym obiekcie przyniosło zaledwie trzy remisy i trzy porażki, co plasuje ich na samym dnie ligowej tabeli, jeśli brać pod uwagę tylko bilans domowy – zaledwie trzy punkty! Do tego dochodzą ewidentne problemy defensywne; drużyna nie zdołała zachować czystego konta od dziewięciu kolejnych spotkań, a w ofensywie domowej jest równie blado – strzelili zaledwie pięć goli, gorzej radzi sobie tylko Alanyaspor. Czy ten jeden udany wyjazd wystarczy, by przełamać klątwę własnego stadionu? Czas pokaże.

Czarny Kot w formie: Czy Nuri Sahin zdoła przełamać "klątwę Kasimpasy"?

Basaksehir, mimo iż notuje serię dwóch kolejnych porażek w lidze, może czuć się pewnie przed tym starciem, a to z kilku istotnych powodów. Po pierwsze, historia bezpośrednich spotkań to prawdziwy koszmar dla Kasimpasy. Basaksehir jest niepokonany w ostatnich dziesięciu starciach ligowych z tą ekipą (osiem zwycięstw, dwa remisy). To jest psychologiczna przewaga, której nie da się zignorować.

Co więcej, wyjazdowy mecz z Trabzonsporem, mimo dramatycznej porażki 4:3, pokazał niesamowitą waleczność podopiecznych Nuriego Sahina. Wyobraźmy sobie scenariusz: Festy Ebosele wyleciał z boiska już na samym początku, a Basaksehir przez ponad osiemdziesiąt minut grał w dziesięciu. A co zrobili? Prowadzili dwukrotnie! Dopiero gol w 11. minucie doliczonego czasu gry przypieczętował ich porażkę. Nuri Sahin po meczu wyraził dumę z postawy swoich zawodników, jednocześnie, z typową dla siebie gorączkowością, krytykując sędziowanie i wzywając do „więcej zdrowego rozsądku” w kluczowych decyzjach.

Jednakże, seria porażek musi zostać przerwana, zwłaszcza na wyjazdach, gdzie zanotowali już 2:1 z Genclerbirligi, a cztery z sześciu ligowych porażek miały miejsce właśnie poza domem. Kluczem do sukcesu będzie Eldor Shomurodov, który z dziewięcioma trafieniami dzieli koronę króla strzelców ligi. On jest tym elementem, który może wykorzystać każdą lukę w defensywie gospodarzy.

Kto polegnie w walce o przetrwanie? Kadrowe bitwy i przewidywania

Konfrontacja ta to nie tylko gra o punkty, ale i walka o psychologiczną przewagę w dolnych rejonach tabeli. Obie drużyny mają poważne braki kadrowe, co tylko zaostrza stawkę.

Kasimpasa musi radzić sobie bez kontuzjowanego Harisa Hajradinovicia, a do tego dochodzi zawieszenie Ege Albayraka i Ali Emre Yanara – cisza, która zapadła wokół sprawy bukmacherskiej ciągnie się i karze klub surowymi karami. Gueye, strzelec dwóch goli sprzed tygodnia, z pięcioma bramkami na koncie, najprawdopodobniej znów poprowadzi atak, być może u boku Mamadou Fall’a.

Tymczasem Basaksehir to prawdziwy festiwal absencji w obronie. Oprócz Yusufa Sarı, który leczy uraz ze zgrupowania reprezentacji, i wątpliwego Hamzy Gurelera, mamy do czynienia z poważnymi ubytkami defensywnymi. Ousseynou Ba pauzuje za żółte kartki, a Ebosele wyleciał z boiska w zeszłym tygodniu i musi odsiedzieć karę. To stawia Nuriego Sahina w trudnej sytuacji przy ustalaniu linii obrony.

Przewidywane składy to mieszanka nadziei i zmartwień. Czy doświadczona formacja gości z Duro e Duarte w centrum zdoła sprostać wyzwaniu, czy też wewnętrzny kryzys i absencje w obronie sprawią, że spadną w dół tabeli?

Kasimpasa możliwy skład wyjściowy: Gianniotis; Winck, Opoku, Arous, Szalai, Tasdemir; Cafu, Baldursson, Ouanes; Gueye, Fall.

Istanbul Basaksehir możliwy skład wyjściowy: Sengezer; Bulut, Duarte, Opoku, Sahiner; Kemen, Gunes; Turuc, Harit, Shomurodov; Selke.

Decydujący kurs na Słabszą Defensywę

Spójrzmy prawdzie w oczy: Kasimpasa ma kolosalny problem z grą u siebie i nie potrafi utrzymać czystego konta. Jest to archetypiczna drużyna, która musi wcisnąć dwa gole, by wygrać jednobramkowym wynikiem. Z drugiej strony, Basaksehir, mimo problemów kadrowych i dwóch porażek, pokazał charakter w Trabzonie i ma w składzie ligowego lidera w postaci Shomurodova. Historia bezpośrednich starć jest nieubłagana dla gospodarzy. Choć zwycięstwo Kasimpasy 2:1 ostatnio dało im odetchnąć, ta seria zostanie najprawdopodobniej brutalnie przerwana przez bardziej doświadczonych rywali, którzy – nawet osłabieni – potrafią strzelać bramki. Stawiamy na minimalne zwycięstwo gości, którzy wykorzystają mentalną przewagę i słabość Kasimpasy w domu.

Mój werdykt brzmi: Kasimpasa 0-1 Istanbul Basaksehir.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.