Manchester City włącza się do walki o marokański talent z Lille.
Gorączka transferowa wokół Ayyouba Bouaddiego nabiera tempa, a 18-letni cud z Lille staje się jednym z najbardziej pożądanych towarów na rynku. Mimo że jego przyszłość w klubie z Ligue 1 wisi na włosku, wyścig o podpis młodego Marokańczyka komplikuje się z każdą kolejną prezentacją na mundialu.
Manchester City włącza się do gry o marokański diament
Rynek transferowy oszalał na punkcie Ayyouba Bouaddiego. Ten młody pomocnik, który z determinacją wybrał reprezentację Maroka zamiast Francji, niesamowicie błyszczy podczas trwającego Pucharu Świata 2026, zwłaszcza w fazie grupowej, gdzie jego występy są po prostu olśniewające. Oczywiście, taka forma nie mogła ujść uwadze gigantów europejskiej piłki.
Do tej pory na Bouaddiego mocno polował m.in. Real Madryt. Hiszpański gigant wysłał swoich przedstawicieli na turniej, by obserwować go z bliska. Jednakże, jak donosi AS, podopieczni José Mourinho najwyraźniej zmieniły priorytety. Zamiast innowacyjności, teraz stawiają na doświadczenie, kierując wzrok (i portfele) na Enzo Fernandeza z Chelsea. The Blues, świadomi wartości swojego aktywa, żądają za Argentyńczyka sumy przekraczającej 85 milionów funtów – to kwota, która może zniechęcić nawet Królewskich.
W tym samym czasie, inny finansowy behemot z Premier League, Manchester City, wkracza na scenę. Jak ujawnił dziennikarz Matteo Moretto na antenie Radio Marca, Obywatele są teraz poważnie zainteresowani usługami Bouaddiego. To nie przypadek – City czeka spora rewolucja, od zmiany na ławce trenerskiej, gdzie Pep Guardiola ustąpi miejsca Enzo Maresce, po potencjalne luki w środku pola, zwłaszcza w kontekście możliwego odejścia Bernardo Silvy do Realu Madryt.
Lille, z kontraktem Bouaddiego ważnym do czerwca 2029 roku, ma mocną pozycję negocjacyjną. Francuzi nie zamierzają zaniżać ceny, celując w minimum 60 milionów funtów – transfer, który ma szansę zagościć w pierwszej trójce najdroższych sprzedaży w historii klubu. Pytanie pozostaje: czy Manchester City, lawirując między adaptacją do ery Mareski a potencjalnie gigantycznym transferem Elliota Andersona (podobno za 127 milionów funtów), będzie skłonny wyłożyć taką kwotę za osiemnastolatka? To będzie prawdziwy test ich zimnej kalkulacji.
Stawka Bouaddiego: gwarancja pierwszego składu
Choć z finansowego punktu widzenia PSG i Manchester City wydają się być w komfortowej sytuacji, ostateczna decyzja leży po stronie samego zawodnika. A Bouaddi ma bardzo jasne kryteria transferowe, które mogą zdyskwalifikować kilku jego najbardziej zasobnych adoratorów.
Młody pomocnik jasno zakomunikował swoje ambicje: interesuje go transfer tylko wtedy, gdy otrzyma zapewnienie, że będzie kluczowym elementem w zespole, a nie tylko rezerwowym talentem na rozwój. Jak przekazano, on "będzie tylko rozważał przeprowadzkę, jeśli zagwarantowana zostanie mu kluczowa rola w jego następnym klubie".
Ta twarda postawa to miecz obosieczny. Choć dla Ayyouba to doskonały sposób na podniesienie swojej rynkowej wartości podczas trwających Mistrzostw Świata, może to stanowić problem dla topowych klubów. Czy Manchester City, Real Madryt czy, na przykład, Arsenal, są gotowi obiecać miejsce w wyjściowej jedenastce osiemnastolatkowi, bez względu na to, jak wielki jest jego potencjał? Utrzymywanie na ławce tak utalentowanego zawodnika, za którego trzeba zapłacić astronomiczną sumę, jest ryzykiem, na które niewiele zespołów może sobie pozwolić tu i teraz. Im lepiej Bouaddi radzi sobie na mundialu, tym silniejsza staje się jego pozycja negocjacyjna przy ustalaniu docelowego kierunku kariery.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.