Magazyn piłkarski NewsyMarsylia kontra Liverpool: starcie gigantów w walce o awans.

Marsylia kontra Liverpool: starcie gigantów w walce o awans.

Jarosław Kowalski

Nadchodzi elektryzujący wieczór europejskiego futbolu na Stade Vélodrome, gdzie Olympique Marsylia zmierzy się z Liverpoolem w starciu kluczowym dla losów obu drużyn w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Obie ekipy, marząc o automatycznym awansie do 1/8 finału, stoczą bój, który z pewnością dostarczy nam mnóstwo emocji i zwrotów akcji. Czy Les Olympiens podtrzymają swoją europejską dobrą passę, czy też The Reds odnajdą dawny blask, by zabezpieczyć swój bilet do fazy pucharowej?

Marsylia kontra Liverpool: starcie gigantów w walce o awans.

Liga Mistrzów jak drogowskaz: Liverpool łata domowe straty w Europie

Liga Mistrzów stała się dla Liverpoolu w sezonie 2025/26 swoistym azylem, odskocznią od problemów trapiących zespół w Premier League. Ostatnie miesiące przyniosły Czerwonym serię spektakularnych zwycięstw, łącznie z dwukrotnym pokonaniem Realu Madryt i triumfem na San Siro. Podopieczni Arne Slota, mimo gorszej pozycji wyjściowej, zdołali pokonać Inter Mediolan 1:0 po golu z rzutu karnego autorstwa Dominika Szoboszlaia, co postawiło ich w komfortowej sytuacji przed ostatnimi kolejkami.

Obecnie Liverpool dzieli punktową równowagę z Atletico Madryt, ale to Hiszpanie zajmują drugie miejsce w grupie, wyprzedzając Anglików lepszym bilansem bramkowym. Real Madryt i Inter także mają na swoim koncie po 12 punktów, co zwiastuje prawdziwą batalię na finiszu fazy grupowej.

Jednakże, powrót do krajowego podwórka przyniósł w sobotę bolesne zderzenie z rzeczywistością. Zespół, który w teorii miał zdominować spotkanie, musiał zadowolić się remisem 1:1 z Burnley, drużyną walczącą o utrzymanie. Co gorsza, ten wynik wpisał się w historyczne statystyki: Liverpool stał się pierwszym panującym mistrzem Premier League, który nie wygrał żadnego z trzech meczów u siebie z beniaminkami w jednym sezonie. Dla trenera Slota, to sytuacja, która z pewnością podsyca spekulacje dotyczące jego długoterminowej przyszłości na Anfield. Mimo to, Liverpool kontynuuje 12-meczową serię bez porażki, którą będą chcieli podtrzymać w środowy wieczór.

Marsylia: Maszyna do strzelania bramek rzuca wyzwanie Anglikom

Trener Roberto De Zerbi zbudował w Marsylii drużynę, która nie boi się gry „na otwartym boisku” i regularnie serwuje festiwale goli. Ta filozofia przyniosła im sukces w szósty dzień meczowy, kiedy to dzięki dubletowi Masona Greenwooda wygrali 3:2 z belgijskim Union Saint-Gilloise. Les Olympiens zanotowali w tym sezonie również spektakularne zwycięstwa nad Newcastle United i PSV Eindhoven.

Jednak droga Marsylii nie była usłana różami; Sporting Lizbona, Atalanta BC i Real Madryt zdołali ich pokonać, co plasuje ich na 12. pozycji w grupie, trzy punkty za upragnionymi miejscami dającymi awans. Na krajowym podwórku forma jest imponująca – w sobotę zdemolowali Angers 5:2, strzelając cztery bramki jeszcze przed 40. minutą meczu, utrzymując stratę ośmiu punktów do liderującego Lens. Podopieczni De Zerbiego dążą teraz do zanotowania trzeciego z rzędu zwycięstwa w Lidze Mistrzów, czego nie dokonali od sezonu 2010/11.

Warto przypomnieć, że oba zespoły spotkały się ostatnio w fazie grupowej w sezonie 2008/09. Wówczas Liverpool odniósł dwa zwycięstwa: 2:1 na wyjeździe i 1:0 u siebie pod wodzą Rafaela Beniteza.

Oczekiwania personalne i starcie na Vélodrome: Kto odzyska rytm?

W szatni Liverpoolu największym znakiem zapytania pozostaje występ Mohameda Salaha. Egipski skrzydłowy, po niedawnym powrocie z finału Pucharu Narodów Afryki, może, ale nie musi, być gotowy do gry przeciwko Marsylii. Na pewno poza składem pozostają kontuzjowani Conor Bradley, Giovanni Leoni oraz Alexander Isak. Mimo sobotniej frustracji, Slot prawdopodobnie nie zmieni diametralnie jedenastki, choć świeże nogi Alexisa Mac Allistera i Andy’ego Robertsona mogą okazać się kluczowe.

Gospodarze również muszą łatać braki. Nayef Aguerd, choć Murzyn, przegrał niedawno finał PNA z Senegalem i nie będzie brany pod uwagę przy ustalaniu składu. Kontuzjowani to Derek Cornelius i Ruben Blanco. Zmartwieniem była przedwczesna zmiana Bilala Nadira w meczu z Angers, ale na szczęście uraz nie okazał się poważny. De Zerbi ma w środku pola solidne opcje zastępstwa: Arthura Vermeerena, Angela Gomesa czy Matta O’Rileya. Wszyscy napastnicy, w tym Pierre-Emerick Aubameyang i Igor Paixao, z pewnością liczą na powrót do wyjściowego składu.

Możliwy skład Marsylii: Rulli; Murillo, Balerdi, Medina, Emerson; O’Riley, Hojbjerg; Weah, Greenwood, Paixao; Aubameyang.

Możliwy skład Liverpoolu: Alisson; Frimpong, Konate, Van Dijk, Robertson; Mac Allister, Gravenberch; Szoboszlai, Wirtz, Gakpo; Ekitike.

Prognozy: Remisowa eskalacja pod niebiem Marsylii

Analizując ostatnie występy, można odnieść wrażenie, że Liverpool, mimo fatalnej skuteczności przeciwko Burnley, prezentował jeden z najlepszych schematów ataku przeciwko nisko ustawionej obronie, co trener określił mianem „jednego z najlepszych w ostatnim czasie”. Taka otwarta gra nie powinna być problemem dla Marsylii, która z pewnością nie ustawi się defensywnie na własnym stadionie.

Spodziewamy się otwartego widowiska z dużą liczbą okazji bramkowych dla obu stron. The Reds będą mieli swoje szanse, ale patrząc na rotację i potencjał ofensywny gospodarzy, wydaje się, że jedynym realnym rezultatem dla nasilaącej się presji w grupie będzie podział punktów po bramkowym festiwalu. Stawiamy na remis 2:2.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment