Nawet najwięksi rywale potrzebują chwili oddechu, ale w świecie krykieta ta chwila to tylko zapowiedź kolejnej, elektryzującej konfrontacji! Angielska ekipa pod wodzą Bena Stokesa wyrusza na australijskie podbój, mając jeden cel: odzyskać The Ashes, po raz pierwszy od pamiętnego zwycięstwa w sezonie 2010-11. Czy filozofia „Bazball” zdoła przełamać australijską hegemonię na ich własnym terenie? Przygotujcie się na serię, która zdefiniuje erę trenerską Brendona McCulluma.

Ogień na Antipodach: Kalendarz starć Bena Stokesa z Australią
Nadchodząca rywalizacja w serii Ashes 2025-26 to nie jest zwykły turniej – to pięć testów, które rozstrzygną, kto ma prawo do dzierżenia legendarnej urny. Ostatnie lata nie były łaskawe dla Anglików. Przypomnijmy, że w 2021-22 Australia zdeklasowała rywali, wygrywając 4:0 za oceanem, a w roku 2023, mimo zaciętej walki, musieli zadowolić się remisem 2:2 na własnym terenie, co oznaczało utrzymanie trofeum przez gospodarzy. Wymowne jest to, że od triumfu w 2015 roku na własnym boisku, Ashes, czyli „Urna”, pozostają poza zasięgiem Anglików.
To właśnie ta seria będzie ostatecznym testem dla „Bazballu” – ofensywnego i bezkompromisowego stylu narzuconego przez trenera Brendona McCulluma od momentu jego nominacji w 2022 roku. Czy ta taktyka, bazująca na agresji i szybkości, zadziała na suchych, trudnych dla obcokrajowców australijskich wicketach?
Harmonogram wygląda następująco, a mecze obiecują nieprzespane noce dla europejskich fanów:
- Pierwszy test: 21-25 listopada (Optus Stadium, Perth).
- Drugi test (Day/Night): 4-8 grudnia (The Gabba, Brisbane) – klasyczna potyczka pod jupiterami.
- Trzeci test: 17-21 grudnia (Adelaide Oval, Adelaide).
- Czwarty test: 26-30 grudnia (MCG, Melbourne) – obowiązkowy Boxing Day Test.
- Piąty test: 4-8 stycznia (SCG, Sydney) – finał na malowniczym Sydney Cricket Ground.
Po sparingu z England Lions, drużyna Stokesa jest gotowa na „poważną robotę” przeciwko swojemu odwiecznemu arcywrogowi.
Stadiony, które zobaczą testową epopeję: Czy Perth przełamie klątwę?
Lokalizacje, w których rozegrane zostaną finałowe starcia, to ikony światowego krykieta, z których każda niesie za sobą specyficzne wyzwania. Analizując dotychczasowe występy, widać wyraźnie, gdzie Anglii będzie najtrudniej o zwycięstwo.
Optus Stadium, Perth – Nowoczesny kolos o pojemności 61 266 widzów, debiutuje jako gospodarz otwarcia Ashes. Historycznie rzecz biorąc, Perth kojarzy się Anglikom ze złem. Na starym WACA, nasi goście wygrali zaledwie jeden z trzynastu meczów Ashes. Ten jeden raz miał miejsce w sezonie 1978-79. Rozpoczęcie serii w Perth budzi niepokój. Pierwszy serwis wystartuje punktualnie o 10:30 czasu lokalnego (czyli 2:30 nad ranem w Wielkiej Brytanii).
Następnie przenosimy się do The Gaby w Brisbane, twierdzy Australijczyków.
Anglia ma tam bilans W4, D5, L13. Ostatnie zwycięstwo odnotowali w 1986 roku! To miejsce, które „mózg” Australijczyków chciałby prawdopodobnie omijać. Lecz zmiana formuły dnia/nocy i przeniesienie otwarcia na Perth mogą dać im psychologiczną przewagę. Drugi test, jako mecz ‘day/night’, rozpocznie się o 14:30 lokalnego czasu.
Adelaide Oval, z pojemnością 53 500, wraca do tradycyjnego formatu po dwóch poprzednich edycjach z rozgrywkami wieczornymi. Angielskie nadzieje wiąże się z pamiętnym występem Kevina Pietersena, który w 2010 roku zdobył 227 runów.
Kolejny przystanek to Melbourne Cricket Ground (MCG) – gigant mieszczący ponad sto tysięcy widzów (100 024) i miejsce słynnego Boxing Day Testu. To tam, w 2010 roku, Anglicy skasowali Australię za 98 runów, wygrywając jednym inningiem. Jeśli Stokes i spółka będą potrzebowali historycznego impulsu, ten stadion może być kluczem.
Finał na Sydney Cricket Ground (SCG) tradycyjnie ma stanowić kropkę nad „i”. Anglicy mają tam najlepszy bilans ze wszystkich australijskich lokalizacji (W22, D7, L23).
Siły natury: Kto poprowadzi wojska w walce o Urnę?
Składy ogłoszone jesienią są mieszanką ogranych weteranów i obiecujących nowicjuszy, ale kontuzje już zaczęły siać zamęt.
W składzie Anglii, którą poprowadzi kapitan Stokes, absolutnym zaskoczeniem było powołanie all-roundera z Surrey, Willa Jacksa. Drużyna na papierze wygląda globalnie: od doświadczenia Joe Roota, wicekapitaństwa Harry’ego Brooka, po mocną obsadę miotaczy, w tym powracającego Jofra Archera. To kolektyw, który ma odzwierciedlać filozofię McCulluma – nieustępliwość.
Australijska szatnia przeżywa wstrząs już na starcie. Utrata kapitana Pata Cumminsa z powodu problemów z plecami przed pierwszym testem, to cios, którego się nie spodziewali. Zastąpi go Steve Smith, który przejmie pałeczkę dowodzenia.
„Nie ma Pata Cumminsa po tym, jak ogłoszono, że australijski kapitan opuści otwarcie Ashes z powodu problemu z plecami” – informuje źródło.
Ponadto, kontuzje wykluczyły Joshę Hazlewooda i Seana Abbotta z pierwszego starcia. Utrata Hazlewooda, kluczowego szybkiego miotacza, z pewnością uderzy w Australię. Angielscy pałkarze mogą odetchnąć, widząc w składzie debiutującego Jake’a Weatheralda i brak młodego Sama Konstasa, ale presence Camerona Greena i Mitchella Starc’a wciąż stanowi śmiertelne zagrożenie.
Kto transmituje tę wojnę?
Dla brytyjskich kibiców, to TNT Sports ma prawa do transmisji. Stacja zapowiedziała hybrydowy model komentatorski, a w Australii ekspertyzy dostarczać będą legendy: Alastair Cook, Steven Finn i Graeme Swann. Dla fanów w Europie, oznacza to mecze rozpoczynające się w środku nocy, co jest ceną, jaką trzeba zapłacić za oglądanie krykieta na najwyższym poziomie w tak egzotycznych godzinach.