Magazyn piłkarski NewsyAllegri wraca do Milanu i budzi nadzieje na scudetto.

Allegri wraca do Milanu i budzi nadzieje na scudetto.

Jarosław Kowalski

Wielki powrót Milanu? Po latach posuchy i błądzeniu po omacku, Rossoneri znów wydają się groźni w walce o mistrzostwo Włoch. Czy to tylko chwilowy przebłysk, czy efekt powrotu „cudotwórcy” Massimiliano Allegriego, który najwyraźniej odnalazł drugą młodość? Przyjrzyjmy się, co dzieje się na San Siro, bo kampania ligowa nabiera rumieńców.

Allegri wraca do Milanu i budzi nadzieje na scudetto.

Allegri z powrotem w Mediolanie: Czy to już ten moment?

Pamiętacie czasy, gdy AC Milan wiódł prym we Włoszech? Po Scudetto w 2011 roku i Superpucharze zaraz potem, nastał okres zastoju. Zaledwie trzy trofea w kolejnych latach – jeden tytuł Serie A i dwa Superpuchary – to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań dla klubu tej rangi. Ostatni sezon, ósme miejsce w tabeli, to był policzek, gorzej było tylko w 2014/15 (dziesiąte). Czas na gruntowną zmianę był najwyższy, a ta przyszła niespodziewanie: Massimiliano Allegri, po udanych epizodach z Juventusem, wrócił na San Siro. I już teraz, po pierwszych kolejkach, w Mediolanie panuje klimat, który sugeruje, że 58-letni szkoleniowiec znowu „warzy” coś wyjątkowego.

Aktualnie Milan melduje się w ścisłej czołówce. Przed starciem z Romą Rossoneri zanotowali pięć zwycięstw i trzy remisy w dziewięciu ligowych meczach. Jedyna porażka? To była sensacyjna wpadka z Cremonese na inaugurację sezonu, ale od tego momentu drużyna nabierała rozpędu. Oczywiście, wygrana 2:1 z Napoli to wizytówka, ale kluczowe było starcie z Romą – to ono miało zweryfikować, czy Milan ma w sobie gen mistrza, by powalczyć o swoje pierwsze Scudetto od 2022 roku.

Co ciekawe, Roma przed tym pojedynkiem mogła pochwalić się najlepszą defensywą w lidze, tracąc zaledwie pięć bramek po dziewięciu kolejkach, choć ich ofensywa była w dolnych rejonach tabeli dla czołówki. To starcie, dające wskazówkę co do mentalności obu ekip, ostatecznie rozstrzygnęło się magią jednego zagrania. Autorami decydującego triumfu byli: obrońca Strahinja Pavlović, który pokonał niemal całe boisko i zamienił na bramkę fantastyczne podanie Rafaela Leão. W decydującym momencie, gdy do końca meczu zostało dziesięć minut, Mike Maignan obronił rzut karny wykonywany przez Paulo Dybalę. To może być gol i obrona, które będą procentować na wagę tytułu pod koniec sezonu. Po dziesięciu kolejkach Milan zajmuje trzecie miejsce, tracąc zaledwie punkt do lidera, Napoli. Poczucie radości powróciło na trybuny San Siro. Utrzymanie tej dyscypliny i wyników może sprawić, że Allegri poprowadzi Milan do drugiego tytułu Serie A od 2011 roku.

Emerytowani mistrzowie i letnie transferowe strzały

Letnie okienko transferowe pod wodzą nowego (starego) trenera było intensywne. Z klubu odeszli zawodnicy, którzy łącznie zaliczyli 151 występów: Malick Thiaw, Tijjani Reijnders, Theo Hernández i Noah Okafor. Mimo utraty doświadczenia, Allegri nie wahał się przed wzmocnieniami. Na San Siro zameldowali się między innymi Christopher Nkunku, Koni De Winter, Adrien Rabiot i Pervis Estupiñán.

Jednak absolutnym hitem transferowym okazał się Luka Modrić. Ten weteran udowadnia, że wiek to tylko liczba. Chorwacki pomocnik statystycznie w Serie A, w porównaniu do innych pomocników, plasuje się w czołowych 6% pod względem kreowanych szans na 90 minut (2.26). Ponadto jest w czołowych 6% pod względem kontaktów z piłką na mecz (83.21) i w czołowych 8% pod względem przechwytów na 90 minut (1.54). Ta statystyka doskonale oddaje jego klasę zarówno w defensywie, jak i przy budowaniu akcji.

W meczu z Romą Modrić zanotował siedem celnych podań w ostatnią tercję boiska, a do tego sześć odzyskanych piłek. Po sezonie w Realu Madryt, który dla wielu wydawał się jego ostatnim na tak wysokim poziomie, Allegri potrafi wycisnąć z tego 40-letniego maestro każdą kroplę futbolowej magii. Oczywiście, zadanie ma ułatwione, mając do dyspozycji kreatywnych graczy takich jak Leão i Christian Pulisic operujących przed nim.

Ofensywny tercet, który pcha Milan do przodu

O ile transfery Nkunku i Santiago Giméneza na razie zaowocowały tylko po jednym golu na głowę, to produkcja ofensywna duetu Leão i Pulisica jest kluczem do ewentualnego triumfu w Serie A. Amerykanin, Christian Pulisic, rozpoczął kampanię fenomenalnie. Mając Modricia generującego okazje, w pierwszych pięciu ligowych występach zanotował cztery bramki i dwie asysty. Mimo że ominęły go ostatnie cztery mecze ligowe z powodu kontuzji mięśnia dwugłowego, wciąż zajmuje pierwsze miejsce w lidze pod względem strzałów celnych na mecz (1.9) i drugie pod względem bramek na mecz (1.11) w tym sezonie.

W jego nieobecności, rolę absolutnego lidera przejął Rafael Leão. Od powrotu po kontuzji w meczu z Napoli we wrześniu, Portugalczyk zanotował trzy gole i jedną asystę. Co ciekawe, Allegri przesunął go na bardziej centralną pozycję, a Leão doskonale adaptuje się do tej zmiany. W porównaniu do rówieśników, plasuje się w czołowych 7% pod względem strzałów celnych na mecz (1.75) oraz w czołowych 14% pod względem wymuszonych fauli na mecz (2.99), co dowodzi, jak dużym problemem jest dla obrońców, gdy rusza w pełnym tempie. Allegri po sparingu z Liverpoolem stwierdził, że Leão „ma nadzwyczajne atrybuty”. Jeśli utrzyma tę formę, Milan będzie w znakomitej pozycji na nadchodzące miesiące. Wracając, Allegri doskonale rozumie, że sukces jest fundamentem dla tak wielkiego klubu jak Milan. Choć powrót latem był ryzykiem, wydaje się, że na razie ta kalkulacja procentuje.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment