Orły spróbują zatrzymać europejskie nadzieje przeciwko świeżo upieczonym mistrzom z Eindhoven.
Już w najbliższą niedzielę będziemy świadkami ostatniego domowego meczu w sezonie 2025/26 Eredivisie dla Go Ahead Eagles, którzy na stadionie De Adelaarshorst zmierzą się z niekwestionowanym mistrzem Holandii, PSV Eindhoven.
Orły z Deventer w walce o resztki marzeń
Go Ahead Eagles pod wodzą trenera Melvina Boela mają jeszcze promyk nadziei na zakwalifikowanie się do europejskich baraży, co czyni nadchodzący mecz z absolutnym hegemonem ligi, PSV, spotkaniem o podwójnej stawce. Rywalizacja w środku tabeli Eredivisie jest niezwykle zacięta, a każdy punkt na wagę złota. Forma podopiecznych Boela jest mieszana, ale można określić ją jako solidną – sześć ostatnich ligowych spotkań to dwa zwycięstwa, trzy remisy i zaledwie jedna porażka, z imponującymi czterema czystymi kontami w tym okresie.
Choć na wyjazdach „Duma IJssel Kowet” bywa chimeryczna, w domu prezentują się na tyle dobrze, że kibice mają podstawy do optymizmu. Co ciekawe, pod względem ofensywy na własnym terenie, tylko PSV, NEC, Feyenoord i AZ Alkmaar strzeliły więcej goli. Ponadto, defensywa w De Adelaarshorst ostatnio się uspokoiła. Mamy trzy czyste konta w czterech ostatnich domowych meczach! To buduje tło do podjęcia wyzwania, jakim jest walka o pierwsze zwycięstwo nad PSV od 2014 roku. Niestety, ostatnie remisy przeciwko Groningen, AZ Alkmaar i Sparcie Rotterdam pokazują, że drużynie wciąż brakuje „kropki nad i” w kluczowych momentach spotkań.
Trener Melvin Boel zdaje sobie sprawę z rangi wyzwania, opisując PSV jako „zdecydowanie najsilniejszą drużynę w Holandii” przed niedzielnym starciem.
PSV: Mistrzowie bez taryfy ulgowej
Dla PSV Eindhoven, sensacja związana z przypieczętowaniem mistrzostwa bez konieczności wychodzenia na boisko, była ukoronowaniem absolutnie dominującego sezonu. Klub z Eindhoven zapisał się w historii, ustanawiając nowy rekord najwcześniej zdobytego tytułu w Eredivisie – 5 kwietnia! To lepszy wynik niż legendarna drużyna PSV z sezonu 1977/78 (8 kwietnia).
Dla Petera Bosza, to już trzecie z rzędu mistrzostwo, co stawia go w jednym rzędzie z takimi legendami jak Kees Rijvers i Phillip Cocu. Wyprzedza go tylko Guus Hiddink z sześcioma tytułami, będący jednocześnie jedynym menedżerem PSV, który zdobywał ligę trzykrotnie z rzędu wcześniej (1987-1989). Co więcej, niedawne przedłużenie kontraktu z Boszem otwiera drogę do powtórzenia historycznego osiągnięcia Franka de Boera z Ajaksem (2010-2014) – czterech kolejnych tytułów mistrzowskich.
Jednak czy to oznacza, że mistrzowie „odpuszczą”? Absolutnie nie. PSV wciąż ma szansę na pobicie rekordu największej różnicy punktowej w historii ligi – obecnie wynosi 17 punktów nad Feyenoordem, czyli dokładnie tyle, ile wynosi ich obecna przewaga. Zatem możemy spodziewać się, że Bosz będzie chciał zacementować dominację, celując w rekordowe liczby.
Kto stawi czoła hegemonowi? Absencje w obu obozach
Przed tym starciem obie drużyny borykają się z problemami kadrowymi, choć te w obozie gości wydają się bardziej dotkliwe dla rotacji składu.
W Go Ahead Eagles powrócił do treningów Pim Saathof po dłuższej przerwie. Niestety, Oskar Sivertsen nie zagra po czerwonej kartce otrzymanej w ostatnim meczu. Kontuzjowani pozostają legitymizujący stabilność defensywy Gerrit Nauber oraz Robbin Weijenberg z urazem więzadła krzyżowego.
Po stronie PSV, Ivan Perisic wraca po zawieszeniu, co jest dobrą wiadomością. Jednak lista nieobecnych graczy jest długa: Alassane Plea, Jerdy Schouten, Sergino Dest, Anass Salah-Eddine i Ruben van Bommel są poza grą. Dodatkowo, z powodu kontuzji zabraknie pomocnika Ismaela Saibariego. To oznacza, że duża część kreowania akcji prawdopodobnie znów spocznie na barkach Paula Wanner'a i Guusa Tila grających za napastnikiem.
Go Ahead Eagles możliwy skład wyjściowy: De Busser; Sampsted, Adelgaard, Kramer, Dirksen; Meulensteen, Breum; Tengstedt, Edvardsen, Suray; Sigurdarson.
PSV Eindhoven możliwy skład wyjściowy: Kovar; Sildillia, Flamingo, Gasiorowski, Junior; Veerman, Wanner; Bajraktarevic, Til, Perisic; Pepi.
Analiza i przewidywany przebieg konfrontacji
Go Ahead Eagles w tym sezonie na własnym stadionie to ekipa, której niełatwo jest się przeciwstawić. Pod wodzą Boela, nie przegrali trzech ostatnich meczów u siebie, notując w nich średnią bramek powyżej trzech na spotkanie – imponujący wynik w Eredivisie!
Z drugiej strony, historia ostatnich lat to zdecydowana dominacja PSV. Eindhoven wygrało 12 z 14 dotychczasowych konfrontacji. Czy ta statystyka wpłynie na psychikę Orłów? Warto jednak pamiętać o jednym: Go Ahead Eagles pozwalają rywalom na oddanie większej liczby strzałów niż jakakolwiek inna drużyna w lidze. W starciu z tak klinicznym zespołem jak PSV, to jest potencjalny gwóźdź do trumny. Mimo wszystko, gospodarze wydają się zdolni do sprawienia problemów w kontratakach i grze skrzydłami.
Wieszczenie wyniku w meczu mistrza, który nie musi, ale chce, kontra drużyny, która musi, by marzyć, to zawsze loteria. Jednak solidność Eagles w De Adelaarshorst każe wierzyć w bramki z obu stron.
Orły prawdopodobnie zdołają napsuć krwi kompletnie niezmordowanemu mistrzowi, ale utrzymać korzystny wynik przeciwko PSV to zadanie tytaniczne.
Prognoza: Go Ahead Eagles 2-2 PSV Eindhoven.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.