Nadchodzą mecze eliminacji do Mistrzostw Świata 2026, a Anglia, mając już zapewniony awans, stoi przed fascynującą szansą na eksperymenty. Czy Thomas Tuchel wykorzysta okazję, by dać szansę nowym twarzom i przestawić kluczowe trybiki w układance, podczas gdy Serbia desperacko walczy o przetrwanie? Przyjrzyjmy się, co czeka nas w tych nietypowych okolicznościach.

Czas na rewolucję w kadrze „Trzech Lwów”?
Anglia wchodzi w ostatnie dwa spotkania eliminacyjne bez presji rezultatu, co jest luksusem, na który Thomas Tuchel nie zawsze może sobie pozwolić. Ta odskocznia od reguły „musimy wygrać” otwiera drzwi dla odważnych decyzji personalnych. Kluczowe pytanie brzmi: czy selekcjoner zdecyduje się na rotację kosztem stabilności, czy też wykorzysta moment na testowanie konfiguracji, które mogą okazać się zbawienne za dwa lata na mundialu w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku?
W centrum uwagi znajduje się środek pola. Decyzja o powołaniu pomocnika Bournemouth, Alexa Scotta, była sporym zaskoczeniem, a on sam z pewnością będzie chciał udowodnić swoją przydatność. W kontekście poszukiwania idealnej równowagi w tej strefie, Adam Wharton również ma ambitny cel – zaimponować i zasygnalizować swoją gotowość do gry na najwyższym poziomie.
Jeżeli niezmiennie pewni statusu podstawowych graczy są Harry Kane oraz dynamiczny Bukayo Saka, wolne miejsce na lewym skrzydle może być polem bitwy. W obliczu kontuzji Anthony’ego Gordona, odrodzony Marcus Rashford wydaje się naturalnym kandydatem, by wskoczyć do wyjściowej jedenastki. Z drugiej strony, powrót Jude’a Bellinghama po pominięciu w październikowej przerwie reprezentacyjnej wnosi element dyskusyjny. Gwiazda Realu Madryt, choć łapiąca formę po początkowo nierównym starcie sezonu, wciąż czeka na przypieczętowanie swojej „roli” w systemie Tuchela.
Serbia: Od zgliszczy do nowej nadziei
Dla Serbii sytuacja jest diametralnie inna. Nie ma tu miejsca na filozoficzne dywagacje czy testowanie rezerwowych. Zespół desperacko potrzebuje punktów, aby wyprzedzić Albanię w walce o drugie miejsce w Grupie K. Stawką jest bezpośredni awans.
W tle tych kluczowych meczów doszło do trzęsienia ziemi. Dragan Stojković po kompromitującej domowej porażce z Albanią stracił posadę. To oznacza, że czwartkowy mecz na Wembley będzie debiutem dla nowego selekcjonera, Veljko Paunovicia. Czy nowa miotła przyniesie oczekiwany „efekt nowej miotły” w tak kluczowym momencie? To będzie fascynujące widowisko.
Kluczowi gracze, których nie można zignorować
Anglia, pomimo braku presji, będzie kierować się dumą. Harry Kane, pomimo potencjalnych apeli Bayernu Monachium o oszczędzanie sił, jest ikoną i maszyną do zdobywania goli – jego obecność w „jedenastce” jest niemal pewna. Saka na prawej flance to gwarancja produktywności, a Rashford po lewej powinien dostać szansę na wykorzystanie swojego potencjału. W środku pola, partnerstwo Elliota Andersona i Declana Rice’a wydaje się być opcją preferowaną przez Tuchela na fundamentach tej formacji.
Po stronie bałkańskiej, brak absolutnie kluczowego Aleksandara Mitrovicia to potężny cios. Napastnik jest poza składem, co zmusza Paunovicia do postawienia na duet Luka Jović i Dušan Vlahović. Czy ta ofensywna dwójka podoła zastąpieniu swojego najlepszego strzelca? To będzie sprawdzian charakteru. W defensywie i na skrzydle, Filip Kostić dostarczy wizytówkę szybkości, a Nikola Milenković będzie miał za zadanie fizycznie sprostać niemal nie do zatrzymania Kane’owi.
Zawirowania kadrowe: Kto zagra, kto odpocznie?
Anglia musi mierzyć się z pewnymi problemami kadrowymi, co dodatkowo motywuje Tuchela do sięgania po świeżą krew. Po wycofaniu się Gordona oraz transferowego Nicka Pope’a, do kadry dołączyli obrońca Chelsea, Trevoh Chalobah, oraz bramkarz Manchesteru City, James Trafford.
Co gorsza, stoper Marc Guéhi boryka się z urazem nabytym w Lidze Konferencji, co czyni jego udział w meczach, zwłaszcza przeciwko Serbii, niepewnym. Dla Jarella Quansaha, Nico O’Reilly’ego i wspomnianego Scotta, mecze te mogą oznaczać debiut w seniorskiej reprezentacji. Tuchel ma tu unikalną możliwość, by sprawdzić, czy ci młodzi zawodnicy są gotowi do wejścia na scenę przed 2026 rokiem. Jak zauważono, „Nico O’Reilly’s recent consistency” (Niezwykła regularność Nico O’Reilly’ego) może być impulsem dla trenera.
Tymczasem dla Serbii, straty są mniej widoczne w kontekście szerokości kadry, ale utrata Mitrovicia jest operacją na otwartym sercu. Paunović musi znaleźć nowego lidera ataku na wyjazd na Wembley.
Prognoza: Duma Anglii kontra serbska desperacja
Choć to starcie ma charakter towarzyski dla Anglików, pamięć o ich imponującej serii bez porażki w eliminacjach Mistrzostw Świata – sięgającej 2009 roku – będzie działać jak silny motywator. Anglicy z pewnością nie będą chcieli tę statystykę psuć, nawet grając rezerwowym składem. To komplikuje sprawę Serbii, która na papierze potrzebuje punktów jak powietrza.
Pomimo innej motywacji, jakość Anglików w głębi składu wydaje się wystarczająca, by kontrolować tempo spotkania i wykorzystać chwilę dekoncentracji u rywala, który dopiero wdraża się w system nowego menedżera. Przewidujemy, że energia i potencjał rezerwowych „Trzech Lwów” okażą się decydujące. Anglia 2-0 Serbia.