Aston Villa rzekomo walczy ze Spurs o podpis Omara Marmousha.

W Premier League wrze, a w Manchesterze City spokoju nie zazna nawet ten, kto siedzi na ławce rezerwowych. Młody Egipcjanin, Omar Marmoush, w obliczu dominacji Erlinga Haalanda, desperacko szuka drogi ucieczki z Etihad.

Zamknięty front ofensywny: Młody Egipcjanin w cieniu giganta

Sytuacja Omara Marmousha w Manchesterze City to podręcznikowy przykład tego, jak trudno jest przebić się do pierwszej jedenastki potęgi, która ma na czubku ataku światowej klasy napastnika. Pamiętajmy, koszt transferu był niemały – 65,3 miliona funtów wyciągnięto z kasy za Maroushpo jegoTRANSFER ze Eintrachtu Frankfurt w połowie sezonu 2024/2025. Dziś, zaledwie rok później, perspektywy nie wyglądają różowo. Jest styczeń, a Egipcjanin ma na koncie raptem dwie ligowe gry od pierwszej minuty (ostatnia w sierpniu przeciwko Brighton), do tego dorzucając po jednym występie w Lidze Mistrzów i Pucharze Ligi Angielskiej.

Wszystko to to wina, a może raczej zasługa, Erlinga Haalanda. Dla Pepa Guardioli, Marmoush, choć utalentowany i zdolny do gry na skrzydle, pozostaje opcją drugiego lub trzeciego wyboru. Nawet jeśli chodzi o pozycje boczne, konkurencja wcale nie maleje. Phil Foden, Bernardo Silva, Jeremy Doku – to są nazwiska, z którymi należy rywalizować o minuty. A jakby tego było mało, na horyzoncie majaczy sensacyjna perspektywa zakontraktowania Antoine'a Semenyo za, bagatela, 65 milionów funtów! To ostatnie wydarzenie może być tym przysłowiowym gwoździem do trumny dla marzeń Marmousha o regularnej grze w tym sezonie.

Który klub szykuje zasadzkę na skrzydłowego City? Villa kontratakuje Spurs

Naturalną konsekwencją braku minut jest poszukiwanie nowego "escape route". Media błyskawicznie podchwyciły temat, a zainteresowane kluby już stukają do drzwi Etihad. Na placu boju pojawił się Tottenham Hotspur, który podobno już wykonał wstępne zapytania. Dla "Kogutów" to szansa na natychmiastowe wzmocnienie składu i, co kuszące dla samego zawodnika, zagwarantowanie dostępu do Ligi Mistrzów w bieżącym sezonie. Pytanie retoryczne brzmi: czy Marmoush zechce zamienić walkę o szczyt na miejsce w drużynie, która aktualnie błąka się w dolnych rejonach tabeli Premier League?

Jednak na gardle Spurs usiadła ekipa, która tego typu transferów dokonuje z chirurgiczną precyzją, czyli Aston Villa. Według doniesień TEAMtalk, beniaminek, aspirujący do miana "outidera o tytuł", jest gotowy "złożyć ofertę", aby wyprzedzić Tottenham. Unai Emery potrzebuje wzmocnień w ataku. Jadon Sancho nie spełnił oczekiwań na zasadzie wypożyczenia z Manchesteru United, a Harvey Elliott, będący własnością Liverpoolu, został całkowicie odstawiony na boczny tor. Marmoush wydaje się idealnym kandydatem na ugaszenie pożaru w formacji ofensywnej Vila.

Dlaczego Guardiola wcale nie chce okazywać litości?

Tu dochodzimy do sedna transferowej sagi. Mimo ewidentnego niezadowolenia 26-letniego Egipcjanina, Manchester City – jak donoszą źródła – kompletnie nie jest skłonny do rozważania sprzedaży w środku sezonu. I to jest absolutnie zrozumiałe z punktu widzenia menedżera. Pep Guardiola zdaje sobie sprawę, że w sytuacji, gdy Haaland jest zdrowy, głębokość składu jest kluczowa. Jednak co by się stało, gdyby norweski snajper nabawił się poważniejszej kontuzji? Wtedy Marmoush staje się niemalże jedyną realną opcją zmiennika. Sprzedaż do ligowego rywala? To byłby akt czystego szaleństwa.

Marmoush, mimo 40 występów i dorobku dziewięciu goli oraz czterech asyst we wszystkich rozgrywkach od przyjścia, w tym sezonie Premier League wciąż czeka na swoje premierowe trafienie. To frustrująca statystyka dla gracza, który miał być kluczowym elementem rotacji. Co ciekawe, transfer Semenyo może wywołać efekt domina. Jeśli City faktycznie zakontraktuje napastnika Bournemouth, na wylocie może znaleźć się młody Oscar Bobb, który według plotek jest na celowniku Borussii Dortmund. Również Savinho oraz obrońca Nathan Ake, którego sytuacja reprezentacyjna podobno niepokoi trenera Ronalda Koemana, czy wiecznie odsunięty Kalvin Phillips, mogą zacząć rozglądać się za nowymi wyzwaniami. Patrząc na tę listę, jasne jest, że Marmoush nie jest jedynym, który musi walczyć o przetrwanie w szeregach mistrzów Anglii.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.