Tottenham Hotspur celuje w transfer Omara Marmousha z Manchesteru City.
Gorące plotki z Premier League rozpalają zimowe okienko! Czy Tottenham Hotspur, desperacko szukający wzmocnień po zastrzyku gotówki, właśnie namierzył kolejny cel transferowy prosto z potężnego Manchesteru City?
Od "Spurs" do "Marmoush": Czy to wymarzony transfer dla Thomasa Franka?
Tottenham Hotspur niewątpliwie przeżywa trudny moment. Po tym, jak właściciele klubu zainwestowali sto milionów funtów w celu "postawienia sezonu na właściwe tory", oczekiwania wobec mediolańskiego okienka transferowego rosną do astronomicznych rozmiarów. Kluczowym problemem, który trapi menedżera Thomasa Franka, jest brak skuteczności i regularności na lewym skrzydle.
Wielkie nadzieje pokładane w Wilsonie Odobercie, Mathysie Telu, a nawet Brennanem Johnsonie, jak dotąd nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Wielki plan na wzmocnienie tej pozycji wymaga natychmiastowej realizacji. Zanim jednak Koguty rzucą się na kolejnego skrzydłowego, warto przypomnieć, że latem głośno spekulowano o transferze Savinho, ale ten związał się niedawno nowym kontraktem, co zamyka ten rozdział. Co więcej, nadzieje na pozyskanie Antoine'a Semenyo legły w gruzach – ten rzekomo zdecydował się na przenosiny do Manchesteru City, co jest gorzką pigułką dla kibiców Spurs.
Skoro te scenariusze się zamykają, uwaga transferowa przenosi się na nieoczekiwanego gracza Manchesteru City: Omara Marmousha.
Marszrutą z Etihad na Tottenham Hotspur Stadium? Rynek reaguje
Według doniesień medialnych, zwłaszcza tych pochodzących z Evening Standard, Tottenham jest żywo zainteresowany ściągnięciem Egipcjanina. Dlaczego akurat Marmoush? Sytuacja w City komplikuje się dla niego, zwłaszcza po potencjalnym transferze Semenyo. Jeśli dołączy nowy napastnik, Marmoush może spaść jeszcze niżej w hierarchii atakujących, co czyni go potencjalnie otwartym na transfer w styczniu.
Przypomnijmy, Marmoush kosztował The Citizens solidne 59 milionów funtów, przechodząc ze startowej Stuttgarrt w styczniu. W drugiej połowie zeszłego sezonu był relatywnie ważną postacią, notując siedem goli i dwie asysty w czternastu meczach ligowych. Ale w obecnej kampanii? Totalny regres. Zaledwie dwa występy w podstawowym składzie na dziesięć możliwych gier w Premier League. Manchester City, jak donoszą źródła, "obawia się, że zawodnik może odejść do Spurs" – to sygnał, że rynek transferowy może być gorący.
Pojawia się tu ciekawa alternatywa taktyczna. Jeśli Tottenhamowi nie uda się sprowadzić klasycznego skrzydłowego, opcja B zakłada sprowadzenie silnego napastnika i przesunięcie Richarlisona lub pretendenta do podstawowego składu Randal Kolo Muaniego na bok formacji ofensywnej. W tym kontekście Marmoush, jako zawodnik elastyczny, staje się niezwykle atrakcyjny.
Potencjał Marmousha: Czy to strzał w dziesiątkę dla kogutów?
Choć Mathys Tel, którego Tottenham pozyskał na stałe z Bayernu Monachium latem, wciąż ma udowodnić swoją wartość, obciążenie strzeleckie w drużynie jest ogromne. Z Dominicem Solanke, który pozostaje poza składem, Frank musi znaleźć kogoś, kto podzieli się tym "uciążliwym brzemieniem zdobywania bramek". I tu właśnie Marmoush może okazać się "fantastyczną opcją".
Mówimy o 26-latku, który w barwach Eintrachtu Frankfurt imponował – 37 goli w 67 spotkaniach to statystyka, z którą nie można dyskutować! Co najważniejsze dla rozważającego transfer menedżera, Marmoush może operować na kilku pozycjach w ataku. Ta uniwersalność sprawia, że staje się on wysoce pożądanym celem w okienku styczniowym, kiedy rotacja składem i elastyczność taktyczna są na wagę złota. Czy to właśnie Egipcjanin okaże się brakującym ogniwem w układance Tottenhamu, czy tylko kolejnym "co by było, gdyby"? Czas pokaże, ale plotki z Manchesteru City są coraz głośniejsze.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.