Tottenham Hotspur celuje w Baloguna z Monaco.

Przebudowa w Tottenhamie nabiera tempa, a po znaczących wydatkach na wzmocnienie obrony, Koguty celują teraz w ostrzenie ataku. Czy Folarin Balogun, amerykański snajper z AS Monaco, okaże się brakującym elementem układanki Ange Postecoglou?

Od unikania spadku do Ligi Mistrzów: Szalony plan Tottenhamu

Po sezonie, w którym Tottenham Hotspur ledwo uniknął katastrofy związanej z utrzymaniem, klub z północnego Londynu postanowił zagrać va banque. Wydatki na przebudowę kadry nie są symboliczne. Przykładem jest już zrealizowany transfer Jana Paula van Hecke'a za imponujące 52 miliony funtów – to jasny sygnał, że działacze nie zamierzają ponownie walczyć o środek tabeli. Obok sprowadzenia stopera z Brighton, zespół wzmocnili także Marcos Senesi, Andy Robertson oraz Martin Dubravka (wszyscy jako wolni agenci). To jednak dopiero przystanek. Mówimy tu o klubie, który obudził się z letargu i planuje atak na czołówkę Premier League, co wymaga klasowego napastnika.

Balogun – priorytet numer jeden na pozycji numer dziewięć

Podczas gdy plotki krążą wokół potencjalnego transferu Sandro Tonaliego z Newcastle United do środka pola, na froncie ataku Tottenham ma jednego, jasno określonego kandydata. Według doniesień dziennikarza Santi Aouny, to Folarin Balogun z AS Monaco stał się priorytetem transferowym Spurs. Oczywiście, menedżment The Lilywhites widzi w nim kogoś, kto ma realnie konkurować z Dominikiem Solanke i Richarlisonem o miejsce na szpicy.

Sytuacja Richarlisona pozostaje niepewna – jego ewentualne odejście tylko podsyca potrzebę sprowadzenia nowego, gwarantującego bramki supersnajpera. Balogun, produkt akademii Arsenalu, udowodnił, że potrafi strzelać regularnie, nawet pod presją wielkiego klubu.

Dlaczego Europa oszalała na punkcie Baloguna? Rekordy z Ligue 1

Nie można się dziwić, dlaczego Balogun jest rozchwytywany. Jego debiutancki sezon w Ligue 1 w barwach AS Monaco był po prostu fenomenalny. Zanotował 19 trafień w 43 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, co jest imponującym wynikiem jak na pierwszy rok po powrocie z wypożyczenia. Co ciekawe, jego forma eksplodowała w kluczowym fragmencie sezonu:

Niezwykłe było to, jak on to zrobił – napastnik strzelił gola w ośmiu kolejnych meczach Ligue 1, poczynając od 21 lutego do 19 kwietnia.

Ta seria nie tylko potwierdziła jego instynkt strzelecki, ale i pomogła Monaco zapewnić sobie miejsce w europejskich pucharach (Conference League). A przecież kariera Baloguna nabiera tempa także na arenie reprezentacyjnej. W barwach reprezentacji Stanów Zjednoczonych, z Mauricio Pochettino jako szkoleniowcem, już zdążył zanotować trzy kluczowe wkłady bramkowe w dwóch meczach Mistrzostw Świata. Po odpoczynku w ostatnim spotkaniu grupowym Balogun ma wrócić do wyjściowego składu na czwartkowy mecz 1/16 finału przeciwko Bośni i Hercegowinie. Jeśli utrzyma tę formę w fazie pucharowej, jego cena wywoławcza może poszybować jeszcze wyżej.

Gorący kąsek: Kto jeszcze stoi w kolejce po Baloguna?

Walka o transfer 23-letniego Anglika z amerykańskim paszportem zapowiada się na prawdziwy bój na rynku transferowym. Tottenham nie jest jedynym wielkim klubem, który ma Baloguna na liście życzeń. Rywalizacja w Londynie to temat rzeka, a tutaj mamy starcie na najwyższym szczeblu:

Wiadomo, że londyński rywal Spurs, Chelsea, jest wśród potencjalnych zainteresowanych klubów.

Ponadto, nawet europejscy giganci patrzą łakomym okiem na jego postawę. Do grona doceniających jego talent mają dołączyć również mistrzowie Francji i Europy, PSG. Jeśli Tottenham chce zabezpieczyć ten transfer, musi działać szybko i zaoferować konkretną wizję sportową, która przekona Baloguna, że White Hart Lane to właściwy kierunek dla jego dalszego rozwoju, co jest coraz trudniejsze, biorąc pod uwagę skalę oczekiwań.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.