Tottenham Hotspur skompletuje transfer legendy Liverpoolu po utrzymaniu się w Premier League.

Absolutne sensacje na rynku transferowym nabierają rumieńców, gdy tylko kurz po ostatnim gwizdku sezonu opadnie! Tottenham Hotspur, który w dramatycznych okolicznościach zapewnił sobie utrzymanie w Premier League, wydaje się być gotowy na spektakularne wzmocnienie.

Koniec spekulacji: Jak uratowanie ligi otworzyło drzwi dla "Robbo"

Koniec zmagań w Premier League dostarczył kibicom Spurs niesamowitych emocji. Minimalne zwycięstwo 1:0 nad Evertonem, przypieczętowane bramką Joao Palhinhy, okazało się kluczowe. Triumf ten utrzymał Tottenham ponad strefą spadkową, jednocześnie pogrzebując nadzieje West Ham United, dla których trzema punktami zdobyte w meczu z Leeds United nie miały już znaczenia. To właśnie zagwarantowanie sobie miejsca w elicie odblokowało plany transferowe Roberto De Zerbiego i dyrektora sportowego Johana Lange. A pierwszy, jak donosi Ben Jacobs, ma być absolutnym klasykiem.

Według dziennikarza Bena Jacobsa, ikona Liverpoolu, Robertson, jest gotów przenieść się do Północnego Londynu, ponieważ doszło już do ustnego porozumienia z Tottenhamem.

Transfer Szkota był ściśle uzależniony od statusu Tottenhamu w Premier League. Co ciekawe, ten ruch nie jest zupełnie nowy. Spurs podjęli próbę zakontraktowania wszechstronnego lewego obrońcy już w styczniu, kiedy to Robertson wchodził w ostatnie sześć miesięcy swojego kontraktu z Liverpoolem, oferując podobno około 5 milionów funtów. Wówczas defensor osobiście złożył obietnicę.

Obrońca udzielił Tottenhamowi słowa w tamtym czasie.

Arne Slot, menedżer Czerwonych, nie wykluczył wówczas zimowego odejścia Robertsona, ale transfer upadł, ponieważ Liverpool nie był w stanie sprowadzić z powrotem Kostasa Tsimikasa z wypożyczenia w Romie. Robertson, nie decydując się na podpisanie nowej umowy na Anfield, zagrał swój ostatni mecz dla The Reds — remis 1:1 z Brentford — gdzie pożegnano go w emocjonalnej scenie wraz z Mohamedem Salahem. 32-letni zawodnik opuszcza Merseyside z imponującym dorobkiem: 14 goli i 69 asyst w 378 występach, a także pełną gablotą trofeów, w tym Ligą Mistrzów i Premier League.

Czy 32-letni mistrz to właściwy profil dla Spurs? Pytania o wiek i rolę

Choć dorobek i mentalność zwycięzcy, jaką wnosi Andrew Robertson, są niepodważalne, pojawiają się poważne pytania natury strategicznej. Czy Tottenham, w obliczu konieczności szybkiego awansu poza strefę spadkową, potrzebuje gracza po trzydziestce, nawet jeśli przychodzi na zasadzie wolnego transferu?

Spójrzmy na twarde dane: w sezonie 2025/26 Robertson zanotował zaledwie dwie asysty w 36 meczach. To z pewnością spadek produktywności, który trudno zignorować, zwłaszcza jeśli klub aspiruje do regularnej walki o europejskie puchary. Dodatkowo, Spurs nie mają pustki na lewej stronie obrony. W składzie znajdują się już Djed Spence, Destiny Udogie oraz Souza. To sugeruje, że Robertson, nawet po transferze, byłby najprawdopodobniej opcją rezerwową dla swoich młodszych kolegów.

Z drugiej strony, darmowy transfer tak utytułowanego zawodnika to ruch o niskim ryzyku i potencjalnie wysokim zwrocie, jeśli chodzi o doświadczenie i wpływ na szatnię. Jednakże, nie oszukujmy się, Tottenham potrzebuje znacznie więcej niż tylko uzupełnienia ławki weteranem.

Realne luki w składzie: Od napastnika do stopera

Jeśli Johan Lange chce faktycznie oddalić widmo walki o utrzymanie w przyszłych kampaniach, jego priorytety muszą sięgać znacznie głębiej niż tylko transfer Robertsona. Lista zakupów powinna być priorytetem.

Konieczne jest sprowadzenie nowego środkowego napastnika – gracza zdolnego zagwarantować dwucyfrową liczbę bramek. Ponadto, skrzydłowy, który potrafi odciążyć ofensywę, oraz nowy centralny pomocnik wydają się być absolutnymi fundamentami do budowy solidnej drużyny. Nie można zapominać o defensywie. Jeśli Cristian Romero lub Micky van de Ven zdecydują się na odejście (a plotki transferowe nigdy nie cichną), nowy, perspektywiczny środkowy obrońca musi znaleźć się na szczycie listy życzeń Lange'a. Robertson to miły, uzupełniający ruch, ale to papierowy plaster na rany, które wymagają głębokiej operacji chirurgicznej.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.