Tottenham Hotspur przegrywa szósty raz z rzędu, Tudor na wylocie?
Oto Tottenham Hotspur u progu katastrofy. Porażka z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów dobiła klubu, doprowadzając do historycznego marazmu, którego echa niosą się po całym europejskim futbolu. Czy to tylko chwilowy kryzys, czy może zapowiedź głębszych problemów w północnym Londynie?
Szósty Zjazd w Dół: Historyczna Seria Porażek Trapi Spurs
Wtorek przyniósł Spursom kolejny bolesny cios, tym razem na europejskiej arenie. Porażka 5:2 z Atletico Madryt w Lidze Mistrzów była nie tylko kompromitacją, ale i symbolicznym wbiciem gwoździa do trumny ich europejskich aspiracji. Jak donoszą źródła, to nieszczęsne spotkanie oznacza, że Tottenham zanotował szóstą kolejną porażkę we wszystkich rozgrywkach – i to po raz pierwszy w swojej blisko 140-letniej historii! Wyobraźmy sobie skalę tego kryzysu. Klub, który aspiruje do regularnej gry w europejskich pucharach, ustanawia czarny rekord.
Seria ta obejmuje dotkliwe straty w Premier League przeciwko Manchesterowi United, Newcastle United, Arsenalowi i Fulham, a także porażkę z Crystal Palace, by na koniec kulminować tym spektakularnym rozbiciem przez Hiszpanów. Kwalifikacja do ćwierćfinału Ligi Mistrzów wydaje się obecnie zadaniem godnym science-fiction. Chyba że czeka nas jakiś cud w rewanżu na własnym stadionie.
Czy Igor Tudor Wisi Już Na Włosku Po Linii Odpoczynku?
Największy ból głowy ma jednak obecny tymczasowy menedżer, Igor Tudor. Angażowany w lutym jako ratownik po odejściu Thomasa Franka, Chorwat w zasadzie rozpoczął swoją kadencję serią czterech przegranych z rzędu. Choć porażka z liderującym Arsenalem mogła być – teoretycznie – oczekiwana, to ogólny bilans defensywny pod wodzą Tudora jest zatrważający. Drużyna straciła aż 14 bramek w tych czterech meczach!
Tudor postawił na odważny, frontowy futbol, ale ten entuzjastyczny high-pressing obnażył wszystkie słabości defensywne kogutów. Czy granie tak naiwnie w obronie to przepis na sukces, kiedy zajmuje się 16. miejsce w tabeli Premier League, zaledwie jeden punkt nad strefą spadkową? W świecie profesjonalnego futbolu to proszenie się o kłopoty. „Grając tak naiwnie, Tudor prawdopodobnie przypieczętuje spadek klubu z elity” – to gorzka, ale trzeźwa ocena sytuacji.
Następny przystanek to Anfield i starcie z Liverpoolem w niedzielę. Biorąc pod uwagę to, co działo się we wtorek, szanse na to, że Tudor usiądzie na ławce trenerskiej w tym prestiżowym meczu, wyglądają na znikome. Zarząd musi podjąć szybką decyzję, zanim katastrofa ligowa stanie się faktem.
Czy Eliminacja Z Ligi Mistrzów Może Być "Błogosławieństwem"?
To, co wydaje się największą sportową tragedią, dla niektórych może okazać się (paradoksalnie) zbawieniem. O ile odejście z Ligi Mistrzów jest faktem, o tyle realne zagrożenie degradacją z Premier League powinno być dla zarządu priorytetem numer jeden.
Zatem, czy wyeliminowanie z rozgrywek europejskich da Tottenhamowi wymaganą przestrzeń na oddech i skupienie się wyłącznie na utrzymaniu ligowego bytu? Na horyzoncie mamy kluczowy mecz z Nottingham Forest (17. miejsce) zaplanowany na 22 marca, zaledwie cztery dni po rewanżu z Atletico.
Chociaż kluby formatu Tottenhamu, z ich zapleczem finansowym i ambicjami, powinny być w stanie walczyć na dwóch frontach, obecna dysfunkcja wymusza twarde kalkulacje. Można dywagować, że w obliczu historycznego kryzysu, być może korzystne byłoby oszczędzanie kluczowych zawodników na mecze ligowe, wystawiając rezerwowy skład przeciwko hiszpańskiemu potentatowi. To swoisty wybór mniejszego zła: poświęcić europejskie marzenia, by ratować fundamenty bytu w elicie. Pytanie tylko, czy piłkarze to zaakceptują.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.