Auger-Aliassime i Burruchaga zmierzą się po raz pierwszy o awans do trzeciej rundy French Open.
W Paryżu na kortach Rolanda Garrosa szykuje się pojedynkiem drugiej rundy, który ma potencjał, by dostarczyć sporo emocji, chociaż zestawienie faworyzuje Kanadyjczyka.
Pierwsze bój na mączce: Starcie debiutantów
To będzie pierwsza konfrontacja w singlowym tourze pomiędzy Felixem Augerem-Aliassime'em a Romanem Andresem Burruchagą. Stawka jest wysoka – bilet do trzeciej rundy Wielkiego Szlema. Auger-Aliassime, mimo chwilowych problemów, udowodnił solidną odporność psychiczną w swoim otwarciu. Mecz z Danielem Altmaierem był prawdziwą wojną na wyniszczenie: 4-6 6-4 4-6 6-1 7-6 (10-7). Wyglądało to momentami kiepsko dla Kanadyjczyka, ale on, niczymFENIKS z popiołów, wracał do gry. Jego serwis był dzisiaj kluczowy: dziesięć asów i 73% wygranych pierwszych podań to solidne liczby, które pozwoliły mu przetrwać tę maratońską potyczkę.
Auger-Aliassime ma szansę na trzecią rundę Wielkiego Szlema w dwóch z trzech ostatnich występów, co sugeruje, że potrafi utrzymać koncentrację w turniejach tej rangi – przypomnijmy, że dotarł do półfinału US Open. W pierwszym meczu wykorzystał sześć z dwunastu szans na przełamanie, notując 54 winnerów. Co ciekawe, Auger-Aliassime nie przegrał dotąd żadnego ze swoich dwóch pojedynków drugiej rundy na Roland Garros, w tym pokonał Bena Sheltona w trzech setach w ubiegłym roku. Na mączce w tym sezonie jego statystyki są solidne – ponad 70% wygranych pierwszych serwisów i ponad 80% wygranych gemów serwisowych ogólnie. Te liczby na glinie są obiecujące.
Burruchaga: Syn legendy walczy o anonimowość
Dla Argentyńczyka, syna legendarnego piłkarza Jorge Burruchagi, to już historyczny moment – po raz pierwszy w karierze zameldował się w drugiej rundzie turnieju wielkoszlemowego w grze pojedynczej. Jego mecz z Sebastianem Baezem zakończył się przedwcześnie, gdy rywal skreczował przy stanie 2-6 7-5 6-2 2-0. Choć zakończyło się to szczęśliwie dla Burruchagi, to trzeba ocenić jego grę. Młody Argentyńczyk spędził na korcie solidne trzy godziny, serwując siedem asów przy zaledwie jednym podwójnym błędzie, podczas gdy jego przeciwnik miał ich onside 11.
Burruchaga potrafił przełamywać Baeza aż osiem razy, notując 33 winnerów przed zakończeniem spotkania. Jednakże, w grze Argentyńczyka wciąż jest mnóstwo "makulatury", którą musi dopracować. Odnotował 52 niewymuszone błędy, co na tym poziomie rozgrywek jest sygnałem ostrzegawczym. Statystyki z tego roku na mączce pokazują, że wygrał ponad 70% gier serwisowych, a co ważniejsze, potrafił wywalczyć ponad 44% punktów przy returnie. To pokazuje, że potrafi wywierać presję na returnie.
Analiza i nasz werdykt: Czy zmęczenie dopadnie Kanadyjczyka?
Auger-Aliassime z pewnością odebrał pigułkę przebudzenia w swoim pierwszym meczu. Spodziewamy się, że w starciu z Burruchagą, który notuje swoje historyczne wyniki, ale jest podatny na błędy, Kanadyjczyk będzie znacznie bardziej precyzyjny i bezwzględny. Zmęczenie po pięciosetowym horrorze może być czynnikiem, ale jeśli Auger-Aliassime utrzyma swoje procenty serwisowe na poziomie widocznym w pierwszym starciu, Argentyńczyk będzie miał gigantyczny problem z przełamaniem tej twierdzy.
Auger-Aliassime got a much-needed wakeup call in his opener, and we expect him to be sharper in this one and make his opponent, who is prone to his share of errors, pay a heavy price.
Choć Burruchaga potrafi grać agresywnie, jego wysoki bilans niewymuszonych błędów przeciwko tak solidnemu w defensywie (gdy ma dzień) Augerowi-Aliassime’owi może okazać się decydujący. Spodziewamy się, że Felix zamknie ten mecz dość sprawnie, być może nawet w trzech setach, by oszczędzić siły na kolejne wyzwania w Paryżu.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.