Bayern Monachium zmierza po mistrzostwo na boisku Freiburgu.
Niedziela zapowiada się elektryzująco w Bundeslidze, bowiem faworyt do tytułu, Bayern Monachium, wybiera się na trudny teren do Fryburga. Bawarscy giganci są na celowniku, a każdy punkt przybliża ich do kolejnego, niemal nieuchronnego mistrzostwa.
Freiburg: Ostatni dzwonek na ratunek dla europejskich aspiracji
Ekipa Juliana Schustera, która zakończyła poprzedni sezon na całkiem przyzwoitym piątym miejscu, w bieżącej kampanii notuje momenty zadziwiającej niestabilności. Z siedmioma kolejkami do końca, miejsce w europejskich pucharach staje się celem coraz trudniejszym do zrealizowania, a strata do czołówki wymaga natychmiastowego odwrócenia trendu.
„Die Breisgau-Brasilianer” zaliczyli bolesny zjazd formy po fatalnej porażce 3:0 z Hoffenheim w Walentynki. Ta przegrana zapoczątkowała serię, w której wygrali tylko raz – skromne 2:1 z Borussią Monchengladbach 22 lutego. W tym najgorszym okresie zanotowali trzy mecze bez strzelonego gola, ulegając m.in. Eintrachtowi Frankfurt (2:0), Genkowi w Lidze Europy (1:0) i Unionowi Berlin (1:0). W defensywie było twardo, ale w ofensywie... cisza.
Jednakże, tuż przed przerwą reprezentacyjną, Freiburg zdawał się odnaleźć zagubione iskry. Przełamanie przyszło z hukiem – gromiąc Genk 5:1 w rewanżu Ligi Europy, a następnie zdobywając kluczowe trzy punkty w lidze po zwycięstwie 2:1 nad St. Pauli. To zwycięstwo nad ekipą z Hamburga podniosło ich na ósme miejsce w tabeli z 37 punktami, dziewięć za Bayerem Leverkusen. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, marzenia o Europie wcale nie są jeszcze gasną. Gospodarze z pewnością wezmą też pod uwagę swój mocny atut: na Europa-Park Stadion w sezonie 2025/2026 przegrali zaledwie dwukrotnie we wszystkich rozgrywkach.
Bayern Monachium: Maszyna w drodze po nieuchronne mistrzostwo
Po drugiej stronie barykady mamy Vinceta Kompany’ego i jego Bayern, który, jak to ma w zwyczaju, zbliża się do kolejnego tytułu mistrzowskiego z godną podziwu, choć czasem nudną dla postronnych, konsekwencją. Bawarczycy zakończyli przerwę demolką Unionu Berlin 4:0, po golach m.in. Harry’ego Kane’a i fenomenalnym dwupaku Serge’a Gnabry’ego.
Ta wygrana utrzymała dziewięciopunktową przewagę nad Borussią Dortmund, co w zasadzie stawia mistrzowski puchar w Monachium już w rezerwie. Ostatnie pięć spotkań to dla Bayernu cztery mecze ze zdobytymi minimum czterema bramkami. Wyjątkiem była zaledwie ta jedna, frustrująca (dla fanów, nie dla tabeli) remisowa potyczka 1:1 z Leverkusen 14 marca. Po tym remisie nastąpiła seria kolejnych zwycięstw. Kto zatrzyma tę wyścigową lokomotywę?
Choć idealnie funkcjonująca maszyna Bayernu wydaje się nie do zatrzymania, kibice Freiburga mogą szukać drobnych rys na pancerzu giganta. Należy zauważyć, że Bawarczycy zremisowali dwa z czterech ostatnich wyjazdowych spotkań ligowych przed tą serią. To maleńki promyk nadziei, że w sobotę nie będzie łatwo.
Kadrowe dylematy po obu stronach
Omówmy sytuację kadrową, bo to one często decydują o losach spotkań. W Freiburgu trener Schuster musi sobie poradzić bez kontuzjowanego stopera Maxa Rosenfeldra. Daniel-Kofi Kyereh wraca do treningów po długiej przerwie, ale ten mecz przyjdzie za wcześnie. Spodziewany jest solidny duet Ginter-Ogbus w sercu obrony, z Eggesteinem i Manzambim kreującymi grę.
Po stronie Bayernu sytuacja jest bardziej skomplikowana, biorąc pod uwagę absencje. Przede wszystkim, nie zobaczymy Luisa Diaza, który zagra za zawieszonego Nicolasa Jacksona (czerwona kartka z Leverkusen). Mimo problemów z kostką Jamala Musiali, Harry Kane powinien poprowadzić atak. Największym problemem obronnym jest jednak brak Alphonso Daviesa, który dopiero wraca do treningów po urazie pachwiny, oraz urazy Ulricha i Kiali.
Kompany, próbując utrzymać dyscyplinę w defensywie, może postawić na wszechstronnego Konrada Laimera na lewej obronie, obok Tah, Upamecano i Stanisicia. W środku pola Kimmich i Goretzka są gotowi do przejęcia kontroli nad meczem.
Możliwe składy:
Freiburg: Atubolu; Treu, Ginter, Ogbus, Makengo; Eggestein, Manzambi; Beste, Suzuki, Grifo; Matanovic.
Bayern Monachium: Neuer; Stanisic, Upamecano, Tah, Laimer; Kimmich, Pavlovic; Olise, Karl, Diaz; Gnabry.
Przewidywanie: Czy Freiburg oszuka przeznaczenie?
Freiburg niewątpliwie odzyskał werwę przed przerwą, co jest świetną wiadomością dla ich ambicji. Niemniej jednak, stawianie czoła rozpędzonemu Bayernowi, który jest głodny przypieczętowania mistrzostwa, to zadanie tytaniczne. Ekipa Kompany’ego dysponuje siłą ofensywną, która potrafi zdemolować każdą obronę, gdy tylko dostanie minimalną przestrzeń. Słabości, jeśli się pojawią, są natychmiast karane. Możemy spodziewać się, że gospodarze postawią opór, ale ostatecznie jakość i determinacja Bawarczyków okażą się zbyt duże.
Nasza prognoza: Freiburg 1-3 Bayern Monachium.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.