Bayern Monachium walczy o Puchar Niemiec przeciwko Stuttgartowi.

W sobotę Berlin stanie się areną futbolowego show, gdzie gigant Bayern Monachium stoczy bój ze Stuttgartem w finale Pucharu Niemiec (DFB Pokal).

Koniec sześciu lat oczekiwania czy obrona tronu?

Bayern Monachium wchodzi do finału DFB Pokal z misją, która dla nich jest niemalże obowiązkiem: zakończyć sześcioletnią posuchę w tych rozgrywkach. Ostatni triumf w pucharze Niemiec Bawarczycy zanotowali w 2020 roku. Ta kampania w lidze była, mówiąc językiem nieco dosadnym, absolutnym miażdżeniem konkurencji. Zwycięstwo w 28 z 34 meczów Bundesligi i oszałamiająca liczba 122 zdobytych bramek – to statystyki godne ekipy niemal nie do zatrzymania. Ostatnim akcentem ligowym była demonstracja siły, czyli zwycięstwo 5:1 nad FC Köln na Allianz Arena. Zespołem dowodzonym przez Vincenta Kompany’ego, który miał już swoje chwile triumfu w trenerskiej karierze, kieruje teraz jeden cel: skompletowanie krajowego dubletu.

Co ciekawe, to właśnie Bayern Monachium jest absolutnym rekordzistą tych rozgrywek. Od 1957 roku klub podnosił puchar 20 razy, co oznacza 14 sukcesów więcej niż najbliższy rywal w zestawieniu. To jest właśnie ta historyczna masa, z którą musi się zmierzyć ich sobotni przeciwnik.

Dla Harry'ego Kane'a, Angielskiego snajpera, to nie tylko szansa na kolejny tytuł, ale osobista misja. Od momentu dołączenia do niemieckiego giganta, Kane zanotował fenomenalny sezon, strzelając 58 goli we wszystkich rozgrywkach – to jego osobisty rekord w pojedynczej kampanii. Zwycięstwo w Berlinie byłoby jego czwartym trofeum w karierze i pierwszym w barwach Monachium.

Stuttgart: Obrońcy z Ligą Mistrzów w głowach

Dla VfB Stuttgart weekend był ucztą, która zapewniła im powrót do europejskiej elity. Remis 2:2 na wyjeździe z Eintrachtem Frankfurt wystarczył, by zabezpieczyć czwarte miejsce w tabeli i zagwarantować sobie występy w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Jednak zanim Sebastian Hoeness i jego drużyna zaczną planować logistykę europejskich pucharów, muszą skupić się na obronie tego, co zdobyli rok wcześniej.

Stuttgart w zeszłym sezonie był tym "czarnym charakterem" w Berlinie, eliminując rewelacyjną Arminię Bielefeld 4:2. Teraz, w obecnej formie, Szwabom będzie przypisana rola protagonisty, choć statystyki historyczne są wobec nich bezlitosne.

Największym problemem Stuttgartu jest historyczna niemoc w bezpośrednich starciach z Bayernem. To siedem porażek w ostatnich ośmiu spotkaniach. Od 2018 roku Stuttgart zdołał pokonać Bayern tylko raz – to przepaść, którą trzeba zasypać w pojedynczym, kluczowym meczu. Mimo to, po tak udanym sezonie, wiara w siebie musi być na najwyższym poziomie.

Kadrowe dylematy przed decydującym starciem

W obozie Bayernu Monachium nie wszystko układa się idealnie przed finałem. Główną zmartwieniem jest stan zdrowia legendarnego Manuela Neuera. Według najnowszych doniesień, niemiecki golkiper prawdopodobnie opuści finał z powodu utrzymującego się urazu łydki. To otwiera drzwi dla Jonasa Urbiga, który ma stanąć między słupkami.

Dodatkowo, kontuzje doskwierają Alphonso Daviesowi (uraz ścięgna podkolanowego), który opuścił dwa ostatnie mecze, i Serge’owi Gnabry’emu, który pozostaje poza grą od kwietnia. To znaczące braki w formacji ofensywnej i defensywnej.

Tymczasem ekipa Sebastiana Hoenessa ma znacznie lepsze wieści. Oczekuje się, że wpływowy pomocnik Bilal El Khannouss wróci do wyjściowej jedenastki. Poza tym, Stuttgart może wystawić swój najsilniejszy skład. Liderem ataku pozostaje Deniz Undav, który w tym sezonie zanotował imponujące 25 trafień we wszystkich rozgrywkach i będzie musiał znaleźć sposób na przełamanie defensywy faworyta.

Przewidywane składy pokazują dysproporcje, ale i potencjalne punkty zaczepienia. Zastanawia miejsce Olise'a i Luiza Diaza w linii ataku Bayernu u boku Kane'a, podczas gdy Stuttgart z Undavem i Demirovicem w ataku będzie szukał szans z kontrataku oraz stałych fragmentów gry.

Przewidujemy, że Bayern Monachium 4-2 Stuttgart. Bawarczycy grają tej jesieni w stylu "heavy metal football", twardo i ofensywnie. Stuttgart, nie mając nic do stracenia, na pewno postawi opór, ale ostatecznie, jakość i głębia składu mistrza Niemiec powinny przeważyć.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.