Magazyn piłkarski NewsyCarrick pod presją: Fulham może być trudnym testem dla United.

Carrick pod presją: Fulham może być trudnym testem dla United.

Jarosław Kowalski

Nagle Michael Carrick, postać, która jeszcze niedawno kojarzyła się z metodycznym spokojem w środku pola, stanął na gorącym krześle menedżera Manchesteru United. Po szalonym finiszu i dwóch epickich zwycięstwach nad City i Arsenalem, Czerwone Diabły wskoczyły do upragnionej czołowej czwórki. Czy to chwilowy błysk geniuszu tymczasowego opiekuna, czy autentyczny zwrot na Old Trafford? Nadchodzący mecz z Fulham to prawdziwy test charakteru.

Carrick pod presją: Fulham może być trudnym testem dla United.

Carrick na fali – czy to tylko efekt „nowej miotły”?

Michael Carrick bez wątpienia wyobrażał sobie lepszy start na stanowisku tymczasowego menedżera Manchesteru United, ale czy mógłby wymarzyć sobie lepszy? Pokonanie lokalnego rywala City, a następnie Arsenalu, to osiągnięcie, które natychmiast podniosło morale i wbiło United w strefę Ligi Mistrzów. Taka seria zwycięstw daje nadzieję, ale czy ten styl gry jest zrównoważony na dłuższą metę?

Ostatnie mecze pokazały, że United doskonale radzi sobie w szybkich kontratakach i grze z głębi pola, gdy rywal pozwala na więcej przestrzeni. W obliczu City czy Arsenalu, drużyna mogła grać zwartą obroną i uderzać błyskawicznie – podejście, które ewidentnie pasuje do obecnego zestawienia personalnego. Jednak niedzielny bój z Fulham na Old Trafford zapowiada kompletnie inny scenariusz.

Fulham pod wodzą Marco Silvy to zespół, który nie zamierza ustąpić pola. Spodziewajmy się, że Jastrzębie spróbują odwrócić ten meczowy scenariusz. Fulham, tracąc zaledwie jedno z ostatnich ośmiu spotkań ligowych, z pewnością ustawi się nisko i będzie czekał na okazję do kontry. To właśnie w łamaniu zagęszczonych bloków defensywnych United notowało tragiczne rezultaty, czego najlepszym przykładem były frustrujące występy u siebie przeciwko Wilkom, West Hamowi czy Evertonowi pod poprzednim reżimem. Carrick pokazał, że potrafi wygrać wielkie mecze, ale teraz musi udowodnić, że jego drużyna potrafi „zwyciężać te nudne mecze” u siebie, jeśli marzy o utrzymaniu miejsca gwarantującego grę w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.

Kluczowi zawodnicy: Kto pociągnie wózek na Old Trafford?

W środku pola Manchesteru United dzieje się prawdziwa magia, a jej architektem jest ustawienie ofensywnej trójki. Nikt w tym sezonie nie zanotował dla Czerwonych Diabłów więcej udziałów przy bramkach (15) niż Bruno Fernandes. Portugalczyk wydaje się odnaleźć swoją dawną formę, odkąd Carrick przesunął go na jego naturalną pozycję numer dziesięć.

Ustawienie Fernandesa tuż przed duetem Casemiro i Kobbie Mainoo dało United to, czego od dawna brakowało: prawdziwą równowagę w centrum placu gry. Cała ta trójka – motor, tytan i wschodząca gwiazda – ma być kluczowa w starciu z potrafiącym kontrować Fulham.

Jeśli chodzi o gości z Londynu, mamy do czynienia z zawodnikami w znakomitej dyspozycji. Bryan Mbeumo strzela gole w każdym z dwóch ostatnich występów i może ponownie zagrać jako ruchomy środkowy napastnik, obok Amada Diallo na prawym skrzydle. Warto też odnotować, że Matheus Cunha może wskoczyć do składu po zdobyciu zwycięskiej bramki przeciwko Arsenalowi. Jednak największą sensacją wśród przyjezdnych jest Harry Wilson. Walijczyk przeżywa obecnie życiową formę, strzelając efektowne bramki niemal z każdą próbą – zdobył cztery gole w ostatnich pięciu meczach dla The Cottagers. To on może być kluczem do irytacji fanów United.

Z drugiej strony, fizyczną siłą w ataku Fulham dysponuje Raúl Jiménez. Meksykanin jest zdolny do fizycznego pojedynku z Harrym Maguire’em w powietrzu w polu karnym. Dane nie kłamią: Fulham zdobyło siedem goli po stałych fragmentach gry od grudnia, co wyraźnie wskazuje obszar, który będą chcieli wykorzystać na Old Trafford. Taktycznym wyzwaniem dla Fulham będzie natomiast śledzenie ruchów Mbeumo, co spadnie na barki Calvina Basseya, który wraca do składu po występach na Pucharze Narodów Afryki.

Kontuzje i zimna kalkulacja: Kogo zabraknie w manczesterskim teatrze?

Dla Michaela varsa nadchodzący mecz będzie pierwszym poważnym testem logistycznym w związku z problemami kadrowymi. Manchester United musi zmierzyć się z faktem, że Patrick Dorgu wykluczony jest na najbliższe 10 tygodni z powodu urazu ścięgna podkolanowego, którego nabawił właśnie w starciu z Arsenalem. Jest to bolesna strata dla opcji rotacyjnych na skrzydle.

Dodatkowym zmartwieniem jest również brak Matthijsa De Ligta oraz Joshuy Zirkzee. Poza tymi absencjami, Carrick ma do dyspozycji w zasadzie w pełni zdrowy skład na swój trzeci mecz jako główny dowodzący.

W obozie Fulham sytuacja wygląda podobnie, choć kontuzje dotyczą zawodników, którzy i tak mogliby nie załapać się do pierwszych jedenastu. Rodrigo Muniz, Saša Lukić i Kenny Tete nie odbędą podróży na Old Trafford z powodu urazów. Tete jest blisko powrotu, ale dla Fulham to nadal osłabienie głębi składu.

Ostateczna werdykt: Czy Old Trafford stanie się areną rozczarowania?

Po euforycznych i pełnych energii ostatnich dwóch wygranych, londyńska ekipa może okazać się idealnym lekarstwem na euforię, która zawisła nad Manchesterem. Fulham, z ich solidną formą w lidze i groźnymi kontrami, ma wszelkie predyspozycje, by sprowadzić kibiców z powrotem na ziemię. Zdolność United do łamania niskich bloków pod presją jest wciąż znakiem zapytania i to może być kluczowy czynnik.

Stawiamy na frustrację gospodarzy: Manchester United 1 – 1 Fulham. Oczekujemy intensywnej walki, ale braku decydującego ciosu ze strony Czerwonych Diabłów, co zmus
i Carrick’a do szukania rozwiązań w kolejnych tygodniach.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment