Chelsea kontra Leeds: odrodzenie młodego składu Mareski kontra chwytająca się punktów ekipa Farke.

Przed nami starcie, które elektryzuje kibiców Premier League – Leeds United podejmie Chelsea FC. Mimo trudnego położenia, obie drużyny mają argumenty, by walczyć o pełną pulę. Czy Młode Lwy Mareski w końcu udowodnią swoją wartość, czy może ekipa z Elland Road znajdzie w sobie iskrę potrzebną do przetrwania?

Czy Chelsea wychodzi z kryzysu, mimo czerwonej kartki?

Ostatni remis Chelsea z Arsenalem na poziomie 1:1 to wynik, z którego podopieczni Enzo Mareski mogą być naprawdę dumni. To nie był zwykły remis; to była demonstracja charakteru. Mimo gry w dziesięciu, The Blues potrafili zdominować lidera tabeli przez znaczną część spotkania. To zaczyna wyglądać na moment przełomowy dla tej młodej ekipy. Z drugiej strony, Leeds United jest mocno podrażnione po stracie punktów w ostatnich sekundach spotkania z Manchesterem City, gdzie padli ofiarą "antics" Pepa Guardioli i zagrania Phila Fodena. Choć mogą czuć rozczarowanie, muszą natychmiast zacząć inkasować punkty, jeśli chcą myśleć o utrzymaniu.

Powrót Cole’a Palmera: Czy to będzie jego era?

Wszyscy w Londynie czekali na moment, kiedy Cole Palmer wróci na boisko. Przez większość sezonu Chelsea odczuwała brak swojego najbardziej wpływowego zawodnika. Oczekiwano, że powróci na starcie z Burnley, ale kontuzja palca u nogi przedłużyła jego przymusową przerwę. Kiedy już gra, Palmer prezentuje się zgodnie z oczekiwaniami, notując już dwa gole w czterech występach we wszystkich rozgrywkach. Z perspektywy jego szans na dostanie się do składu na Mistrzostwa Świata, presja na robienie wrażenia rośnie.

Co ciekawe, Chelsea wydaje się być mniej uzależniona od Palmera niż mogłoby się wydawać. Prawda jest taka, że gdyby ten utalentowany zawodnik opuścił pierwszą połowę poprzedniego sezonu, nikt nie wie, gdzie by teraz byli The Blues. Ta odrobina luźniejszej presji może paradoksalnie uwolnić Palmera. Leeds może stać się pierwszą ofiarą tego uwolnionego geniusza.

Lukas Nmecha: Najjaśniejszy punkt Leeds, ale czy to wystarczy?

Nie ma w obecnym składzie Leeds United zawodnika, który byłby w tak znakomitej formie jak Lukas Nmecha. Trzy bramki w trzech ostatnich meczach Premier League brzmią imponująco, ale jest haczyk – ani jedna z nich nie przełożyła się na zwycięstwo dla klubu z West Yorkshire.

Bramki to największy problem Leeds. Mają zaledwie siedmiu różnych strzelców w tym sezonie, a Nmecha jest jedynym, który zdobył więcej niż dwa trafienia. Tylko najniżej notowane Wolves strzeliło mniej goli niż oni (13). W Premier League, sprawny i regularnie trafiający snajper często bywa decydującym czynnikiem pomiędzy utrzymaniem się a spadkiem do Championship. Nmecha jest najbliżej bycia takim "numerem dziewięć" dla Leeds, ale reszta drużyny musi natychmiast podnieść swój poziom, bo inaczej szanse będą nikłe.

Wojny kadrowe: Kto zagra, a kto musi odpocząć?

W szeregach Chelsea Maresca będzie musiał radzić sobie bez Moisésa Caicedo, który w ostatnim spotkaniu otrzymał prostą czerwoną kartkę za nieprzemyślany wślizg na Merino. Zawieszenie wykluczy go z tego meczu oraz dwóch kolejnych. Kiedy Caicedo nie gra, co zdarza się rzadko, na boisku melduje się Andrey Santos. Ten ostatni zanotował prawdopodobnie swój najlepszy występ w koszulce Chelsea przeciwko Burnley, więc należy oczekiwać, że i teraz dostanie swoją szansę.

Największą niewiadomą pozostaje, czy Palmer zacznie w pierwszym składzie, ale niemal na pewno dostanie solidną dawkę minut gry. Ponadto, Maresca potwierdził, że Reece James nie zagra pełnych 90 minut po starciu z Arsenalem. W kwestii kontuzji, Levi Colwill (kolano) i Roméo Lavia (udo) nadal są wyłączeni z gry. Dário Essugo wrócił do pełnych treningów po operacji uda, ale wciąż pracuje nad powrotem do optymalnej formy.

Przechodząc do Leeds, menadżer Daniel Farke martwi się o dyspozycję Jamesa Justina po tym, jak doznał "niewielkiego urazu" w meczu z City. Na szczęście, ma powrót Sebastiaana Bornauwa i Antona Stacha do składu. Niestety, nie ma dobrych wieści na temat Seana Longstaffa – z powodu problemów z łydką mało prawdopodobne, że zobaczymy go na boisku przed końcem roku kalendarzowego.

Prognoza: Eksplozja na Elland Road

Mecz Leeds United kontra Chelsea na Elland Road to zawsze przepis na stadionowy dreszczowiec. Gospodarze z pewnością mają potencjał, by napsuć krwi wyżej notowanemu rywalowi. Mimo wszystko, spodziewamy się, że klasa i jakość Chelsea ostatecznie wyjdzie na prowadzenie, dając im skromne zwycięstwo 2:1.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.