Chelsea rozważa ofertę za "nowego Marcelo", ale w tyle za Milanem.
W środku tektonicznych zmian na Stamford Bridge, gdzie stołek trenera opustoszał po sensacyjnym odejściu Enzo Mareski, włodarze Chelsea podobno nie zwalniają tempa na rynku transferowym.
Chaos managerski i gorączka transferowa – sprzeczności w gabinetach The Blues
Sytuacja w Chelsea przypomina nieco jazdę na rollercoasterze bez trzymanki: najpierw szokujące wieści o rozstaniu z Enzo Marescą w dniu Nowego Roku, co nastąpiło po niesmacznym remisie 2:2 z Bournemouth, a teraz, zaledwie kilka dni przed kluczowym starciem z Manchesterem City, klub pogrąża się w poszukiwaniach nowego szkoleniowca. Media sugerują, że Liam Rosenior, obecny menedżer Strasburga, może być faworytem do przejęcia tej piekielnie trudnej schedy.
Co ciekawe, sam Maresca, który w obecnym sezonie miał opuścić Wyspy w 2026 roku, by ewentualnie przejąć stery na Etihad po odejściu Pepa Guardioli, rozstał się z zarządem podobno z powodu fundamentalnych rozbieżności w wizji rekrutacji. Mówi się, że włoski taktyk pragnął większej autonomii w kwestii transferów, co jest sprzeczne z twardą strukturą decyzyjną zarządu BlueCo. W tym samym czasie, w obliczu tej tymczasowej niepewności, właściciele Chelsea wcale nie zamierzają odpuszczać polowania na najlepsze młode talenty globu. Kto przejmie stery? Czy to ma znaczenie, skoro transfery mają być priorytetem?
Czy Chelsea dogoni AC Milan w wyścigu po brazylijski diament?
Choć na ławce trenerskiej panuje tymczasowość, a Calum McFarlane prowadzi sesje treningowe przed starciem z The Citizens, spekulacje transferowe kwitną. Jak donosi hiszpański AS, najnowszym celem właścicieli Chelsea jest 19-letni Souza z brazylijskiego Santosu. Ten lewy obrońca już teraz jest niesamowicie porównywany do legendy futbolu, Marcelo, gracza, który na Santiago Bernabéu zdobył 25 trofeów i jest uważany za jednego z najlepszych bocznych defensorów w historii.
Planowanie transferowe podobno zakłada sprowadzenie Souzy najpierw do Strasburga (w ramach struktury BlueCo), by następnie umożliwić mu przejście do Londynu. Niestety, ten plan wymagałby przyspieszenia, ponieważ AC Milan najwyraźniej działa szybciej i już złożył formalną ofertę opiewającą na około 8,7 miliona funtów. „BlueCo mają sporo do nadrobienia, ponieważ AC Milan już wyprzedza ich w wyścigu po usługi tego nastolatka”
– można wyczytać w doniesieniach.
Santos, choć jest skłonny rozważyć sprzedaż, celuje w kwotę bliższą 10,5 miliona funtów. Co więcej, brazylijski klub nie ma w planach pozbywania się swojego talentu w trakcie zimowego okna transferowego. Chelsea musi zatem nie tylko wyłożyć więcej pieniędzy, ale i przekonać zawodnika, że to Stamford Bridge, a nie San Siro, jest właściwym miejscem na ewolucję kariery. A rynek jest szeroki – zapytania składały również FC Barcelona, Bayern Monachium, a nawet kluby z Arabii Saudyjskiej, choć kontrakt Souzy z Santosem obowiązuje do końca 2028 roku.
Kim jest ów tajemniczy „następca Marcelo”?
Souza to wychowanek słynnej akademii Santosu, a jego oficjalny debiut w seniorskiej ekipie nastąpił w 2024 roku. Choć ma dopiero 19 lat, na koncie ma już 38 występów dla brazylijskiego giganta, notując przy tym jednego gola i cztery asysty. Jego sezon 2024/25 był przełomowy – mimo poważnej kontuzji kostki, zdołał wystartować w 19 meczach brazylijskiej Serie A, zyskując międzynarodowe uznanie.
Jego talent nie umknął uwadze reprezentacyjnej – był kluczowym ogniwem reprezentacji Brazylii U-17, która triumfowała w Mistrzostwach Ameryki Południowej U-17 w 2023 roku, a później pomógł Canarinhos dotrzeć do ćwierćfinału Mistrzostw Świata U-17. To właśnie ten młodzieńczy błysk, podobny do tego, jaki prezentował Marcelo w początkach seniorskiej kariery, sprawia, że Chelsea wydaje się być gotowa stoczyć bój o jego podpis, nawet w obliczu obecnego kryzysu trenerskiego.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.