Powrót Chelsea do Ligi Mistrzów pod wodzą nowego stratega kontra cypryjski zespół z legendą w obronie – to zapowiada starcie, które choć z pozoru wydaje się jednostronne, kryje w sobie kilka intrygujących wątków. Czy Liam Rosenior zdoła od razu odcisnąć swoje piętno na europejskiej scenie, czy też ostatnie zawirowania w obozie londyńczyków mogą otworzyć drzwi dla niespodzianki? Czas odkryć, co kryje się za tym pozornie prostym meczem eliminacyjnym.

Debiut w elitarnym gronie: Czy Rosenior uniknie pułapki?
Dla tymczasowego menedżera Chelsea, Liama Roseniora, ten mecz to kolejny test w zupełnie innym środowisku. Jego dotychczasowe cztery spotkania rozegrane na ławce trenerskiej miały miejsce w różnych rozgrywkach. „Rosenior’s first four games as Chelsea manager have all come in different competitions, winning his Premier League and FA Cup debuts, but falling to a 3-2 defeat in the first leg of their League Cup semi-final against Arsenal” – tak wygląda dotychczasowy bilans, który pokazuje pewną zmienność rezultatów.
Choć pojedynek z Pafos wydaje się łaskawym prezentem na europejski debiut w Lidze Mistrzów, nikt na Stamford Bridge nie może pozwolić sobie na lekceważenie rywala. Mimo wszystko, Chelsea walczy o utrzymanie się w czołowej ósemce, aby uniknąć potencjalnie „dewastujących i całkowicie unikniętych dwumeczów” w barażach o awans. Stawką jest zatem nie tylko prestiż, ale i komfort w dalszej części sezonu.
Przypadki i pech: Jak urazy wpływają na układ sił
Analizując przeciwnika, Pafos, nie sposób nie wspomnieć o powrocie pewnej ikony starej daty. David Luiz, którego „czas w West London był uroczo chaotyczny”, błąkał się po świecie futbolu od drugiego odejścia z Chelsea w 2019 roku – od Arsenalu, przez Flamengo, aż po Flamengo i teraz Pafos w wieku 38 lat. Mimo że Brazylijczyk okazał się cennym nabytkiem i zdobył gola w remisie 2:2 z Monaco, teraz czeka go przymusowa przerwa. „He will unfortunately miss this one after picking up an injury in their 2-0 defeat to Olympiakos Nicosia over the weekend”.
Co gorsza dla Cypryjczyków, problemy w centralnej obronie narastają. Po tym, jak Luiz zszedł z boiska, jego zmiennik, David Goldar, również doznał urazu fizycznego. Do tej kryzysowej sytuacji dochodzi kontuzja Pedra (kolano), co oznacza, że na sercu defensywy Pafos najprawdopodobniej zobaczymy Derricka Luckassena i Kostasa Pileasa. Dodatkowo, João Correia również jest pod znakiem zapytania.
Wirus i absencje w szeregach The Blues
Chelsea również ma swoje własne troski, choć wydają się one mniejsze w kontekście potencjału kadry. Rosenior potwierdził, że ostatnio trapiący zespół „bug” zdrowotny dopadł Enzo Fernándeza, co eliminuje go z gry. Z drugiej strony, jest nadzieja na powrót Estêvão i Jamiego Gittensa.
Mimo to, sekcja medyczna jest ostatnio zatłoczona. Tosin Adarabioyo opuścił ostatni mecz z powodu podejrzenia urazu ścięgna podkolanowego i jest wątpliwy. Podobnie jak Malo Gusto (stłuczenie). Na dłuższe leczenie wciąż liczyć nie mogą Roméo Lavia (uda) i Levi Colwill (zerwane więzadło krzyżowe). Choć to bolesne ubytki, głębia składu Chelsea powinna być wystarczająca, by skompensować te straty.
Przewidywania: Jednostronny pojedynek w obliczu kryzysu Pafos
Biorąc pod uwagę horrendalny kryzys kadrowy w defensywie Pafos oraz różnicę klas, scenariusz inny niż zwycięstwo Chelsea wydaje się niemal niemożliwy. „Anything other than Chelsea win here would be a major shock, especially considering Pafos’ defensive injury crisis, so we’re going with a 3-0 home victory” – to stanowcze stanowisko. Dla Liam Roseniora to idealna okazja do umocnienia morale i zapewnienia sobie spokojniejszej drogi w europejskich pucharach. Spodziewamy się, że The Blues wykorzystają słabości rywala i zdominują to spotkanie od pierwszej gwizdka.