Od europejskich mistrzów do ligowego rozczarowania: podsumowanie chaosu w Chelsea 2025-26

Rozpoczęcie sezonu 2025/26 dla Chelsea było istnym pokazem siły, zwieńczonym europejskim triumfem i statusem mistrzów świata, co miało być dowodem na skuteczność kontrowersyjnego i kosztownego projektu BlueCo.

Sezon pełen paradoksów: od chwały do chaosu

Chelsea rozpoczęła kampanię 2025/26, unosząc Puchar Świata Klubów w lipcu, co mogło sugerować, że ambitna strategia inwestycyjna BlueCo wreszcie zaczyna przynosić wymierne korzyści. Niestety, ta euforia była krótkotrwała. Sezon zakończył się kompletną degrengoladą: trzy różne osoby na ławce trenerskiej, a ostateczny rezultat to pożegnanie z europejskimi pucharami w sezonie 2026/27. Osiągnięta 10. pozycja w Premier League to alarmujący sygnał.

Początek Premier League dawał pewne nadzieje. Osiem punktów zdobytych w czterech derbach Londynu wydawało się solidną bazą. Jednak porażki z Manchesterem United, Brighton & Hove Albion i Sunderlandem przed końcem października pokazały, że aspiracje do walki o tytuł były mocno naciągane. W Lidze Mistrzów sytuacja nie była lepsza, z porażkami z Bayernem Monachium i Atalantą BC oraz remisem z Qarabag FK, co zmusiło zespół do walki o awans. Jednak to spektakularne zwycięstwo 3:0 nad Barceloną na Stamford Bridge pozostaje jednym z najjaśniejszych punktów europejskich zmagań.

Potem nadeszły kłopoty. Pomimo godnego remisu 1:1 z Arsenalem grając w dziesięciu, rozpoczął się okres fatalnej formy w lidze – tylko jedno zwycięstwo w siedmiu meczach. W tym czasie media donosiły o narastających sporach za kulisami z ówczesnym szkoleniowcem, Marescą. Jak donosiło Sports Mole, 1 stycznia 2026 roku potwierdzono jego odejście za porozumieniem stron. Nowym menedżerem został Liam Rosenior, związany z innym klubem BlueCo, Strasbourgiem, podpisując sześcioletni kontrakt. Jego kadencja trwała zaledwie 107 dni.

Okres Roseniora: iskra nadziei i spektakularny pożar

Przez pierwsze piętnaście spotkań pod wodzą Roseniora, bilans wyglądał obiecująco. Odrzuciwszy porażki z Arsenalem w półfinale EFL Cup, klub notował świetne wyniki, w tym wygrane na wyjeździe z Aston Villą, Crystal Palace oraz historyczny triumf w Neapolu i emocjonujący powrót przeciwko West Ham United. Wszystko wskazywało, że obrana trajektoria jest właściwa.

Jednak katastrofa nadeszła w Lidze Mistrzów. Porażka 5:2 w pierwszym meczu 1/8 finału z Paris Saint-Germain, gdzie stracili trzy bramki po 73. minucie, okazała się punktem zwrotnym. To właśnie ten mecz wydaje się być katalizatorem dla fenomenu, w którym, z zewnątrz przynajmniej, zawodnicy wydawali się po prostu "odpuszczać".

Chelsea zanotowała siedem porażek w ośmiu meczach (jedyny triumf to skromne zwycięstwo z Port Vale w ćwierćfinale FA Cup), a w Premier League zaliczyła pięć kolejnych meczów bez zdobycia bramki. Ostatecznym gwoździem do trumny Roseniora była żenująca porażka 3:0 z Brighton 21 kwietnia, po której menedżer publicznie zaatakował swoich zawodników, tracąc tym samym posadę.

Powrót Cala McFarlane’a jako tymczasowego menedżera nieco ustabilizował sytuację; jego pierwsze zwycięstwo przyszło w półfinale FA Cup przeciwko Leeds United, a zespół zremisował 1:1 na Anfield z Liverpoolem. Mimo to, porażka 1:3 u siebie z Nottingham Forest 4 maja skutecznie pogrzebała nadzieje na Ligę Mistrzów. Wreszcie, porażka 1:0 z Manchesterem City w finale FA Cup zakończyła marzenia o trofeum. Ostatni mecz sezonu – klęska 2:1 z Sunderlandem – sprawiła, że Chelsea nie zakwalifikowała się do europejskich pucharów, co jest drugim takim przypadkiem od czterech sezonów.

Joao Pedro: jedyny jasny punkt w strzelaninie

Mimo ogólnych problemów zespołu, debiutancki sezon Joao Pedro przyniósł 20 goli we wszystkich rozgrywkach. Piętnaście bramek zdobył w Premier League, choć nie obyło się bez słabszych okresów – miał serie dwóch goli w trzynastu meczach i dwukrotnie notował trzy mecze bez trafienia. Nie można jednak ignorować faktu, że między 20 grudnia a 4 marca strzelił 10 goli w 13 meczach ligowych. Warto też odnotować serię ośmiu spotkań, w których zanotował bramkę lub asystę w siedmiu z nich.

Enzo Fernández kontra reszta: kto zasłużył na miano gracza sezonu?

Kiedy Enzo Fernández notuje 15 goli i 7 asyst we wszystkich rozgrywkach, automatycznie wchodzi do dyskusji o najlepszym graczu sezonu, zwłaszcza biorąc pod uwagę deficyt prawdziwych kandydatów. Jorrel Hato zasługuje na szczególne wyróżnienie za adaptację do wymogów angielskiej piłki w drugiej połowie kampanii, ale to Joao Pedro musi odebrać tę nagrodę, uwzględniając jego dorobek bramkowy.

Pozostaje jednak pytanie, jak Xabi Alonso zamierza wykorzystać wszechstronnego napastnika. Jego 20 goli bez wątpienia zasługuje na uznanie, ale czy jego walory najlepiej sprawdzają się na pozycji numer dziewięć? Pedro strzelił tylko w dwóch z ośmiu występów w Lidze Mistrzów, a na koniec sezonu zanotował trafienia w zaledwie dwóch z ostatnich jedenastu meczów we wszystkich rozgrywkach (jedno z nich w Pucharze Anglii przeciwko Port Vale).

Największe rozczarowanie: moment zwątpienia w Paryżu

Lista rozczarowań jest długa: odejście Maresci, załamanie pod wodzą Roseniora, finałowa porażka w FA Cup i brak europejskich pucharów. Niemniej jednak, zarówno klub, jak i Liam Rosenior, będą wracać myślami do meczu z PSG na Parc des Princes, gdzie przy stanie 2:2 mieli jeszcze 17 minut do końca.

Gdyby nie ten fatalny błąd Filipa Jorgensena, Rosenior prawdopodobnie utrzymałby szatnię zjednoczoną na dłużej. Nawet przy prowadzeniu PSG 3:2 po pierwszym meczu, rewanż dawał szanse. Sposób, w jaki PSG bezlitośnie wykorzystało słabości Chelsea w końcówce tamtego spotkania, a także na początku rewanżu w Londynie, zapoczątkował lawinę niepowodzeń.

Nowe twarze i gigantyczne wydatki: kto się sprawdził?

Lato na Stamford Bridge było festiwalem transferowym, co jest znakiem rozpoznawczym filozofii BlueCo:

Letnie nabytki (Ins):

  • Mike Penders (£17 mln z Genk)
  • Estevao Willian (£28,7 mln z Palmeiras)
  • Dario Essugo (£18,8 mln ze Sportingu Lizbona)
  • Kendry Paez (£8,4 mln z Independiente del Valle)
  • Liam Delap (£30 mln z Ipswich Town)
  • Mamadou Sarr (£12 mln ze Strasburga)
  • Joao Pedro (£60 mln z Brighton & Hove Albion)
  • Jamie Bynoe-Gittens (£48,5 mln z Borussii Dortmund)
  • Jorrel Hato (£37 mln z Ajaxu)
  • Alejandro Garnacho (£40 mln z Manchesteru United)
  • Facundo Buonanotte (Wypożyczenie z Brighton & Hove Albion)
  • Emanuel Emegha (Nieujawniona kwota ze Strasburga)*

Zimowe nabytki (Ins):

  • Yisa Alao (Nieujawniona kwota z Sheffield Wednesday)
  • Mamadou Sarr (Powrót z wypożyczenia ze Strasburga)

Ocena sezonu: 5/10 – zbyt wiele chaosu wbrew sile rywali

Jak ocenić sezon, w którym Chelsea była eliminowana z Pucharu Anglii, EFL Cup i Ligi Mistrzów jedynie przez Manchester City – aktualnego mistrza ligi i obrońcę tytułu europejskiego? Na pierwszy rzut oka, nie można być zbyt surowym. Z drugiej strony, w drodze do półfinałów krajowych pucharów, Chelsea mierzyła się tylko z jednym zespołem Premier League (Wolverhampton Wanderers), a awans w fazie ligowej Ligi Mistrzów przypieczętowała dopiero w ostatni dzień.

Jednak klub zakończył sezon w stanie kompletnego rozkładu, zdobywając zaledwie cztery punkty w dziewięciu ostatnich meczach Premier League. Dwa punkty więcej zapewniłyby grę w Lidze Europy. Dlatego też Chelsea otrzymuje ocenę pięć na dziesięć, przyznaną wyłącznie za determinację w krajowych pucharach, która przedłużyła kampanię do 59 spotkań. Konsekwencje tych niepowodzeń będą takie, że w sezonie 2026/27 drużyna czeka mniej prestiżowy terminarz.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.