Rozczarowania Chelsea i pucharowa bajka Port Vale.
W Pucharze Anglii dzieją się rzeczy, które każą się zastanowić, czy futbol nie stracił resztek logiki. Z jednej strony mamy potężną, choć pogrążoną w kryzysie, Chelsea, a z drugiej Port Vale – zespół z samego dna League One, który jakimś cudem dotarł do ćwierćfinału.
Futbolowy Ewenement: Port Vale na Uprocie i Kryzys na Stamford Bridge
Nie da się ukryć, że Port Vale, zajmujące ostatnie miejsce w League One, osiągnęło coś spektakularnego docierając do ćwierćfinału najstarszych rozgrywek piłkarskich na świecie. To dowód na to, że w pucharach liczy się serce, a nie tylko pozycja w tabeli ligowej. Trener Jon Brady ma powody do dumy, bo choć liga wydaje się już stracona – mając 31 punktów i tracąc 14 do bezpiecznej strefy – to pucharowa odyseja tchnęła w klub radość.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w zachodnim Londynie. Czas trenera Liama Roseniora jawi się jako pasmo porażek. Cztery przegrane z rzędu i perspektywa niezakwalifikowania się do Ligi Mistrzów sprawiają, że atmosfera wokół Chelsea jest gęsta. Co więcej, przerwa reprezentacyjna nie ukoiła nerwów, a zawodnicy zaczęli publicznie wyrażać swoje frustracje.
Wewnętrzne Tarcia w Tuluzie Błękitnych
Ostatnie tygodnie były wyjątkowo burzliwe dla The Blues, a wywiady pomeczowe wywołały prawdziwą lawinę. Enzo Fernández, argentyński pomocnik, po raz kolejny subtelnie, ale wyraźnie, sugeruje swoje zamiłowanie do przeprowadzki, mówiąc o uwielbieniu dla Madrytu i podziwie dla Toniego Kroosa. To nie pierwszym razem, gdy gwiazdor "flirtuje" z Realem, a takie sygnały rzadko bywają ignorowane przez hiszpańskie media.
Jednak najbardziej dosadne słowa padły z ust Marca Cucurelli. Obrońca nie szczędził krytyki zarówno wobec decyzji o rozstaniu z Enzo Marescą, jak i ogólnej polityki klubu polegającej na gromadzeniu młodych talentów. Jak zaznaczono, „Wszystko nie jest w porządku w klubie, a jeśli krótka historia właścicieli na Stamford Bridge czegoś dowiodła, to jest to fakt, że to się raczej nie zmieni”
. W obliczu takich deklaracji, presja na Roseniorze, by przynajmniej w pucharze odniósł sukces, staje się ogromna.
Bohaterowie Jednego Turnieju: Historia Bena Waine’a
Podczas gdy Chelsea boryka się z kryzysem tożsamości i kadrowym, w Port Vale kwitnie historia godna podziwu. Kluczowym elementem tego pucharowego fenomenu jest Ben Waine. Nowozelandzki napastnik, podobnie jak jego drużyna, miał problemy w lidze, notując zaledwie trzy bramki w dwudziestu występach. Jednak w Pucharze Anglii Waine przeistoczył się w maszynę do strzelania goli, notując trzy trafienia w czterech meczach.
To właśnie on strzelił decydujące bramki w minimalnych zwycięstwach 1:0 nad Bristol City i Sunderlandem. Jego gole zapewniły mu nieśmiertelność w annałach klubu, chociaż wszyscy zdają sobie sprawę, że ten emocjonujący wyścig prawdopodobnie dobiegnie końca na etapie ćwierćfinału. Jak słusznie zauważono, czasem przecież chodzi o wspomnienia, które się tworzy po drodze.
Kadrowy Galimatias Przed Hitem
Przewidywanie składu Chelsea to obecnie sztuka dla wyjątkowo odważnych. Lista kontuzjowanych jest długa i frustrująca dla kibiców i trenera. Na pewno poza grą pozostają Reece James (ścięgno podkolanowe), Levi Colwill (więzadło krzyżowe), Trevoh Chalobah (staw skokowy) oraz Filip Jörgensen (pachwina). Dodatkowo status Jamie’ego Gittensa (ścięgno podkolanowe) oraz Benoîta Badiashile (choroba) jest oznaczony jako „poważnie wątpliwy”
.
Po stronie gości sytuacja również nie jest idealna. Port Vale musi sobie radzić bez kluczowych graczy: Ben Heneghan, George Byres i Jayden Stockley są wyłączeni z gry z powodu urazów. Z drugiej strony, jest szansa, że pierwszy raz w tym sezonie wyjściowy skład zobaczy Onel Hernández, który ma już za sobą doświadczenie gry w Premier League (26 meczów dla Norwich w sezonie 2019/2020).
Werdykt: Potęga Kontra Pasja
Obiektywnie rzecz biorąc, Chelsea powinna wygrać ten mecz, nawet jeśli ich ostatnie spotkanie w Pucharze Anglii przeciwko Wrexham było nadspodziewanie trudne. Potencjał i pieniądze Anglików powinny przeważyć nad walecznością gospodarzy. Mimo to, biorąc pod uwagę stan psychiczny i organizacyjny The Blues, trudno oczekiwać, że zachowają czyste konto. Dlatego nasza projekcja to zwycięstwo gospodarzy, ale po emocjonującym widowisku: 3:1 dla Chelsea.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.