Kryzys w Crystal Palace przybiera na sile. Po sensacyjnym odejściu trenera Olivera Glasnera, Orły stają w obliczu kolejnej lawiny problemów – na horyzoncie majaczy transfer napastnika Jeana-Philippe’a Matety, a pożegnanie obrońcy Marca Guehiego z Manchesterem City tylko pogłębia chaos w szatni. Czy Selhurst Park czeka gruntowna przebudowa, czy może klub pogrąży się w walce o utrzymanie?

Futbolowa konwulsja na Selhurst Park: Kto nas uratuje?
Sytuacja w Crystal Palace jest daleka od stabilnej. Właśnie wtedy, gdy fani czekali na uspokojenie nastrojów po ogłoszeniu, że menedżer Oliver Glasner opuści klub latem, zwiastuny kolejnych turbulencji docierają z frontu transferowego. Odejście kluczowego defensora, Marca Guehiego, do Manchesteru City, choć dla niektórych mogło być finansowym sukcesem, pozostawiło dziurę w obronie. Jednak prawdziwym ciosem i sygnałem alarmowym dla kibiców jest niemal pewne pożegnanie króla strzelców, Jeana-Philippe’a Matety. Francuski snajper oficjalnie złożył wniosek o transfer, a na jego usługi chrapkę maczają giganci tacy jak Aston Villa i Juventus. Można odnieść wrażenie, że projekt Palace właśnie wybił sobie zęby.
Mateta nie chce czekać: Ile Palace jest w stanie wyciągnąć z napastnika?
Historia Jeana-Philippe’a Matety i chęci opuszczenia południowego Londynu nie jest nowa. Już zeszłego lata, gdy czołowe kluby, w tym Tottenham Hotspur, zabiegały o jego podpis, Mateta jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza przedłużać kontraktu na Selhurst Park. Ta determinacja rzuca teraz niewygodne światło na negocjacje.
W styczniowym oknie transferowym zainteresowanie Eskaluje, zwłaszcza ze strony Juventusu i Aston Villi. Problem w tym, że prezes Steve Parish notorycznie słynie z bezkompromisowości w rozmowach. Choć Mateta kończy 29 lat w czerwcu i jego umowa wygasa latem 2027 roku – co teoretycznie obniża jego wartość rynkową – Park wciąż wycenia Francuza na około 35 milionów funtów. Taki pułap cenowy, zwłaszcza w kontekście sprzedawania kluczowego gracza chwilę po utracie kapitana i trenera, będzie trudny do przełknięcia dla kupujących.
Paradoksalnie, mimo tych wszystkich zawirowań – transferu Guehiego za 20 milionów funtów i odejścia Glasnera – zarząd Palace deklaruje chęć wzmacniania składu. Priorytetem jest walka o Ligę Konferencji Europy i jak najwyższa pozycja w Premier League. Oznacza to jedno: Parish nie zamierza oddać Matety za mniej, niż uważa. W obliczu strategicznych strat, sprzedaż najlepszego strzelca poniżej ceny wywoławczej byłaby samobójstwem sportowym.
Rynek transferowy szaleje: Gdzie Mateta wyląduje i czy Palace ma plan B?
Konkurencja o Matetę jest zróżnicowana, co zawsze tworzy ciekawe napięcie na rynku. Aston Villa, która sama jest na rynku transferowym (celując również w Tammy’ego Abrahama z AS Roma), widzi w Matetie idealne uzupełnienie ataku. Z kolei Juventus, choć monitoruje sytuację, intensywnie pracuje nad sprowadzeniem Youssefa En-Nesyriego z Fenerbahce. To pokazuje, że Mateta jest opcją A lub B dla naprawdę poważnych graczy.
Warto wspomnieć, że niedawno w kontekście transferu Matety pojawiał się Manchester United. Mówiło się, że ówczesny menedżer Ruben Amorim cenił napastników z doświadczeniem w Anglii. Jednak po letniej iniekcji kapitału (wydatki rzędu 200 milionów funtów na Mbeumo, Cunha i Sesko) Czerwone Diabły ostrożnie przesunęły priorytety na wzmocnienie drugiej linii. To dobra wiadomość dla Palace, ale równie dobrze oznacza, że Mateta ląduje w klubie, który wcale nie musi być na szczycie listy życzeń napastnika.
A ambicje Matety są jasne: chce grać w Lidze Mistrzów lub w zespole z realnymi szansami na awans do tych rozgrywek w przyszłej edycji. Po powołaniu do reprezentacji Francji w październiku i strzeleniu debiutanckiego gola przeciwko Islandii, Francuz celuje w pewne miejsce na Euro. W tym kontekście, bycie czołowym strzelcem w zespole walczącym o utrzymanie, a nie o puchary, może być słabym argumentem w walce o kadrę Didiera Deschampsa.
Przez ostatnie lata Mateta wyrósł na jednego z najbardziej efektywnych środkowych napastników w Premier League. Biorąc pod uwagę rok 2025, tylko Erling Haaland notował lepsze statystyki strzeleckie w lidze. W minionym sezonie, strzelając 17 goli w 47 występach, Mateta był kluczowy w historycznym awansie Palace do europejskich pucharów po triumfie w Pucharze Anglii. Teraz, gdy klub stoi na krawędzi, wszyscy zastanawiają się, kto poniesie ciężar strzelania, jeśli ta maszyna do goli opuści Selhurst Park.