Desailly stawia na Portugalię i Ronaldu.

Już za niecały tydzień rozpocznie się Turniej Mistrzów Świata, a kibice na całym globie wstrzymują oddech, czekając na to, kto podniesie to najbardziej pożądane trofeum 19 lipca.

Desailly wskazuje czarnego konia: Czy Portugalia pójdzie śladami historycznych niespodzianek?

Świat futbolu żyje przewidywaniami. Pomiędzy utartymi ścieżkami faworytów, punditsi starają się zabłysnąć ekspercką wiedzą, typując zaskakujących zwycięzców. Argentyńczycy, jako obrońcy tytułu, aspirują do dołączenia do elitarnego grona, które, wzorem Brazylii i Włoch, zdołało obronić mistrzostwo. Jednak to, co dzieje się w głowach weteranów, często bywa bardziej intrygujące niż kursy bukmacherskie. Marcel Desailly, ikona francuskiego futbolu, znany z triumfu w 1998 roku i bolesnej porażki w 2002 (gdzie był kapitanem drużyny, która sensacyjnie odpadła z grupy), ma swoją własną, emocjonalną kandydaturę.

W ekskluzywnej rozmowie dla Sports Mole, zrealizowanej we współpracy z BetVictor, Desailly postawił na drużynę, która z pewnością ma potencjał, ale rzadko ląduje na szczycie większości przedturniejowych analiz:

„Portugalia może być niespodzianką. Chcę, żeby Cristiano [Ronaldo] wygrał. Bo kocham Cristiano i Messiego na równi, ale chciałbym, aby Portugalia, która ma silny zespół, wygrała Mistrzostwa Świata, tak aby Cristiano mógł otrzymać taką samą nagrodę, jaką Messi dostał w 2022 roku.”

To mocne stwierdzenie, biorąc pod uwagę, że Desailly wyznaje zasadę sportowej sprawiedliwości, chcąc, aby Ronaldo dopełnił swój karierowy dorobek.

Misja Cristiano: Ostatni taniec po trofeum, którego brakuje w gablocie

Dla Cristiano Ronaldo, a co za tym idzie dla całego narodu portugalskiego, Puchar Świata pozostaje jedynym brakującym klejnotem w koronie. Wielu ekspertów, włączając w to Desailly'ego, uważa, że bez tego triumfu debata o miano najlepszego w historii (GOAT) pozostanie niekompletna, nawet jeśli już teraz Ronaldo rywalizuje z legendami takimi jak Pelé, Maradona i Messi. Rok 2026 jawi się jako jego najpoważniejsza, być może ostatnia, realna szansa.

Portugalia, choć regularnie melduje się na wielkich turniejach (od 2002 roku nie opuściła żadnego mundialu), historycznie pozostaje drużyną, która nie przekroczyła pewnego progu. Ich najlepszy wynik to III miejsce w 1966 roku. Co ciekawe, w XXI wieku, najlepsze osiągnięcie to IV miejsce w 2006 roku – z młodym Ronaldo w składzie. Od tamtego czasu? Ćwierćfinał w 2022, gdzie niespodziewanie zatrzymali ich Marokańczycy. To pokazuje stagnację na najwyższym etapie, którą Desailly zdaje się odczuwać i której chce przełamania poprzez obecną siłę składu.

Czy "silny zespół" Portugalii wystarczy, by przebić się przez europejską materię?

Mówiąc o „silnym zespole”, Desailly odnosi się prawdopodobnie do faktu, że Portugalia nie polega już wyłącznie na magii swojego kapitana. Drużyna dysponuje imponującą głębią składu, łącząc doświadczenie z młodymi, dynamicznymi talentami. Obecny trzon reprezentacji to mieszanka weteranów z klubów europejskich i wschodzących gwiazd, co powinno pozwolić im na skuteczne rozegranie kolejnych faz pucharowych, które do tej pory stanowiły dla nich barierę nie do przejścia.

Problem polega jednak na tym, że droga do finału wiedzie przez niesamowicie wymagający europejski i południowoamerykański kontynent. Jeśli Hiszpania, Francja czy nawet Anglia zaprezentują najwyższą formę, portugalski sen o dopasowaniu się do Messiego może okazać się pięknym, lecz krótkotrwałym epizodem. Czy mentalność mistrzowska, której Desailly sam doświadczył, jest już zakodowana w tej ekipie? Tylko boisko zweryfikuje, czy życzenie mistrza świata z 98 roku stanie się faktem, a Ronaldo dołączy do panteonu tych, którzy wygrali wszystko.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.