Nadchodzi starcie tytanów w walce o Ligę Mistrzów, a Borussia Dortmund mierzy się z Werderem Brema na Signal Iduna Park. Tego typu mecze w Bundeslidze rzadko kiedy rozczarowują, zwłaszcza gdy w tle czai się presja tabeli. Czy BVB zdoła utrzymać swoją pozycję, mając w pamięci ostatnie nerwowe chwile, czy może Niedźwiedzie z Bremy sprawią niespodziankę?

Odrobinę adrenaliny w Dortmundzie, czyli walka o utrzymanie przewagi
Borussia Dortmund ma powody do zadowolenia, ale i do głębokiej analizy. Ostatni remis 3:3 z Eintrachtem Frankfurt był, delikatnie mówiąc, obudzeniem. Prowadzenie dwukrotnie stracone, a ratunek w postaci wyrównującego gola w 96. minucie, zapisu na karcie meczowej jako autorstwa Carrego Chukwuemeki, to raczej sygnał ostrzegawczy niż powód do świętowania. Mimo wszystko, punkt zdobyty w doliczonym czasie gry utrzymał ich na drugim miejscu w tabeli Bundesligi, z bezpieczną przewagą czterech punktów nad piątym Stuttgartem. To kluczowe punkty w wyścigu o europejskie puchary.
„Czarne i Żółte” cieszą się imponującą serią dziewięciu ligowych meczów bez porażki – pięć zwycięstw i cztery remisy. Jedyna porażka w tym sezonie? To ten nieszczęsny, minimalny wynik 2:1 przeciwko Bayernowi Monachium w październiku. Jeśli spojrzymy na ofensywę, wygląda to solidnie: BVB strzelało co najmniej dwa gole w siedmiu z ostatnich dziewięciu spotkań we wszystkich rozgrywkach. To dowód na ich siłę rażenia. Z drugiej strony, defensywa? Tutaj pojawia się problem. Sześć straconych bramek w czterech ostatnich meczach to wynik, który niepokoi trenera. Chociaż zanotowali dwa czyste konta w ostatnich czterech starciach ligowych, ta niestabilność z tyłu boiska jest niebezpieczna. Ponadto, Niko Kovač w roli gospodarza w lidze pozostaje niepokonany – pięć wygranych i dwa remisy – co stawia Bremę w trudnej matematycznie pozycji.
Zielono-Biali w kryzysie: Czy uciekną od dna?
Werder Brema to zupełnie inna bajka. Ostatni mecz przeciwko Augsburgowi zakończył się kompromitującym remisem 0:0, podczas którego goście nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę rywala. To drugi z rzędu mecz bez zdobyczy bramkowej, a w pięciu ostatnich spotkaniach strzelili raptem trzy gole. Moment formy ekipy trenera Horsta Steffena jest wręcz tragiczny: są niepokonani od pięciu meczów, ale to „niepokonani” w znaczeniu, że nie wygrali, notując trzy porażki i tracąc dziesięć bramek. To się nazywa kryzys formy.
Dodatkowo, koszmar Werderu na wyjazdach trwa w najlepsze. Sześć ostatnich delegacji zakończyło się bez zwycięstwa, w tym cztery porażki. Analizując wyniki z BVB w tym sezonie, sytuacja nie poprawia się: dwa remisy w Bundeslidze, w tym ten 2:2 na wyjeździe w styczniu i bezbramkowy remis w sierpniu. Historia pokazuje, że Werder potrafi napsuć krwi dortmundczykom, ale aktualna dyspozycja sugeruje, że to może być zbyt wysokie zadanie dla Zielono-Białych.
Kadrowe zagadki i możliwe roszady na murawie
Dortmund ma względnie komfortową sytuację kadrową. Lista kontuzjowanych jest krótka, a jedyny definitywnie niedostępny to środkowy obrońca Aaron Anselmino, który w sumie nie był kluczową postacią w podstawowym składzie. Możemy spodziewać się, że trzon obrony w obecności Antona, Cana i Schlotterbecka będzie gotów do walki. Kluczowe może być ustawienie w środku pola, gdzie Marcel Sabitzer i Felix Nmecha mogą stworzyć solidny „double pivot”, choć nie można lekceważyć Jordana Bellinghama jako opcji. W ataku Serhou Guirassy to pewniak na pozycji numer dziewięć, a flanki uzupełnić mogą Karim Adeyemi i Julian Brandt.
W ekipie gości sytuacja jest bardziej skomplikowana. Victor Boniface, po operacji kolana, czeka nas dłuższa przerwa. To poważne osłabienie. Nowy nabytek, Jovan Milosevic, może zanotować swój debiut we wtorek, co będzie sporym testem ciśnienia. W centrum obrony zobaczymy prawdopodobnie duet Pieper i Stark, a w środku pola rolę motoru napędowego przejmą Jens Stage i Senne Lynen.
Prawdopodobne składy:
- Borussia Dortmund: Kobel; Anton, Can, Schlotterbeck; Ryerson, Sabitzer, Nmecha, Svensson; Adeyemi, Brandt; Guirassy.
- Werder Bremen: Backhaus; Sugawara, Pieper, Stark, Schmidt; Stage, Lynen; Puertas, Schmid, Njinmah; Milosevic.
Kto wyjdzie z tego pojedynku zwycięsko? Ostateczny werdykt
Biorąc pod uwagę znakomitą grę Borussii na własnym stadionie i dramatyczną formę Werderu Brema na wyjazdach, scenariusz wydaje się dość oczywisty. Owszem, obrona BVB bywa dziurawa jak ser szwajcarski, co goście mogą wykorzystać, ale siła ognia gospodarzy powinna być po prostu przytłaczająca. Mecz zapowiada się na festiwal goli, ale to Dortmund powinien zgarnąć komplet punktów. Przewidujemy, że padnie wynik Borussia Dortmund 3-1 Werder Bremen.