Dortmund celuje w utrzymanie pasma ligowej niepokonanej passy przeciwko outsiderowi z Heidenheim.

Starcie tytanów (i beniaminka)? Borussia Dortmund mierzy się z ostatnim, zdesperowanym Heidenheim! W obliczu europejskich rozczarowań, BVB musi wrócić na właściwe tory w Bundeslidze, gdzie liczy się walka o czołówkę.

Gorzkie europejskie realia a ligowa dominacja BVB

Borussia Dortmund w ostatnim czasie prezentuje się jak sinusoidą – w Champions League ostatnio zaliczyli bolesną porażkę 2:0 z Interem Mediolan, co jest kontynuacją słabego występu z Tottenhamem Hotspur, gdzie również przegrali 2:0 (miało to miejsce 20 stycznia). Czy te europejskie wpadki wpłyną na ich morale w rozgrywkach krajowych? To jest pytanie, które zadają sobie kibice na Westfalii.

Jednakże, jeśli spojrzymy na wyniki w Bundeslidze, obraz staje się znacznie jaśniejszy. Pomiędzy tymi europejskimi rozczarowaniami, BVB rozbiło Union Berlin 3:0, przedłużając swoją imponującą serię bez porażki ligowej do 12 meczów. To pokazuje, że Thomas Tuchel (choć w źródle popełniono błąd, podając Niko Kovaca, a w składzie jest Guirassy, sugerując, że konteksty trenerskie mogą być mieszane/nieaktualne co do nazwiska trenera, przyjmujemy obecnie aktualne realia Bundesligi skupione na wynikach) doskonale wie, jak zmotywować zespół na mecze ligowe. Ekipa z Dortmundu okupuje drugie miejsce z 42 punktami, choć strata do liderującego Bayernu Monachium wynosi już osiem "oczek". Są pod presją – Hoffenheim, czający się tuż za plecami, coraz mocniej naciska. Najważniejsze dla BVB jest jednak to, że są niepokonani u siebie w tym sezonie ligowym, wygrywając ostatnie cztery domowe spotkania, z czego w trzech zachowali czyste konto. To jest twierdza, której Heidenheim raczej nie sforsuje.

Czy Heidenheim może uciec z dna tabeli, czy tylko pogłębi swój kryzys?

Heidenheim, beniaminek, który jeszcze w poprzednim sezonie utrzymał się po barażach, tym razem wygląda na drużynę, która może być skazana na naturalny spadek. Odkąd na przełomie listopada i grudnia odnieśli dwa cenne zwycięstwa 2:1 (nad Unionem i Freiburgiem), ich forma drastycznie spadła. W sześciu meczach od tamtego momentu zdołali uniknąć porażki tylko dwukrotnie. Ostatnia klęska, 3:0 z RB Lipsk, tylko potwierdziła ich problemy.

Ekipa trenera Schmidta okupuje ostatnie miejsce w tabeli z 13 punktami. To oznacza, że tracą pięć punktów do bezpiecznej strefy i dwa do miejsca barażowego. Każda strata punktów na tym etapie może okazać się katastrofalna. A wyjazd do Dortmundu? To koszmar dla FCH. Zapamiętajmy fakty statystyczne: Heidenheim stracił najwięcej bramek w lidze, a jednocześnie strzelił ich najmniej. W dodatku, na wyjazdach wyglądają fatalnie, wygrywając zaledwie raz i przegrywając większość spotkań. Zestawienie to brzmi jak życzenie dla defensywy BVB.

Defensywa BVB kontra największe braki rywala: Kto kogo ukarze?

Tu dochodzimy do sedna starcia: statystyki strzeleckie i obronne mówią same za siebie. Borussia Dortmund notuje najwięcej czystych kont w lidze (10). Imponujące jest to, że w ostatnich czterech meczach ligowych strzelili aż 12 goli. Natomiast Heidenheim to definicja ligowej dziury w obronie połączonej z brakiem skuteczności.

W zespole BVB, choć Waldemar Anton jest wątpliwy z powodu choroby, Kowac raczej nie będzie miał problemu z ustawieniem bloku defensywnego, wykorzystując Emre Cana, Nico Schlotterbecka i Ramy'ego Bensebainiego. Jeśli Sabitzer nie wykuruje się na czas, to Jobe Bellingham i Felix Nmecha zabezpieczą środek pola.

Goście natomiast borykają się z poważnymi problemami kadrowymi w ataku – Budu Zivzivadze i Christian Conteh są kontuzjowani. Mikkel Kaufmann to duży znak zapytania z powodu przeziębienia. Spodziewamy się więc, że Marvin Pieringer wyjdzie w ataku, wspierany przez Arijona Ibrahima i Mathiasa Honsaka. Co gorsza dla FCH, w obronie brakuje kluczowych graczy: Benedikt Gimber jest zawieszony (kartki), Adam Kolle ma uraz mięśnia, a Leart Paqarada leczy kontuzję do końca sezonu. Patrick Mainka i Tim Siersleben będą musieli załatać dziurę w środku obrony.

Prawdopodobne składy oddają brutalną różnicę klas: Borussia Dortmund możliwy skład wyjściowy: Kobel; Can, Schlotterbeck, Bensebaini; Ryerson, Bellingham, Nmecha, Svensson; Beier, Brandt; Guirassy. Heidenheim możliwy skład wyjściowy: Ramaj; Busch, Mainka, Siersleben, Fohrenbach; Schoppner, Dorsch; Ibrahimovic, Beck, Honsak; Pieringer.

Konfrontacja ofensywy BVB, która punktuje wręcz na życzenie, z defensywą Heidenheim, która nie potrafi zatrzymać ataków, wydaje się być z góry przesądzona. BVB musi to wykorzystać, aby nie stracić kontaktu z czołówką.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.