Estrela Amadora podejmie osłabione Moreirense w walce o utrzymanie.
Napięcie w portugalskiej Primeira Liga sięga zenitu, a my jesteśmy świadkami starcia Dawida z Goliatem, choć w tym przypadku role są nieco płynne. Estrela Amadora desperacko walczy o utrzymanie, mierząc się z Moreirense, które zaliczyło spektakularny zjazd formy.
Czy Tricolores złapią oddech nad strefą spadkową?
Estrela Amadora, po naprawdę koszmarnym starcie sezonu, gdzie zaledwie jedno zwycięstwo zanotowali w pierwszych dziewięciu ligowych kolejkach (bilans 4 remisów i 4 porażek), zaczyna wreszcie pokazywać pazury. Problem polega na tym, że ich postępy są niestabilne – nagle, gdy wydaje się, że łapią wiatr w żagle, napotykają ścianę. Ostatnie pięć meczów to lustro tej niestabilności. Można to częściowo tłumaczyć serią wyjazdów na mecze z absolutną czołówką: mistrzami z Lizbony (Sporting) i obecnymi liderami (Porto). O ile domisiecka tragedia z The Lions (4:0) była bolesna, o tyle na Estadio do Dragao Amadora potrafiła uratować honor, choć i tak poległa 3:1 po krótkotrwałej euforii wywołanej wyrównaniem Abrahama Marcusa w 63. minucie.
Bilans gry Estreli to sześć porażek w czternastu spotkaniach, trzy triumfy i pięć remisów. Statystyki ofensywne (17 strzelonych bramek) wyglądają przyzwoicie, ale obrona to już inna bajka – 22 stracone gole to sygnał ostrzegawczy. Co gorsza, domowe boisko nie jest twierdzą. Zaledwie dwa zwycięstwa w siedmiu meczach przed własną publicznością temperują optymizm, choć ostatni mecz u siebie zakończył się sukcesem, co daje pewien powód do nadziei przed weekendową konfrontacją.
Od majestatu do kryzysu: Jak Moreirense straciło rezon?
Jeśli Estrela ma problemy z utrzymaniem, to Moreirense przechodzi autentyczny kryzys tożsamości. Po fantastycznym starcie sezonu, gdzie zanotowali pięć zwycięstw w pierwszych siedmiu kolejkach (dwie porażki), ich forma kompletnie się załamała. Ostatnie siedem ligowych spotkań to zaledwie jedno zwycięstwo, trzy remisy i cztery porażki. Dodając do tego Puchar Portugalii, bilans w ostatnich meczach wszystkich rozgrywek to tylko jeden triumf na osiem prób.
Jedyny promyk nadziei w tej mrocznej serii to zwycięstwo 2:0 na wyjeździe z Aroucą. Po tym meczu jednak przyszły porażka z Bragą, a następnie dwa rozczarowujące remisy z Famalicão i Estoril Praia. Ostatnia kolejka to już katastrofa: cztery czyste bramki stracone przeciwko ekipie prowadzonej przez samego José Mourinho (Benfica) – to ich najwyższa porażka od blisko dwóch lat. Vasco Botelho da Costa ma teraz mnóstwo do naprawiania.
Tymczasem podejście do gry na wyjazdach nie napawa optymizmem. Goście wygrali zaledwie dwa z siedmiu meczów na obcym terenie, notując aż cztery porażki. Co więcej, bezpośrednie statystyki historyczne również nie faworyzują Moreirense; są bez zwycięstwa w ostatnich trzech starciach ze Sportingiem Amadora, a ostatni wyjazd do Amadory zakończył się dla nich klęską.
Kadrowa karuzela i potencjalne wyjściowe jedenastki
W szatni Estreli panuje kontuzja. Alan Godoy i Ryan Carlos od siedmiu kolejnych spotkań nie widują się nawet na ławce rezerwowych i najprawdopodobniej nadal będą odpoczywać. Sytuacja Guilherme Montoi jest niepewna po opuszczeniu dwóch ostatnich meczów, a Semeu Commey i Gabriel Miranda Rodrigues (Ni) wciąż leczą urazy uniemożliwiające im debiut w tym sezonie. Muszą opierać się na tych, którzy są zdrowi. Abraham Marcus, zdobywca bramki w Porto, z pewnością chce podtrzymać swoją dwumeczową serię strzelecką, grając prawdopodobnie na skrzydle u boku Kikas'a i solidnego Alexa Soli, który zaimponował podczas swojego debiutu w podstawowym składzie.
Goście z kolei muszą się martwić o formę swojego czołowego strzelca. Guilherme Schettine, mający na koncie osiem bramek w lidze, musi przełamać niemoc, która trwa od dwóch spotkań. Po weekendowym pogromie w defensywie, Da Costa może dokonać korekt, a Marcelo ma szansę na powrót do składu po dwóch meczach spędzonych na ławce. W środku pola Alanzinho wraca po zawieszeniu i powinien od razu wskoczyć do gry między Mateją Stjepanoviciem i Bennym. Największą stratą jest Vasco Sousa, którego kontuzja strzałki (fibula) wymagała operacji i oznacza dla niego kolejną długą przerwę. Dodatkowo, Lawrence Ofori (naderwanie przywodziciela) i Yan Maranhao (piąty mecz przerwy) są poza grą, podobnie jak Joel Jorquera, który może opuścić czwarte spotkanie z rzędu.
Estrela Amadora możliwy skład początkowy: Ribeiro; Patrick, Otavio, Schappo; Stoica, Moreira, Ngom, S Cabral; Sola, Kikas, Marcus.
Moreirense możliwy skład początkowy: Ferreira; Pinto, Marcelo, Maracas, Kiko; Alan, Stjepanovic, Benny; Travassos, Schettine, Araujo.
Na co zanosi się w Amadorze? Przewidywanie wyników
Mimo iż Moreirense przeżywa sportowy kryzys, Estrela wydaje się zbyt niekonsekwentna, by w pełni to wykorzystać. Ich własna niemoc u siebie, zestawiona z ostatnimi problemami, sugeruje, że pełne punkty mogą być poza zasięgiem. Moreirense, choć ostatnio zmiażdżone przez Benfikę, wciąż potrafi strzelać (21 bramek), ale i tracić (24 stracone bramki w 14 meczach). Biorąc pod uwagę te wzajemnie równoważące się wady i zalety na obu końcach boiska, najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wydaje się podział punktów. Należy spodziewać się spotkania, w którym żadna z drużyn nie zdominuje rywala.
Przewidujemy remis 2:2.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.