Fontenay zmierzy się z gigantem, rozpoczynając Puchar Francji.

Paryska maszyna rusza na polowanie po krajowym trofeum! Czy PSG, świeżo upieczony mistrz świata (w wersji klubowej), podejdzie z odpowiednim szacunkiem do starcia z piątoligowym Fontenay? To klasyczny mecz "Dawida z Goliatem" w Pucharze Francji, gdzie historia często płata figle, ale pieniądze i klasa mówią swoje.

Puchar Francji: Kiedy potęga spotyka pasję amatorów

Paris Saint-Germain rozpoczyna swój marsz po rekordowe osiemnaste trofeum Coupe de France. Ich tegoroczna kampania pucharowa startuje sobotnim wyjazdem na Stade de la Beaujoire, gdzie zmierzą się z Fontenay. Dla giganta ze stolicy to rutynowy rozruch, ale dla gospodarzy, grających w piątej lidze, to wydarzenie dekady. Fontenay w poprzedniej rundzie sprawiło spore zamieszanie, eliminując Chateauroux wynikiem 4:1, co daje pewien obraz ich potencjału, choć Liga Krajowa 3 to zupełnie inna bajka niż Ligue 1.

Paryżanie pozycję hegemona w tych rozgrywkach umocnili w zeszłym sezonie, triumfując po raz szesnasty, kiedy to w finale pokonali Reims 3:0. Teraz cel jest prosty: powtórzyć sukces i wbić kolejną „gwiazdkę” na koszulkę, chociaż dla nich te krajowe puchary stały się czymś niemal obowiązkowym, a nie ekscytującym celem.

Fontenay: Marzenia o historycznej sensacji

Dla drużyny prowadzonej przez Loïc’a Lamberta starcie z panującymi mistrzami Francji, zdobywcami Ligi Mistrzów i (ostatecznie) Pucharu Interkontynentalnego, to szansa na zapisanie się w annałach klubu na zawsze. W starciu z PSG, w którym wydają się być skazani na porażkę, mogą zagrać bez presji, co bywa zgubne dla faworytów.

Ich dotychczasowa droga w Pucharze Francji była mieszanką dominacji i heroicznej walki na krawędzi. Fontenay wygrało dwa z ostatnich trzech meczów pucharowych, gromiąc rywali różnicą 9:1, ale pozostałe dwa spotkania wymagały dogrywki zakończonej serią jedenastek. To pokazuje mentalność – potrafią wygrać, ale też mogą się zaciąć. Co ciekawe, u siebie w Pucharze Francji w tym roku stracili tylko jedną bramkę. Ostatnia domowa porażka w ogóle miała miejsce w lidze, w starciu z UF Touraine na początku miesiąca. Jeśli uda im się awansować do 1/16 finału, będzie to ich najlepszy wynik od 2013 roku. A co ciekawe, już kiedyś byli blisko wielkiej sensacji – w 2001 roku prowadzili z Lyonem przez 85 minut, zanim przegrali w karnych. To jest ten duch, którego PSG musi się obawiać.

PSG: Powrót do rzeczywistości po globalnym triumfie

PSG ma za sobą gorący tydzień. Świeżo po zdobyciu pierwszego w historii klubu Pucharu Interkontynentalnego (po zaciętym remisie 1:1 z Flamengo, który rozstrzygnięto w rzutach karnych), wracają do ligowej i pucharowej szarej codzienności. Trener Luis Enrique ma powody do zadowolenia – jego zespół jest niepokonany od czterech spotkań, chociaż w Ligue 1 wciąż musi gonić Lens.

Historia PSG w Pucharze Francji jest niemal mityczna – ostatniej porażki w tej fazie rozgrywek (Round of 64) doznali w 1990 roku, kiedy to Valenciennes wygrali 1:0. Ponadto, Kylian Mbappé i spółka wygrali dziewięć kolejnych wyjazdowych potyczek w tym turnieju, a ostatnia porażka poza Parc des Princes miała miejsce w 2003 roku. Oczywiście, ubiegłoroczna edycja ostrzegała – PSG omal nie odpadło w pierwszej rundzie z Lens po rzutach karnych, a następnie ledwo wygrało z Espaly (zespołem z piątej ligi) 4:2, mimo że musieli odrabiać straty.

Kadrowe dylematy i potencjalne rotacje

To starcie to idealna okazja dla Enrique, by dać odpocząć kluczowym zawodnikom i przetestować głębię składu. W obozie Fontenay, Loïc Lambert dokonał kosmetycznych zmian między rundami, wpuszczając Nathana Fromageta. Ich bohaterem w meczu z Chateauroux był Fode Diawara, autor dubletu.

W PSG panuje pewna niepewność kadrowa. Achraf Hakimi jest kontuzjowany (problem ze stawem skokowym), co wymusza roszady na prawej obronie. Z drugiej strony, Ousmane Dembélé wrócił po chorobie, wchodząc z ławki w meczu z Flamengo. Warto pamiętać, że w Qatarze bohaterem został bramkarz Matvey Safonov, który obronił cztery jedenastki, neutralizując pudła Dembélé i Bradleya Barcoli. To pokazuje, że nawet w karnych zdarzają się potknięcia.

Fontenay możliwy skład: N. Renou; Ernault, Moisdon, Leriche; Bremond, Vinet, Belbachir, Bisleau; Keita, Millimono, Diawara

Paris Saint-Germain możliwy skład (lekko eksperymentalny): Safonov; Zaire-Emery, Kamara, Zabarnyi, Berlado; Neves; Mayulu, Ruiz; Mbaye, Ramos, Ndjantou

Werdykt: Cisza przed burzą na Parc des Princes

Niezależnie od tego, jak głęboką rotację zastosuje Luis Enrique, on i jego sztab szkoleniowy nie mogą sobie pozwolić na minimalizm i bagatelizowanie Pucharu Francji, zwłaszcza po wygranej w Interkontynentalnym. Piątoligowa obrona Fontenay, która w lidze potrafi popełniać błędy, najprawdopodobniej nie wytrzyma napór ofensywnego tercetu PSG (nawet rezerwowego). Spodziewamy się, że mistrzowie Francji zdecydują ten mecz w pierwszej połowie, po czym zwalnią tempo, szanując rywala.

Typujemy: Fontenay 0-5 Paris Saint-Germain. To będzie profesjonalne wykonanie zadania, a marzenia Lamberta o powtórzeniu wyczynu z 2001 roku legną w gruzach po zaledwie kilkunastu minutach gry.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.