Magazyn piłkarski NewsyGuardiola pod presją po ligowej klęsce: czy odmrożona Glimt będzie problemem?

Guardiola pod presją po ligowej klęsce: czy odmrożona Glimt będzie problemem?

Jarosław Kowalski

Manchester City, ekipa, która zdaje się być nie do ruszenia, ostatnio zaliczyła bolesną wpadkę, serwując kibicom potężną dawkę niepewności, zwłaszcza po tym, jak zostali „zazwiedzeni” przez lokalnych rywali. Guardiola będzie wymagał natychmiastowej poprawy, bo choć wynik ligowy był twardy, europejskie puchary to inna bajka, a przeciwnik z Norwegii stawia przed nimi wyjątkowe wyzwanie logistyczne i fizyczne.

Guardiola pod presją po ligowej klęsce: czy odmrożona Glimt będzie problemem?

Zimny prysznic dla Obywateli: Czy Czas Ma Znaczenie?

Ostatnia ligowa porażka Manchesteru City była zaskakująco dotkliwa, a Karl Matchett podsumował to dosadnie, pisząc, że Obywatele zostali „utterly railroaded” (kompletnie przejechani), fizycznie i taktycznie zdominowani – co rzadko, wręcz nigdy, nie jest epitetem pasującym do drużyny Pepa Guardioli. Przyznać trzeba, że mieli szczęście, iż skończyło się tylko na 2:0, bo poziom aplikacji musi drastycznie wzrosnąć, zwłaszcza biorąc pod uwagę stan formy ich najbliższego rywala.

Mówimy oczywiście o Bodø/Glimt. Norwegowie na własnym boisku potrafią napsuć krwi, co udowodnili remisując z Tottenhamem, choć potem przyszły porażki z Juventusem i Monaco w Europie. Kluczowe pytanie, które dręczy sztab Guardioli, brzmi: czy Glimt jest „undercooked” (niedogotowane) czy „raring to go” (żądne walki)? Tu tkwi szkopuł: kalendarz norweski oznacza, że liga zakończyła się w listopadzie. De facto są bez poważnej gry od 40 dni – ich ostatni mecz to starcie europejskie, a kolejny ligowy dopiero w marcu. Z jednej strony, zmęczenie im nie grozi; z drugiej, brak rytmu meczowego na tym poziomie może być zabójczy.

Sezonowa Pauza a Liga Mistrzów: Kto Ma Lepszą Kondycję?

Kwestia braku regularnej gry u rywali jest czymś, z czym City musi się zmierzyć. Tymczasem sami Obywatele przeżywają „mid-season stutter” (przyłapanie zadyszki w połowie sezonu), jeśli chodzi o Premier League. Od ponad miesiąca nie potrafili pokonać rywala z czołówki ligowej (mówimy o drużynach wyżej niż 17. miejsce). Owszem, mieli efektowne zwycięstwa pucharowe – półfinał EFL z Newcastle i dziesięć goli wbijanych na Exeter – ale w lidze to cztery mecze bez wygranej, co kosztuje ich cenne punkty w walce o tytuł. Do tego dochodzi szokująca domowa porażka z Bayerem Leverkusen w Europie, która wciąż rzuca cień.

To nie jest dobry czas dla faworytów do trofeów na utratę spójności i koordynacji. Oczywiście, plaga kontuzji nie pomaga, ale przypomnijmy – City dysponuje jednym z najlepszych składów na kontynencie. Co więcej, zimowe wzmocnienia w postaci Antoine’a Semenyo i Marca Guéhiego za 85 milionów funtów miały ten kryzys zażegnać. Czas przestać szukać wymówek i zacząć dostarczać wyniki.

Ostatnie Podrywy na Europejskiej Arenie: Czy Haaland Odpali?

W europejskich rozgrywkach sytuacja Glimt jest dramatyczna – zajmują ostatnie, czwarte miejsce, mając tylko trzy punkty na koncie i ani jednego zwycięstwa. Muszą wygrać, by mieć realną szansę na awans do fazy pucharowej, co czyni ich rywalem nieprzewidywalnym, grającym o wszystko. City, z drugiej strony, jeśli wygra, niemal zagwarantuje sobie miejsce w 1/8 finału.

Kluczowym elementem układanki dla City jest Erling Haaland. Jego forma strzelecka ostatnio woła o pomstę do nieba – jeden gol od 20 grudnia, czyli od miesiąca. Jeśli City ma myśleć o sukcesie, czy to w Europie, czy w lidze, Haaland musi znów strzelać. Szczęście w nieszczęściu dla Norwega jest takie, że ekipa Bodø/Glimt ma najgorszą obronę w Europie pod względem oczekiwanych straconych goli (xG conceded) – zanotowali ich aż 17.2. Haaland, który ma na koncie sześć goli w pięciu występach w Lidze Mistrzów, ma tu idealną okazję, by przełamać impas.

Obciążenie kadrowe jest widoczne: gospodarze muszą sobie radzić bez kontuzjowanego Haitama Aleesamiego i zawieszonego Jostein Gundersena. Po stronie Manchesteru lista absencji jest długa i niepokojąca: Savinho, John Stones, Mateo Kovačić, Joško Gvardiol, Rúben Dias, Nico González i Oscar Bobb są wykluczeni. Do tego dochodzi zawieszenie Bernardo Silvy, a status Omara Marmousha, który właśnie zakończył Puchar Narodów Afryki, pozostaje niejasny.

Mimo wszystkich problemów ligowych i kadrowych bolączek, głębokość składu City powinna wystarczyć. Spodziewamy się profesjonalnego podejścia, a nie fajerwerków. Przewidywany wynik, biorąc pod uwagę historyczną siłę i konieczność przełamania negatywnej passy, to skromne, ale pewne zwycięstwo: Bodø/Glimt 0-2 Man City.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment