Hiszpania faworytem mundialu: głębia składu i powrót Lamine'a Yamala dają szansę na drugi tytuł.

Hiszpania, panujący mistrz Europy i druga siła w rankingu FIFA, wkracza na Mundial 2026 jako jeden z głównych kandydatów do tronu. Czy drużyna Luisa de la Fuente zdoła powtórzyć historyczny sukces z 2010 roku, czy też ciężar oczekiwań i wciąż żywe lęki związane z rzutami karnymi okażą się zbyt dużym balastem?

Czy De la Fuente odmienił genetykę tiki-taki?

Luis de la Fuente, mianowany w grudniu 2022 roku, przejął kadrę w trakcie głębokiej przebudowy pokoleniowej i, co trzeba przyznać, dokonał transformacji niemal rewolucyjnej. Zamiast kurczowego trzymania się starych dogmatów, stworzył zespół, który łączy kontrolę z niesamowitą szybkością w przejściu z obrony do ataku. Ta ewoluowana wersja "tiki-taki" jest szybsza, bardziej bezpośrednia, a co najważniejsze – zabójczo skuteczna. Dowodem na to jest imponująca seria: ostatnia porażka Hiszpanii w regulaminowym czasie gry miała miejsce w marcu 2023 roku w meczu ze Szkocją! To ponad 33 mecze bez przegranej w regulaminowym czasie gry, wliczając w to triumf na Euro 2024, gdzie wygrali wszystkie siedem spotkań.

Jego bilans jako selekcjonera to absolutnie kosmiczne 31 zwycięstw, 9 remisów i zaledwie dwie porażki. De la Fuente, który budował pozycję przez 12 lat w młodzieżowych kadrach, ma teraz pewność federacji, co potwierdza przedłużenie kontraktu do Euro 2028. Jego ulubiony 4-3-3 stawia na agresywny pressing po stracie i natychmiastowe wykorzystanie przestrzeni przez skrzydłowych. Brakuje im nominalnej „dziewiątki”? Być może, ale system jest tak skonstruowany, by wygrywać przestrzenią, a nie siłowymi pojedynkami w polu karnym.

Bilet do finału: łatwa ścieżka czy pułapka tunelem eliminacyjnym?

Hiszpania trafiła do Grupy H, gdzie zmierzy się z debiutantami z Republiki Zielonego Przylądka (15 czerwca, Atlanta), Arabią Saudyjską (21 czerwca, Atlanta) i, co najważniejsze, z Urugwajem (27 czerwca, Guadalajara). Na papierze, awans z pierwszego miejsca jest obowiązkiem. Zielony Przylądek to debiutant, a Arabia Saudyjska, mimo że potrafi zaskoczyć, nie powinna zagrozić dominatorom. Prawdziwy test sprawności to starcie z Urugwajem Marcelo Bielsiego, który ma indywidualności zdolne napsuć krwi każdemu.

Jeśli La Roja wygra grupę, losowanie daje im "ochronę przedkimi". Najlepszy scenariusz zakłada przejście przez 1/16 finału (przeciwko jednej z drużyn z trzecich miejsc), a następnie potencjalne starcie z Chorwacją lub Kolumbią w 1/8. Ćwierćfinał może przynieść starcie z Belgią lub USA. Najciekawsze czeka w półfinale – system rozgrywek wstawia Hiszpanię do tej samej połowy drabinki, co Francję. Jeśli obie ekipy dojdą do MetLife Stadium 19 lipca, będzie to decydująca walka o bilet do finału. Kluczowe jest uniknięcie zajęcia drugiego miejsca, co może skierować ich na znacznie trudniejszą, najeżoną faworytami ścieżkę.

Czy Lamine Yamal uniesie ciężar bycia liderem?

Jeśli jest jeden zawodnik, który może zdefiniować ten turniej dla Hiszpanii, to jest nim Lamine Yamal. Tej młodej gwieździe ledwie stuknie 19 lat w trakcie turnieju, a on już ma na koncie korony klubowe, Euro 2024 i status jednego z największych talentów w historii futbolu. Jego sezon 2025/26 był fenomenalny: 27 udziałów w bramkach w La Liga (16 goli, 11 asyst), co dało mu tytuł najlepszego asystenta ligi i strzeleckie popisy w Lidze Mistrzów.

Jego udział w turnieju zależy od jednego czynnika: hamstrings. Kontuzja pod koniec kwietnia sprawiła, że opuścił końcówkę sezonu klubowego. De la Fuente będzie musiał ostrożnie dawkować obciążenie, ale na Euro 2024 pokazał, że potrafi decydować o losach najważniejszych meczów – pamiętna bramka z 30 metrów w półfinale przeciwko Francji, cztery dni przed siedemnastymi urodzinami. Dla niego turniej w Ameryce Północnej to szansa na dołożenie do swojej bogatej kolekcji pierwszego Pucharu Świata, co mogłoby umocnić go w walce o Złotą Piłkę.

Wybór De la Fuente: z kim na co dzień, a kto na ławce?

Skład na ten turniej jest geograficznie zróżnicowany, ale jednocześnie wyjątkowy – po raz pierwszy w historii kadry na Mistrzostwa Świata zabraknie choćby jednego gracza Realu Madryt. Alvaro Morata, mimo że wciąż jest rozpoznawalny, nie załapał się, a Dani Carvajal odpadł ze względu na problemy zdrowotne.

Siła Hiszpanii drzemie w środku pola. Rodri jest niekwestionowanym numerem jeden, ale walka o pozostałe dwa miejsca w trójce jest brutalna: Pedri, Gavi, Fabian Ruiz, Zubimendi, Baena i kontuzjowany Merino to arsenał, o jakim inne reprezentacje mogą tylko pomarzyć. To ta głębia pozwala na elastyczność taktyczną. Kiedy Yamal gra po prawej, Nico Williams niesie niebezpieczeństwo na lewej flance, a Mikel Oyarzabal najczęściej pełni rolę fałszywej "dziewiątki". Hiszpanie grają tak, jakby chcieli udowodnić, że można wygrać, nie posiadając typowego napastnika formatu Lewandowskiego czy Kane'a.

Jako alternatywa w ataku czeka Ferran Torres, który w minionym sezonie dla Barcelony zdobył 16 bramek w lidze – idealny zmiennik, gdy trzeba zburzyć okopany mur. Z kolei Llorente to człowiek-policja taktyczna, potrafiący załatać dziury na prawej obronie, skrzydle, a nawet w środku pola, co jest nieocenionym zabezpieczeniem przy ewentualnych urazach.

Mocne strony: fenomenalna odporność i złota generacja

Kluczowym atutem jest nie tylko talent, ale i mentalność ugruntowana w nieprzerwanej serii bez porażki w 90 minutach. Mistrzostwo Europy dało im pewność siebie, że potrafią wygrywać turnieje. Drugą siłą, która może zadecydować o tytule, jest wspomniana głębia. Sześciu światowej klasy pomocników to coś, co pozwala rotować składem i reagować na przeciwników. Jeśli Rodri i Yamal będą zdrowi na fazę pucharową, nikt nie ma argumentów, by ich powstrzymać.

Słabości: cień karnych i obrona stałych fragmentów

A przecież nie są niepokonani. Pamięć o kolejnych eliminacjach z Mistrzostw Świata na karnych – z Rosją w 2018 i Marokiem w 2022 – wisi nad kadrą. To psychologiczna blokada, którą trzeba przełamać. Ponadto, jak pokazał remis 2:2 z Turcją w eliminacjach, Hiszpania wciąż ma problemy z bronieniem dośrodkowań i zorganizowanych stałych fragmentów gry. Jeśli Urugwaj czy którykolwiek z silniejszych rywali to wykorzysta, możemy zobaczyć szybkie odpadnięcie faworyta. No i ta nominalna "dziewiątka" – to ciągły problem, który każe całej ofensywie opierać się na dynamicznych wejściach pomocników i dryblingu skrzydłowych.

Eliminacje: spacer w cieniu wyników

Kwalifikacje UEFA Group E to była formalność. Pięć zwycięstw i jeden remis, 21 strzelonych goli i tylko dwa stracone, co dało im 16 punktów i trzy punkty przewagi nad Turcją. Kampania rozpoczęła się od pogromu 6:0 w Turcji, co z miejsca ustawiło La Rojitę na czele. Co ciekawe, awans przypieczętowali w listopadzie, wygrywając 4:0 z Gruzją, mimo że De la Fuente musiał radzić sobie bez kontuzjowanych Yamala, Rodriego i Williamsa. To pokazuje, że nawet w rezerwowym składzie Hiszpania ma jakość, by "przejść kurs kwalifikacyjny".

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.