Jadon Sancho wolałby powrót do Borussii Dortmund zamiast stałego transferu do Aston Villi.
Wielkie zamieszanie w świecie transferowym nabiera tempa, a kolejna saga związana z Jadonem Sancho wydaje się wchodzić w decydującą fazę. Skrzydłowy Manchesteru United, który nie tak dawno miał być przyszłością Czerwonych Diabłów, dziś znów staje przed widmem zmiany barw klubowych.
Powrót do Zagłębia – Czy Sancho naprawdę marzy o Dortmundzie?
Jadon Sancho, którego transfer na Old Trafford wywindował cenę do kwoty 73 milionów funtów, niebawem stanie się graczem wolnym, gdyż jego kontrakt z Manchesterem United wygasa z końcem sezonu. Po trudnym okresie w Anglii, próbuje on odbudować swoją formę na wypożyczeniu w Aston Villi, gdzie pod wodzą Unaia Emery’ego zyskuje na znaczeniu. Mimo że początkowo nazwisko Sancho nie wzbudzało entuzjazmu, Anglik zanotował łącznie 13 występów od pierwszej minuty i 13 wejść z ławki we wszystkich rozgrywkach. To nie jest jednak fabuła, którą sam zawodnik chciałby kontynuować.
Według doniesień medialnych, w tym Football Insider, Villa nie jest obecnie pierwszym wyborem Sancho, jeśli chodzi o stały transfer. I tu właśnie na scenę wkracza Borussia Dortmund. Angielski reprezentant miałby być rzekomo „otwarty” na trzeci powrót do Westfalenstadion, gdyby tylko BVB zdecydowało się na podjęcie konkretnych kroków.
Statystyki, na które warto zerknąć: Historia pisana złotem
Nie ma co ukrywać, że Dortmund to dla Sancho synonim sukcesu. Dwa poprzednie pobyty na stadionie Borussii zaowocowały imponującym dorobkiem: 53 bramek i 67 asyst w zaledwie 158 meczach we wszystkich rozgrywkach. To parametry godne absolutnej gwiazdy. Nawet jego ostatni, półroczny epizod w drugiej części sezonu 2023/2024, choć daleki od jego szczytowej formy, pozwolił mu na siedem występów w podstawowym składzie, gdy Borussia dotarła do finału Ligi Mistrzów.
Dortmund, który już raz zainkasował z tytułu transferu Sancho ponad 70 milionów funtów, mógłby być skłonny, by znów sprowadzić swoją byłą ikonę na zasadzie wolnego transferu. To okazja biznesowa, której trudno byłoby odmówić. Jednak, jak się okazuje, to sam zawodnik czeka na ruch ze strony działaczy z Signal Iduna Park. Sancho ma ponoć powstrzymać się z ostateczną decyzją, dopóki Dortmund nie zdecyduje, czy zamierza przenieść swoje zainteresowanie „na wyższy poziom”.
Emery i Aston Villa: Miłość od drugiego wejrzenia czy chwilowa fascynacja?
Mimo że Aston Villa może czuć się obecnie nieco z tyłu w wyścigu o podpis Sancho, kwalifikacja do Ligi Mistrzów stanowi potężny argument, który mógłby zachęcić 24-letniego Anglika do pozostania w Birmingham. Unai Emery publicznie wyraził chęć zatrzymania utalentowanego zawodnika, a struktury klubu z Villa Park z pewnością nie pogardziłyby pozyskaniem 23-krotnego reprezentanta Anglii w wieku dwudziestu kilku lat – i to za darmo! Potencjalny zysk z przyszłej odsprzedaży byłby kolosalny.
Jednak kluczem do serca i butów Sancho jest regularna gra w podstawie. To jest ten element, którego mu brakowało w Manchesterze United i który teraz, mimo poprawy formy, wciąż jest dla niego priorytetem. W bieżącym sezonie Premier League zaledwie sześć razy wychodził w pierwszym składzie. Czy Emery jest w stanie zagwarantować mu status nietykalnego pierwszego wyboru na skrzydle, na tyle, by odrzucić kuszące propozycje z Bundesligi? To pytanie, na które odpowiedź znać będziemy pewnie dopiero latem, kiedy to Manchester United oficjalnie pożegna się ze swoim drogim, lecz nie do końca odnalezionym diamentem.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.