Kanadyjczycy z zagadkami w obronie przed startem eliminacji do Mundialu 2026.
Reprezentacja Kanady na Mundialu 2026 rozpoczyna swój marsz w cieniu sporej niepewności, a pierwsze starcie z Bośnią i Hercegowiną w Toronto będzie prawdziwym poligonem doświadczalnym dla Jesse’ego Marscha.
Czy Alphonso Davies zdąży na pierwszą bitwę? Zmartwienia defensywne Marscha
Rozpoczęcie kampanii mundialowej dla Kanady obarczone jest całą masą niewiadomych, co z pewnością nie ułatwia życia selekcjonerowi Jesse’emu Marschowi w kompletowaniu kadry dwudziestu sześciu graczy. Największy ból głowy sprawiają urazy kluczowych postaci. Kapitan, Alphonso Davies, ikona kanadyjskiego futbolu i strzelec historycznego gola na poprzednim mundialu, desperacko walczy o powrót do gry. Niestety, przeciążenie mięśnia dwugłowego uda sprawia, że jego występ w piątek w Toronto jest wysoce nieprawdopodobny; nie zagrał dla kadry w tym roku ani razu.
A to dopiero początek problemów w defensywie. Sytuacja Moise Bombito, który pauzował znaczną część sezonu w Nice z powodu kontuzji lewej piszczeli, również pozostaje niepewna. Zszedł z boiska podczas sparingu z Uzbekistanem i, choć Marsch czeka z ostateczną decyzją do ostatniej chwili, jego występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Taka niepewność z tyłu pola zmusza trenera do powierzenia ogromnej odpowiedzialności 20-letniemu Lucowi de Fougerollesowi, który ma na koncie zaledwie 13 występów, a ma partnerować Derekowi Corneliusowi, który sam zmagał się z absencjami w minionym sezonie. W obliczu tych turbulencji defensywnych, wydaje się, że Marsch będzie musiał oprzeć stabilność formacji na Alistairze Johnstona, prawym obrońcy Celticu, który – co dobre wieści – wydaje się być w pełni wyleczony z problemów z hamstringiem z poprzedniej kampanii.
Kto zastąpi Floresem i niespodzianka na bramce: Zmiany wymuszone przez los
W ataku i drugiej linii również nie obyło się bez bolesnych strat. Kanadyjczycy będą musieli radzić sobie bez ważnego rezerwowego, Marcelo Floresa. Niestety, zerwanie więzadła krzyżowego przedniego (ACL) podczas meczu Tigres w Pucharze Mistrzów CONCACAF przeciwko Toluce wykluczyło go z udziału w turnieju. Jego miejsce na ławce zajmie Jayden Nelson, lokalny bohater wychowany w Brampton, Ontario, zaledwie godzinę drogi od Toronto.
Weterani będą musieli wziąć na siebie ciężar dowodzenia. Jonathan Osorio liczy na powrót do wyjściowej jedenastki po raz pierwszy od remisu 0:0 z Tunezją, a dla niego to pole gry będzie swojskie – zagra na stadionie BMO Field, gdzie spędził ponad dekadę z Toronto FC. Z kolei Cyle Larin będzie chciał udowodnić Southampton, że ich niedawna inwestycja w jego permanentny transfer była słuszna. Zaskakujący fakt: Larin i Osorio są zrównani na drugim miejscu pod względem liczby występów w kadrze seniorów – oba 90 meczów. Tymczasem historyczny strzelec kadry, Jonathan David, obecnie związany z Juventusem, z 77 golami, ma szansę zrównać się z Markiem Watsonem na dziewiątej pozycji w klasyfikacji wszech czasów.
Co ciekawe, przed turniejem toczyły się spory o to, kto stanie między słupkami. Ostatecznie to właśnie Maxime Crepeau otrzyma zaszczyt numeru jeden, wyprzedzając Dayne’a St. Claira. Dla Crepeau to swoista rehabilitacja, biorąc pod uwagę, że opuścił finały w 2022 roku z powodu złamania nogi – to musi być dla niego ogromna satysfakcja.
Przewidywana jedenastka: Beton czy improwizacja na start?
Biorąc pod uwagę wszystkie kontuzje i nieobecności, struktura Kanady na inaugurację musi być pragmatyczna. Sytuacja personalna wymusza pewne kompromisy, a Jesse Marsch musi postawić na sprawdzonych graczy tam, gdzie to możliwe, i pełne zaufanie młodzieńczemu zapałowi tam, gdzie nie ma wyboru.
Możliwy skład Kanady na mecz prezentuje się następująco:
Crepeau; Johnston, de Fougerolles, Cornelius, Laryea; Buchanan, Eustaquio, Kone, Millar; David, Larin.
To konfiguracja, która próbuje zbalansować twardą pracę w środku pola (Eustaquio, Kone) z potencjałem ofensywnym, na czele którego stoi Jonathan David i Cyle Larin. Największym testem dla tej formacji będzie jednak to, jak szybko zdoła załatać luki spowodowane brakiem kluczowych elementów w obronie.
Drużyna Bośni i Hercegowiny, pod wodzą Dżeko szukającego "niemożliwego powrotu", z pewnością będzie chciała wykorzystać wszelkie oznaki niestabilności w kanadyjskich szeregach.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.