Keane ostro krytykuje united za tchórzostwo po remisie z West Hamem.

Koszmar na Old Trafford trwa, a United znowu gubi punkty. Po minimalnym prowadzeniu, Czerwone Diabły dały sobie odebrać zwycięstwo w meczu z West Hamem, co wywołało lawinę krytyki ze strony klubowych legend. Czy drużyna Amrabata faktycznie gra ze strachem w oczach, jak sugeruje Roy Keane?

Keane’a ostry jak brzytwa osąd: Czy Manchester United boi się wygrywać?

Remis 1:1 z West Hamem United na Old Trafford to kolejny cios wymierzony w aspiracje Manchesteru United. Choć Diogo Dalot dał gospodarzom prowadzenie w 58. minucie, to Sonni Magassa zdołał wyrównać, zapewniając Młotom cenny punkt. Dla Roya Keane’a, byłego kapitana i symbolu bezkompromisowości, to co zobaczyliśmy, było po prostu żałosne. Legendarny Irlandczyk nie gryzł się w język, punktując mentalne braki podopiecznych trenera.

Keane w swojej analizie dla Sky Sports nie zostawił suchej nitki na postawie swojego byłego klubu. Stwierdził, że po strzeleniu bramki, zwłaszcza przeciwko drużynie z dolnej części tabeli, United po prostu "zdjęło nogę z gazu". To, co nastąpiło później, nazwał on desperacją.

Za każdym razem, gdy oglądam ten zespół United, jestem rozczarowany. Nie są kliniczni, nie byli wystarczająco bezwzględni, by zamknąć ten mecz. Ludzie będą drapać się po głowach. W jednym momencie wydaje się, że robią postępy, wygrana dałaby im piąte miejsce. Frustracja będzie ogromna.

Keane mocno akcentował brak charakteru i mentalności zwycięzców, szczególnie w kluczowych momentach. Według niego, ostatnie mecze Czerwonych Diabłów to obraz desperacji i naprawdę słabej postawy. Kwestia braku "zjadliwości" w ofensywie i defensywie jest dla niego sygnałem alarmowym.

Pokażcie swoją jakość. W ostatnich trzech, czterech meczach, myślę, że to było desperackie. Naprawdę słabe granie. Okazja, by doprowadzić sprawę do końca, a oni byli prawie przestraszeni... Ciągle te same stare problemy. Ostatnie cztery mecze to ich podsumowanie. Nie robią wystarczająco dużo.

Co najbardziej bulwersuje byłego kapitana, to lęk, który rzekomo paraliżuje zawodników Czerwonych Diabłów na własnym stadionie.

Jaka jest przyczyna tej frustracji w tej grupie zawodników? Oglądam mecze uważnie, brakuje jakości i intensywności. Strzelili dwa gole Palace, ale bronili jak drużyna pubowa. W tym klubie są oczekiwania, trzeba sobie z tym radzić. Powód, dla którego grasz w Manchesterze United, to by radzić sobie z tymi sytuacjami. Jeśli są pełni niepokoju, martwię się, dlaczego w ogóle grają dla Manchesteru United i czego się obawiają. Obawiają się West Hamu, dlaczego?

Obecna sytuacja kadrowa i wyniki nie napawają optymizmem. United wygrali tylko jedno z ostatnich pięciu spotkań ligowych, co plasuje ich na ósmym miejscu w tabeli Premier League, mając 22 punkty po 14 kolejkach. Choć strata do czwartej Chelsea wynosi zaledwie dwa punkty, niestabilność formy w lidze w sezonie 2025/2026 jest faktem.

Gary Neville zdezorientowany: Gówno nie ma instrukcji obsługi?

Krytyki nie szczędził także inny ikoniczny były kapitan, Gary Neville. Choć jego ton był mniej agresywny niż Keane’a, to wyraz jego konsternacji był równie wymowny. Neville przyznał, że po prostu nie rozumie postawy swojego byłego klubu, zwłaszcza braku paliwa w silniku drużyny.

Nie rozumiem tego, nie rozumiem braku pilności, braku intensywności. Nie rozumiem wolnego tempa gry. Nie rozumiem braku podejmowania ryzyka w meczu – powiedział Neville, również dla Sky Sports.

Neville odnosi się do enigmatycznych komunikatów, które dochodzą z szatni, sugerując, że trener – w tym przypadku Ruben Amorim, który zapewne miałby wizję dynamicznego futbolu – przekazuje jasne wytyczne, które na murawie nie mają odzwierciedlenia.

Ruben Amorim mówił nam, że chciał większej intensywności od samego początku. Teraz podejrzewam, że nie wraca do szatni mówiąc: 'Panowie, grajmy dzisiaj wolno'. Mówi: 'Ruszajmy piłką szybciej, biegajmy do przodu, grajmy z prawdziwym zagrożeniem i wigorem'. To nie przekłada się na murawę, więc nie wiem, dlaczego tak się dzieje? Nie mam na to pojęcia.

Dla Neville’a, problem leży w podstawowym, niemal pierwotnym pragnieniu walki i poświęcenia wszystkiego na boisku. Nie widzi on u zawodników chęci do bezkompromisowej gry.

Nie widzę tego faktycznego apetytu, by rzucić całe swoje życie w tę grę, i wszystko, co masz, rzucić do przodu i podejmować ryzyko. Pokazują nam, kim są, siódmą, ósmą lub dziewiątą drużyną w lidze.

Manchester United ma teraz okazję, by te słowa obalić i wrócić na ścieżkę zwycięstw, kiedy w najbliższy poniedziałek zmierzą się na wyjeździe z Wolverhampton Wanderers. Będzie to ostatni dzwonek, by udowodnić, że słowa legend są tylko chwilowym załamaniem, a nie stałym stanem bycia.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.