KuPS i Lech Poznań zmierzą się w barażu Ligi Konferencji.

Zimowy dreszcz emocji w europejskich pucharach! KuPS z Finlandii i Lech Poznań z Polski, choć nie zdołały wywalczyć miejsca w czołowej ósemce fazy ligowej Ligi Konferencji Europy, teraz staną naprzeciwko siebie w dwumeczu barażowym. Pierwsze starcie już w czwartek na mroźnym Tammelan stadionie.

Czy KuPS to już drużyna historyczna? Oczekiwania przed pierwszym meczem

KuPS, choć dla wielu kibiców to nazwa brzmiąca egzotycznie, ma za sobą występ, który już teraz zasługuje na ogromne uznanie. Przypomnijmy, że ostatni raz ten klub dotarł do fazy europejskiej (z pominięciem eliminacji) w sezonie 1990/91, w Pucharze Zdobywców Pucharów! To dowód na to, że dotarcie do tego etapu Ligi Konferencji Europy to już dla nich niemałe osiągnięcie.

Ich bilans w fazie ligowej? Mówiąc delikatnie, był to rollercoaster. Siedem punktów w sześciu meczach, a awans do baraży zapewniła im minimalna różnica bramek. W ostatnim meczu fazy grupowej pokazali jednak pazur, remisując 2:2 z Crystal Palace, mimo że grali w osłabieniu przez ostatnie 17 minut. To twardy charakter, którego nie można lekceważyć.

Mimo to, forma ostatnich tygodni nie napawa optymizmem. Poza Pucharem Finlandii, gdzie przegrali 1:0 z Ilves w Walentynki, KuPS wygrał tylko jeden z sześciu ostatnich spotkań, tracąc osiem bramek. Trener Miika Nuutinen musi znaleźć sposób na odblokowanie snajperów, bo choć wygrali ligę fińską w 2025 roku, aktualny moment to spadek tempa. Warto jednak odnotować, że na wyjazdach w LKE radzili sobie solidnie – trzy mecze bez porażki, dwa remisy i tylko jedna przegrana na dystansie sześciu gier w fazie ligowej.

Lech Poznań: Polskie nadzieje na lepszy bilans

Lech Poznań zakończył fazę grupową z dziesięcioma punktami, plasując się na jedenastym miejscu, zaledwie dwa punkty za ósmym AEK Larnaka. Ta strata punktowa bolą, głównie przez katastrofalny start w tych rozgrywkach – jeden zwycięstwo i dwie porażki na otwarcie.

Jednak drużyna trenera Nielsa Frederiksena łapie wiatr w żagle. Przyjeżdżają do Kuopio po zwycięstwach 3:0 i 1:0, a ich ogólny bilans to zaledwie dwie porażki w ostatnich jedenastu spotkaniach! To solidna baza, choć forma obrony – dwa czyste konta z rzędu, tyle samo, co w poprzednich siedmiu meczach – pokazuje, że defensywa odżyła.

"Lech Poznan ended the league phase two points from eighth-placed AEK Larnaca, and they can blame their failure to secure a top-eight finish on their poor start to the Conference League considering they won one and lost two of their opening matches in the competition."

Kolejorz potrafi strzelać – co najmniej dwa gole w czterech z ostatnich siedmiu występów. Kibiców czeka jednak emocjonalny spektakl, ponieważ w ośmiu z dziewięciu ostatnich europejskich wyjazdów Lecha obie drużyny strzelały bramki. Czy fiński Mur oporu zostanie przełamany?

Kto wyjdzie z tej bitwy? Taktyka, absencje i przewidywania

W starciach dwumeczowych, zwłaszcza gdy obie drużyny nie są faworytami, gra często toczy się o psychikę i unikanie błędów. Kto musi się martwić o swoje występy?

Po stronie KuPS mamy pewną stratę. Lewy obrońca Antwi Clinton pauzuje za czerwoną kartkę z meczu z Crystal Palace. To szansa dla Taneli Hamalainena. W środku pola po odejściu Doniego Arifi prawdopodobnie zobaczymy Valentina Gasca. Z przodu duet Piotr Parzyszek i Joslyn Luyeye-Lutumba spróbuje coś ustrzelić. Na papierze ich możliwy skład wygląda solidnie, zwłaszcza w linii obronnej: Kreidl; Armah, Ward, Lotjonen, Hamalainen; Voutilainen, Gasc, Oksanen, Ruoppi; Luyeye-Lutumba, Parzyszek.

Lech ma swoje problemy kadrowe. Timothy Noor Ouma oraz Antoni Kozubal muszą uważać na kartki, bo grozi im zawieszenie. Największy ból głowy sprawia jednak kontuzja Radosława Murawskiego – jego obecność w środku pola byłaby kluczowa. W ataku liczymy na standardowo groźnych Mikaela Ishaka (pięć goli w LKE) i Luisa Palmę (dwa gole). Przewidywany skład "Kolejorza" to Mrozek; Pereira, Monka, Skrzypczak, Gurgul; Rodriguez, Ouma, Kozubal, Ismaheel; Ishak, Palma.

KuPS 1-1 Lech Poznan

W kontekście rewanżu, obie drużyny mogą nie chcieć ryzykować otwartej gry. Lech, pomimo niezłej dyspozycji wyjazdowej w ostatnich tygodniach (dwa remisy, trzy wygrane, jedna porażka w sześciu), nie jest globalnym gigantem, zwłaszcza na terenie rywala w Europie. KuPS zagra u siebie, ale ich forma ostatnio jest niestabilna. Remis, który pozwala zachować nadzieje przed drugim meczem, wydaje się najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. To będzie mecz walki, a nie fajerwerków.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.