Magazyn piłkarski NewsyManchester United kontra Bournemouth: czy Czerwieone Diabły zmażą plamę po koszmarach w grudniu?

Manchester United kontra Bournemouth: czy Czerwieone Diabły zmażą plamę po koszmarach w grudniu?

Jarosław Kowalski

Nadchodzący mecz Manchesteru United kontra Bournemouth maluje się jako starcie dwóch drużyn idących ścieżkami diametralnie różnymi w obecnej kampanii Premier League. Czerwone Diabły, pod wodzą Rubena Amorima, wydają się wreszcie łapać rytm, podczas gdy The Cherries notują spektakularny zjazd po równi pochyłej. Czy United zdoła wykorzystać kryzys rywala, by wskoczyć do europejskiej elity?

Manchester United kontra Bournemouth: czy Czerwieone Diabły zmażą plamę po koszmarach w grudniu?

Kryzys kadrowy i nadzieje na Ligę Mistrzów: Co słychać u Czerwonych Diabłów?

Ruben Amorim, trener Manchesteru United, niewątpliwie odetchnął z ulgą, widząc poprawę dyspozycji swojego zespołu – choć nie obeszło się bez momentów, które zmuszają fanów do nerwowego tupaniu nogą. Historia ostatnich tygodni to swoisty rollercoaster: imponujące zwycięstwa nad potentatami, jak Liverpool i Brighton, przeplatane bolesnymi wpadkami. Remisy z Nottingham Forest i Tottenhamem, a na dodatek historyczna porażka z Evertonem na Old Trafford – pierwsza od 2013 roku – pokazały, że chaos wciąż czai się tuż pod powierzchnią.

Jednak wygrane z Crystal Palace i Wolverhampton Wanderers, przedzielone remisem z West Hamem, sugerują, że na Carrington coś zaczyna „klikać”. Momentem przełomowym wydaje się być starcie na Molineux, gdzie United zaprezentowało ofensywną moc, notując aż 27 strzałów i kreując osiem „dużych szans” bramkowych. To właśnie ta skuteczność i dominacja są receptą Amorima na cel, jakim jest „eyes Champions League places”.

Kluczową postacią w tej transformacji pozostaje Bruno Fernandes. Pomocnik był absolutnie „superb” w ostatnim spotkaniu, notując trzy udane akcje bramkowe, kreując pięć kluczowych sytuacji i posyłając dwanaście podań w strefę ofensywną. Kiedy Fernandes gra na takim poziomie, operując formacją z bardziej wysuniętymi Bryanem Mbeumo i Matheusem Cunhą, United staje się zespołem, którego Europa musi się obawiać. Kolejne takie widowisko w starciu z Bournemouth może ustawić Czerwone Diabły idealnie do gonitwy za europejskimi trofeami w przyszłym sezonie.

Bournemouth na równi pochyłej: Czy grudniowa klątwa zostanie przełamana?

Podczas gdy Manchester United szuka stabilizacji, sytuacja w obozie AFC Bournemouth, prowadzonej przez Andoniego Iraolę, jest alarmująca. Po przyzwoitym starcie sezonu Premier League, The Cherries wpadły w prawdziwy „freefall”. Ostatnie zwycięstwo zanotowali 26 października przeciwko Forest. W sześciu kolejnych spotkaniach zdobyli zaledwie pięć bramek, tracąc w tym czasie aż trzynaście goli. Ten mizerny dorobek – dwa punkty na osiemnaście możliwych – drastycznie obniżył ich pozycję w tabeli; obecnie plasują się na 15. miejscu, choć na szczęście mają siedem punktów przewagi nad strefą spadkową.

Mimo obecnej formy, Bournemouth ma pewien psychologiczny atut, choć jest on bardzo specyficzny. Jak zauważają analitycy, The Cherries mają „wonderful record when playing United at Old Trafford in December”. Rok temu zafundowali Czerwonym Diabłom koszmar, wygrywając 3:0, a sezon wcześniej, w kampanii 2023/24, powtórzyli wynik 3:0 na Teatrze Marzeń. Pytanie brzmi: czy magia „trzeciego razu” sprawi, że szczęście nie dopisze im po raz trzeci z rzędu?

Kadrowy galimatias: Kto zagra na Old Trafford?

Przed Rubenem Amorim stoi spore wyzwanie związane z selekcją składu, które może zaważyć na efektywności zespołu. Największym problemem jest zbliżający się Puchar Narodów Afryki. Na zgrupowanie reprezentacji kadry narodowej w najbliższym tygodniu uda się trójka kluczowych graczy: Mbeumo, Amad i Noussair Mazraoui (choć ostatni wskazuje, że to Mazraoui nie miałby tam grać, lecz chodzi o innych graczy, z kontekstu wynika, że Amorim martwi się o rotację w ataku/obronie). FIFA ustaliła datę 15 grudnia jako ostateczny termin udostępnienia zawodników federacjom, co stawia trenera w niepewności co do ich dostępności na najbliższe starcia.

Oprócz tego, defensywa nadal nie jest w pełni sił: Matthijs de Ligt oraz Harry Maguire pozostają poza dyspozycją. Jest też niepewność dotycząca Benjamina Šeško, który dochodzi do siebie po zatruciu pokarmowym i może nie znaleźć się w składzie meczowym.

W ekipie gości, Iraola także musi radzić sobie z absencjami. Z powodu kontuzji nie zagrają Ryan Christie, Matai Akinmboni i Ben Gannon Doak. Dodatkowo, Lewis Cook musi odbyć zawieszenie za kartki, co dodatkowo osłabia środek pola The Cherries.

Ostateczna kalkulacja: Czas na zemstę Diabłów

Mimo potencjalnych braków kadrowych, Ammorim z pewnością czuje pozytywny wiatr po dominującym zwycięstwie 4:1 nad Wilkami w poprzedniej kolejce. Choć Bournemouth ma niesamowity bilans grudniowych wizyt na Old Trafford, ich obecna „freefall” jest zbyt głęboka, by zignorować. Nawet z pewną niestabilnością, forma indywidualna United, napędzana geniuszem Fernandesa, powinna okazać się kluczowa. Czerwone Diabły będą chciały dokonać „revenge” za ostatnie porażki na własnym terenie.

Przewidywany wynik: Manchester United 2-1 Bournemouth.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment