Manchester United zablokowany w transferze: Leao chce zostać w Milanie.
Czerwone Diabły znów na lodzie? Najnowsze doniesienia transferowe sugerują, że Manchester United może musieć obejść się smakiem w kontekście jednego z najbardziej pożądanych ofensywnych talentów na rynku.
Leão mówi "nie" transferowi. Ibrahimović z arbitrem w rękach Milanu
Wygląda na to, że Manchester United otrzymał solidny cios w swoje aspiracje na letnie wzmocnienia. Od dłuższego czasu media spekulowały, że Czerwone Diabły, będące od dawna pod wrażeniem umiejętności 26-letniego Portugalczyka, mogłyby spróbować jego wykupić z AC Milan. Tym bardziej, że pierwotne doniesienia wskazywały na to, iż Milan jest podkreśla: "zostali rozczarowani" występami Leão, co miało otworzyć drzwi do potencjalnej sprzedaży tego lata. Ba, mówiło się nawet o całkiem atrakcyjnej kwocie rzędu 50 milionów euro, czyli około 43 milionów funtów, która mogłaby skłonić Rossonerich do rozmów.
Jednakże, jak donosi wpływowa włoska gazeta La Gazzetta dello Sport, sytuacja diametralnie się zmieniła. Według ich ustaleń, sam zawodnik miał już zakomunikować swoje plany dyrektorowi i specjalnemu doradcy Milanu, ikonie futbolu, Zlatanowi Ibrahimoviciowi. Podobno Rafael Leão poinformował, że chce zostać w Mediolanie.
Zwolnienie Allegriego to nowa szansa dla gwiazdy?
Motywacja stojąca za tą decyzją wydaje się być ściśle związana z niedawnymi roszadami trenerskimi na San Siro. Leão, który w minionym sezonie pod wodzą Massimiliano Allegriego miał, delikatnie mówiąc, nie najlepszy okres, często był forsowany na pozycji środkowego napastnika, zamiast na swoim naturalnym lewym skrzydle. Przypomnijmy, że Allegri pożegnał się z posadą po domowej porażce 2:1 z Cagliari w ostatniej kolejce, co kosztowało Milan miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów.
Wydaje się, że dla Leão zmiana na ławce trenerskiej to zielone światło na powrót do optymalnej formy. Zawodnik widzi w tym szansę, by znów stać się bezdyskusyjnie kluczowym elementem ofensywy Milanu, operując tam, gdzie czuje się najlepiej – na flance. Oznacza to, że jego deklaracja lojalności wobec klubu jest silnie powiązana z oczekiwaniem na nowego szkoleniowca, który wykorzysta jego prawdziwy potencjał.
Diabły muszą zmienić celownik: Czy warto testować cierpliwość Milanu?
Ta informacja stanowi ewidentny regret transferowy dla Manchesteru United. Jeśli Leão jasno wykluczył transfer, ewentualna próba złożenia oferty, nawet jeśli kusząca cenowo, może okazać się stratą czasu i energii. Z drugiej strony, futbol bywa przewrotny, a dwa lata do końca kontraktu to wciąż argument, którym wielkie kluby potrafią operować. Czy United, będący od dawna wielkim amatorem tego gracza, zaryzykują i mimo wszystko "przetestują wody" ofertą?
Biorąc pod uwagę doniesienia o niekonsekwencji Portugalczyka, być może Czerwone Diabły lepiej zrobią, kierując swoje wzmocnienia gdzie indziej. Rynek transferowy rządzi się swoimi prawami, a United potrzebuje ofensywnych "wzmacniaczy", które zagwarantują stabilność formy. I tu właśnie pojawiają się alternatywne opcje. Michael Carrick, którego zespół jest wymieniany w kontekście transferowym, może mieć na celowniku Christosa Tzolisa. Grecki reprezentant sam przyznał, że trudno byłoby odrzucić propozycję gry na Old Trafford. Do tego dochodzi nazwisko Jarroda Bowena, który po spadku West Ham United do Championship, jest kolejnym głośnym nazwiskiem na liście potencjalnych wzmocnień Czerwonych Diabłów.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.