Manchester United zagrożony powtórzeniem 52-letniego antyrekordu klubu w starciu z Crystal Palace.
Czerwone Diabły stoją na krawędzi katastrofy w Premier League. Nadchodzące starcie z Crystal Palace to nie tylko mecz o punkty, ale potencjalne wejście w najciemniejszy okres klubu od ponad pół wieku. Czy Ruben Amorim i jego (okrojony) skład zdołają uniknąć pogrążenia Manchesteru United w historycznej kompromitacji?
Czy powtórzy się koszmar sprzed 52 lat? Manchester United pod ostrzałem statystyk
Nastroje na Old Trafford po ostatniej porażce z Evertonem dalekie są od optymistycznych. Zespół Rubena Amorima ma teraz przed sobą trudne zadanie na Selhurst Park przeciwko Crystal Palace, a stawka jest wyższa, niż mogłoby się wydawać. Mowa tu o balansowaniu na krawędzi klubu. United grozi wyrównanie najgorszego rekordu klubu w historii Premier League, jeśli nie zdołają strzelić gola Orłom.
Ostatni gwizdek przeciwko Evertonowi był gorzki. Mimo że The Toffees grali w osłabieniu po "dziwacznej czerwonej kartce" Idrissy Gueye'a, Manchester United sensacyjnie uległ 1:0 po trafieniu Kiernan Dewsbury-Halla. To była pierwsza w historii porażka Czerwonych Diabłów w Premier League, gdy przeciwnik kończył mecz z trzynastym zawodnikiem na boisku – wcześniej uniknęli tego trapienia w 46 poprzednich przypadkach.
Sytuację kadrową pogarszają absencje kluczowych graczy ofensywnych. Zarówno Matheus Cunha, który miał problemy po incydencie treningowym, jak i Benjamin Sesko, który narzeka na uraz kolana, są wykluczeni z wyjazdu do stolicy Anglii. Jak potwierdziły doniesienia, „ani jeden, ani drugi nie będzie dostępny na starcie z Orłami”. To stawia Amorima w ekstremalnie trudnej sytuacji personalnej w ataku.
Kraina czystych kont: Dlaczego Palace to koszmar Czerwonych Diabłów
Największym zmartwieniem Man United jest jednak tendencja, która ma wymiar historyczny – a raczej antyhistoryczny. Czerwone Diabły są w kryzysie ofensywnym przeciwko konkretnemu rywalowi. Manchester United nie potrafił strzelić gola w żadnym z czterech ostatnich meczów ligowych z Crystal Palace!
Jeśli Orły ponownie utrzymają czyste konto w niedzielę, staną się zaledwie piątym zespołem w historii, który zarejestruje pięć ligowych „zero z tyłu” z rzędu przeciwko United – statystyka ta nie przydarzyła się United od lat 70. XX wieku. Ostatni raz tak długi marsz bez zdobyczy bramkowej przydarzył się im przeciwko Evertonowi (pięć kolejnych meczów bez gola między 1971 a 1973 rokiem) oraz Blackburn Rovers (1920-1922). W erze Premier League United jeszcze nigdy nie zanotowało pięciu takich spotkań z rzędu.
Ostatnie trafienie przeciwko Palace w lidze to gol Marcusa Rashforda w lutym 2023 roku (2:1). Choć we wrześniu 2023 roku United wygrali 3:0 w EFL Cup (bramki Garnacho, Casemiro i Martial), to dwa ligowe starcia w sezonie 2023/2024 przeszły do historii jako porażki 0:2 na Old Trafford i remis 0:0 we wrześniu 2024 roku. Palace zdaje się mieć na United skuteczny sposób, a defensywa Orłów prezentuje się solidnie.
Statystyczna szansa na przełamanie frustracji na Selhurst Park
Choć grozi im mityczna klątwa, w Manchesterze United drzemią statystyki, które mogą dawać podstawy do optymizmu, nawet przy absencji podstawowych napastników. To paradoks, który definiuje ten sezon na Old Trafford.
Brak Sesko i wahadłowego napastnika (Cunha) oznacza, że alternatywą jest Joshua Zirkzee, który jak dotąd w angielskiej piłce nie zachwyca. Amorim może jednak przestawić system. Możliwe jest wystawienie bryana Mbeumo jako fałszywej dziewiątki, co posunie Masona Mounta bliżej Amada Diallo w trójce atakującej.
Dlaczego mimo wszystko powinni wierzyć w bramki? Ponieważ United generują mnóstwo okazji. Mierząc twardymi danymi, dwanaście ligowych meczów Manchesteru United przyniosło łącznie 37,1 Expected Goals (xG) – więcej niż jakikolwiek inny zespół w lidze w tej kampanii. Zespół wygenerował 20,1 xG dla i 17 xG przeciwko, a ich 19 zdobytych bramek plasuje ich w ścisłej światowej czołówce obok najlepszych drużyn Premier League.
Problem polega na tym, że Palace to granit w defensywie. Aktualnie The Eagles mogą pochwalić się drugą najlepszą obroną w lidze, tracąc zaledwie dziewięć goli, ustępując jedynie liderującemu Arsenalowi (6). To właśnie ta dysproporcja między kreowaniem szans przez United a żelazną defensywą Palace będzie kluczowym elementem niedzielnego pojedynku. Czy sztuka tworzenia przewagi w polu xG przełoży się na wreszcie upragnione trafienie, czy też historia zatoczy koło?
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.