Messi strzela w siódmym meczu z rzędu na mundialu.
Argentyna przypieczętowała perfekcyjny finisz fazy grupowej zwycięstwem 3:1 nad Jordanią, ale prawdziwą sensacją tego wieczoru był powrót na murawę Lionela Messiego, który tradycyjnie zapisał się na kartach historii futbolu.
Leo Messi kontra historia: Kolejny rekord pobity, Klose w tyle
Świat futbolu z zapartym tchem obserwował, co jeszcze jest w stanie zdziałać argentyńska legenda. Choć największy indywidualny postulat, jakim było zostanie najskuteczniejszym strzelcem wszech czasów na mundialach, Messi już zrealizował, nie zamierza zwalniać tempa. Po dwupaku z Austrią, który dał mu 18. bramkę w karierze MŚ, wyprzedzając tym samym Miroslava Klosego, selekcjoner Lionel Scaloni postanowił dać odpocząć weteranowi w starciu z już wyeliminowaną Jordanią, mając na uwadze zbliżające się starcie w 1/8 finału z debiutantem – Republiką Zielonego Przylądka.
La Albiceleste poradzili sobie bez swojego lidera, notując prowadzenie po mistrzowskim rzucie wolnym Giovaniego Lo Celso oraz podwyższając wynik z rzutu karnego przez Lautaro Martineza. Jednak gdy tylko Jordania zaczęła zagrażać, dając znać, że nie zamierza odpuścić (gol Mousy Tamari w 55. minucie), na boisko wbiegł on.
Gol z wolnego, który zapiera dech w piersiach. Jak to robi w wieku 39 lat?
Messi, wprowadzony w ramach potrójnej zmiany, po raz kolejny udowodnił, że wiek to tylko liczba. W 80. minucie, z 25 jardów, posłał piłkę po ziemi, idealnie mijając mur i bramkarza. Słynny już wolny, tym razem zakończony golem numer sześć na turnieju w 2026 roku i 19. w ogólnym dorobku mistrzowskim. Właśnie ten gol uczynił z niego absolutnego nowatora.
By virtue of scoring his sixth goal of the 2026 World Cup - and 19th all-time at the Mundial - Messi became the first man in history to score in seven consecutive appearances at the competition.
To fenomenalny statystyczny wyczyn, który stawia go w unikalnym gronie. Przypomnijmy, że bramki z tego mundialu dołączyły do listy strzałów z fazy pucharowej 2022 (Australia, Holandia, Chorwacja, Francja) oraz dotychczasowych meczów grupowych 2026 (Algieria i Austria). Piłkarz, który ostatni raz „zaliczył pusty przelot” na Mundialu w meczu grupowym przeciwko Polsce (2:0), ma na koncie bramkę lub asystę w każdym z ostatnich 12 występów na tym turnieju. Czy to nie jest definicja niezawodności?
Ile goli jeszcze może dorzucić ten geniusz? Matematyka nie kłamie.
Mówimy o piłkarzu, który ma już 19 goli w 29 występach, co daje rewelacyjną średnią 0,65 na mecz. Lecz spójrzmy na obecny turniej! Sześć goli w zaledwie trzech spotkaniach! To jest średnia dwa gole na mecz, szaleństwo w czystej postaci.
Analitycy już przebierają palcami, próbując policzyć, ile jeszcze bramek Messi może dołożyć, zakładając idealny scenariusz dla Argentyny, czyli dojście do finału (lub meczu o trzecie miejsce), co oznaczałoby łącznie pięć kolejnych występów.
Jeśli Messi utrzymałby obecne szalone tempo (dwa gole/mecz), mógłby zakończyć turniej z oszałamiającą liczbą 29 bramek w karierze! To byłby wynik absolutnie nieosiągalny dla kogokolwiek w dającej się przewidzieć przyszłości.
Bardziej stonowana kalkulacja, oparta na jego historycznej średniej (0,65 gola na mecz), sugeruje, że dołożyłby jeszcze dziewięć trafień w bieżącej edycji, kończąc z dorobkiem 22 goli. Co ciekawe, 9 bramek na jednym turnieju zapewniłoby mu Złotego Buta w każdym mundialu od 1970 roku, kiedy to Gerd Müller strzelił dziesięć dla RFN.
Choć Inter Miami zawodnik nigdy nie zdobył Złotego Buta na Mistrzostwach Świata, dwukrotnie zgarniał Złotą Piłkę (najlepszy zawodnik) w latach 2014 i 2022. Czy teraz, po pobiciu tylu strzeleckich barier, doczekamy się króla strzelców? Czas pokaże, ale jedno jest pewne: na tym panu można polegać, gdy liczą się bramki i rekordy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.