Monaco szuka powrotu do europejskiej strefy w starciu z osłabionym Toulouse.

Napięcie w Ligue 1 rośnie, a sobotnie starcie Toulouse z AS Monaco może być kluczowe dla układu europejskich aspiracji gości. Czy Les Monégasques, po ostatnim potknięciu, zdołają odzyskać impet i wskoczyć na upragniony europejski pułap, czy może Le Tefece, mimo fatalnej passy, sprawi kolejną niespodziankę?

Kiedy Europa jest na wyciągnięcie ręki: Stawka rywalizacji w Tuluzy

Ostatnia sobota ligowa w tym tygodniu stawia naprzeciwko siebie dwie drużyny o skrajnie różnych nastrojach. AS Monaco, które przez pewien czas wydawało się pewniakiem na europejskich szlakach, zaliczyło ostatnio bolesny zadyszki. Remis 2:2 z Auxerre po serii siedmiu zwycięstw z rzędu to sygnał ostrzegawczy dla podopiecznych Sébastiena Pocognoliego. Obecnie zajmują siódme miejsce i tracą dwa punkty do Marsylii, która okupuje pozycję dającą udział w europejskich pucharach, a cztery punkty do Lille, które dzierży miejsce w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Cztery kolejki do końca – każdy punkt jest teraz na wagę złota.

Tymczasem gospodarze, Toulouse, zajmujący jedenaste miejsce, przeżywają absolutny kryzys. Ostatnie 3:2 w Lens było dla nich bolesną kontynuacją złej passy. Co gorsza, ich marzenia o Pucharze Francji legły w gruzach we wtorek po wysokiej porażce 4:1 z tym samym Lens. Mówimy tu o czterech porażkach z rzędu we wszystkich rozgrywkach i katastrofalnej postawie w defensywie w kwietniu, gdzie za każdym razem tracili co najmniej trzy bramki. Trener Carles Martinez ma poważny problem, a drużyna stoi przed wyzwaniem uniknięcia drugiej z rzędu porażki u siebie, czego w tym sezonie jeszcze nie doświadczyli.

Po zwycięstwach w ostatnich dwóch meczach Ligue 1 w marcu, ekipa Carlesa Martineza wchodzi w ten mecz z serią czterech porażek we wszystkich rozgrywkach.

Fakty są bezlitosne – obrona Tuluzy to obecnie dziurawe sito. Z drugiej strony, Monaco musi natychmiast otrząsnąć się po serii niepowodzeń, aby nie stracić kontaktu z czołówką.

Monaco w tarapatach wyjazdowych: Czy historia odwróci złą passę?

Monako miało momenty absolutnej dominacji w tym sezonie, ale ostatnie dwa mecze ligowe (jeden punkt) pokazały, że drużyna Pocognoliego potrafi się potknąć w najmniej oczekiwanym momencie. Sytuacja na wyjeździe również budzi obawy. Ostatnio zostali brutalnie sprowadzeni na ziemię przez Paris FC, który rozbił ich 4:1, co jest niczym innym jak zapowiedzią ryzyka kolejnej ligowej porażki poza domem, chociaż dotychczas w tym sezonie zdarzyło im się to tylko raz.

Jeśli AS Monaco celuje w pobicie swojego dorobku punktowego z poprzedniego sezonu (61 punktów), muszą wygrać absolutnie wszystkie cztery pozostałe spotkania. Czy mentalność zwycięzców pozwoli im na to, zaczynając od Tuluzy? Analiza historyczna daje im pewną nadzieję.

Ostatnie sześć wizyt na Stadium de Toulouse zakończyło się dla Monaco zdobyciem co najmniej punktu, a ich ostatnie zwycięstwo na tym terenie miało miejsce w grudniu 2023 roku (2:1).

Z drugiej strony, warto odnotować, że jeśli Toulouse otworzy wynik spotkania na własnym stadionie – co udało im się, zdobywając pierwszą bramkę w ostatnim meczu ligowym po golu Cristiana Casserresa po sześciu minutach – potrafią przegrać ligowe mecze, choć u siebie zdarzyło im się to tylko raz w tym sezonie.

Kto obsadzi kluczowe pozycje? Kadrowe trzęsienia ziemi

Kontuzje i absencje mogą odegrać decydującą rolę w tym starciu. W obozie Tuluzy sytuacja kadrowa jest fatalna z punktu widzenia defensywy i środka pola. Abu Francis jest wyłączony z powodu urazu kostki. Poważniejsze kłopoty sprawiają kontuzje kolan Franka Magriego, Alexa Domingueza i Rafika Messaliego. Największym ciosem jest jednak zawieszenie Yanna Gboho po czerwonej kartce w starciu z Lens.

W szeregach Monaco lista nieobecnych również jest długa. Problemy z kolanami dotykają Mohameda Salisu, Takumiego Minamino i Kassouma Ouattarę. Poza tym, Caio Henrique i Vanderson zmagają się ze stłuczeniami ud, Paris Brunner ma kłopoty z mięśniem dwugłowym, a Stanis Idumbo jest niepewny z powodu problemu z barkiem.

Mimo tych problemów, ofensywa Monaco ma czym straszyć. Choć Folarin Balogun musi być pod obserwacją mediów po tym, jak zdobył bramkę w ósmej kolejce z rzędu, co dało drużynie remis z Auxerre (po golu Ansu Fatiego obniżającego straty), to właśnie on będzie głównym zagrożeniem.

Prawdopodobne składy wskazują na to, że Monaco ma solidniejszy, choć poobijany, kręgosłup:

Toulouse możliwy skład wyjściowy: Restes; Cresswell, McKenzie, Nicolaisen; Kamanzi, Casseres, Diop, Donnum; Russell-Rowe, Hidalgo; Emersonn.

Monaco możliwy skład wyjściowy: Hradecky; Kehrer, Zakaria, Faes; Diatta, Teze, Coulibaly, Mawissa; Akliouche, Golovin; Balogun.

W obliczu kryzysu defensywnego Tuluzy i potrzeb Monaco natychmiastowego odrobienia punktów, wydaje się, że goście powinni przełamać złą passę. Stawiam na to, że ich potencjał ofensywny, napędzany m.in. przez Baloguna, okaże się zbyt duży dla dysfunkcyjnej obrony gospodarzy. Przewidywany wynik: Toulouse 1-3 Monaco.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.