Fiorentina walczy o utrzymanie po europejskiej porażce przed starciem z Lazio.

Fiorentina po europejskim policzku musi teraz skupić się na walce o przetrwanie w Serie A, a na Stadio Franchi czeka ich starcie z Lazio, które rzadko kiedy dostarcza łatwych emocji.

Między młotem a kowadłem: Priorytetem utrzymanie, nie puchary

Fiorentina zaliczyła bolesny przystanek w swojej europejskiej przygodzie, wracając z Londynu z bagażem trzech straconych bramek przeciwko Crystal Palace. Porażka 3:0 w ćwierćfinale Ligi Konferencji Europy stawia drużynę Violi w sytuacji niemal beznadziejnej przed rewanżem. Jak podkreślono w analizach, chociaż europejskie wojaże bywają miłym dodatkiem, prawdziwym testem dla tego sezonu jest pozostanie w krajowej elicie. "Viola są bardziej skoncentrowani na zapewnieniu sobie utrzymania w najwyższej lidze, ponieważ ich burzliwy sezon ligowy zbliża się do kulminacji" – ten sentyment z pewnością rezonuje w szatni we Florencji.

Mimo tych europejskich niepowodzeń, trzeba przyznać, że Fiorentina idzie pewniejszym krokiem w Serie A. Ostatnie tygodnie przyniosły poprawę, w tym "waleczną wygraną 1:0 na wyjeździe z Hellas Verona" w poprzedniej kolejce. Mimo to, pod wodzą Paolo Vanoli, drużyna wciąż wisi nad strefą spadkową, mając do rozegrania siedem kolejek. Co ciekawe, od początku lutego "Fiorentina wygrała połowę swoich meczów w Serie A, a ich forma defensywna znacząco się poprawiła: zachowali trzy czyste konta w ostatnich sześciu meczach ligowych, po zaledwie jednym w poprzednich dwudziestu". Ta zmiana w defensywie może być kluczowa. Zanim jednak dojdzie do decydującego starcia z Lecce, muszą uporać się z Lazio, próbując wygrać z rzymianami po raz trzeci z rzędu na Stadio Franchi.

Rzymskie remisy i statystyczna trauma Sarriego

Lazio, mimo zajmowanego dziewiątego miejsca, jawi się jako zespół, który w tym sezonie potrafi zaskoczyć, choć rzadko kończy mecze zwycięstwem. W bezpośrednich starciach z Fiorentiną bilans ostatnich pojedynków na ich korzyść nie przemawia – przegrali trzy z czterech ostatnich spotkań, a jedno zakończyło się dramatycznym remisem 2:2 na początku sezonu. Ostatnio "Biancocelesti również zremisowali z Parmą", co było już ich jedenastym ligowym podziałem punktów w kampanii i przerwało serię trzech zwycięstw.

W kontekście europejskich aspiracji, ekipa Maurizio Sarriego dystansuje rywalom o trzynaście punktów, więc szanse na awans do europejskich pucharów przez ligę są niewielkie. Ich głównym celem staje się Coppa Italia, gdzie czeka ich rewanż z Atalantą po remisie w pierwszym meczu. Patrząc na ligę, statystyki Sarriego są niepokojące. Średnia 1,42 punktu na mecz to jego drugi najgorszy wynik w pojedynczym sezonie Serie A, ustępujący jedynie premierowemu sezonowi z Empoli w latach 2014-2015.

Co ciekawe, Lazio ma smykałkę do grania do samego końca. "Wliczając ostatni gol Pedro w doliczonym czasie gry przeciwko Fiorentinie w styczniu, klub ze stolicy zdobył rekordowe 38% swoich bramek w ostatnich 15 minutach tego sezonu". To sugeruje, że żaden wynik nie jest przesądzony, dopóki sędzia nie zagwiżdże po raz ostatni. W poniedziałek Lazio będzie chciało po raz pierwszy od maja ubiegłego roku zanotować sekwencję dwóch kolejnych wygranych na wyjazdach, co zapowiada elektryzujące widowisko.

Kadrowe zagadki: Kto na murawie, gdy stawka jest ogromna?

Przed tym kluczowym meczem ligowym obie ekipy zmagają się z problemami kadrowymi. Fiorentina co prawda może liczyć na powrót Manora Solomona, ale straci dwóch ważnych graczy z powodu zawieszeń: Alberta Gudmundssona i Nicolo Fagioliego. Zmartwieniem pozostaje też kontuzja Niccolo Fortiniego, choć kibice mają nadzieję na szybki powrót Fabiana Parisiego i najlepszego strzelca, Moise Keana, który zmaga się z problemami z piszczelami. W obliczu niepewności co do Keana, Roberto Piccoli może ponownie poprowadzić atak. Z tyłu, Robin Gosens, który strzelił bramkę w pierwszym meczu z Lazio, ma wsparcie Dodo na prawej obronie.

W obozie gości sytuacja kadrowa jest równie zawiła. Lazio jest pozbawione swojego podstawowego bramkarza, Ivana Provedela, oraz kapitana, Mattii Zaccagniego. Długoterminowo kontuzjowany Samuel Gigot oraz rozgrywający Nicolo Rovella również nie zagrają. Na dodatek Patric, Lorenzo Pellegrini i Mario Gila muszą przejść dodatkowe testy medyczne. W ataku, chociaż Daniel Maldini jest zazwyczaj preferowany nad Peterem Ratkovem i Boulaye Dia, sam napastnik reprezentacji Włoch miał problemy z treningami, co stawia jego występ pod znakiem zapytania.

Przewidywane składy:

Fiorentina: De Gea; Dodo, Pongracić, Ranieri, Gosens; Ndour, Mandragora, Bresciani; Harrison, Piccoli, Fazzini Lazio: Motta; Marušić, Romagnoli, Provstgaard, Tavares; Dele-Bashiru, Cataldi, Taylor; Isaksen, Dia, Noslin

Werdykt: Walka o punkty kontra ligowa rutyna

Po tej analizie widać, że dla Fiorentiny to spotkanie ma wagę złota w kontekście utrzymania. Faworyzuje ich motywacja i historia ostatnich pojedynków u siebie. Jednakże, biorąc pod uwagę ostatni wysiłek fizyczny przeciwko Crystal Palace i mistrzowską zdolność Lazio do wyciągania punktów w końcówkach, ciężko będzie gospodarzom zdobyć pełną pulę. Typujemy remis, gdzie gospodarze mogą zdołać utrzymać się w grze, ale z czasem zabraknie im sił. Proponujemy wynik 1:1.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.