Nowy system Liverpoolu: szansa na ratunek w walce o Ligę Mistrzów.

Koniec ery? Liverpool, niegdyś panujący mistrz Premier League, w sezonie 2025/26 przeżywa głęboki kryzys, a perspektywa Ligi Mistrzów wisi na włosku.

Arsene Slot po szoku – od klęski do przebudzenia na europejskiej scenie

Sytuacja The Reds jest dramatyczna. Utrata tytułu, fatalna seria dziewięciu porażek w dwunastu meczach – najgorsza od sezonu 1953/54 – i spadek formy, który kosztował ich punkty w kluczowych momentach, jak choćby ostatni rozczarowujący remis 1:1 z Tottenhamem Hotspur. W kontekście tych wyników, piątkowa porażka 1:0 z Galatasaray w pierwszym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów wyglądała jak ostateczny gwóźdź do trumny.

A jednak, w rewanżu na Anfield, to, co zobaczyliśmy, było manifestacją siły, której brakowało od miesięcy. Fenomenalne 4:0 i awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów nie były dziełem przypadku. W dużej mierze wynikały z radykalnych zmian taktycznych wprowadzonych przez Arne Slota. Ta rewolucja, zrodzona z frustracji, może być decydująca dla walki o czołową czwórkę Premier League.

Krytyka pod adresem Slota dotyczyła głównie braku intensywności – tego charakterystycznego dla ery Jürgena Kloppa nieustępliwego pressingu. W środowym meczu przeciwko Galatasaray, Liverpool zademonstrował swoją najsilniejszą grę w tym sezonie, konsekwentnie wymuszając straty na defensywie gości. Ten wysoki, agresywny odbiór pozwolił napastnikom wykorzystywać chaos w formacji przeciwnika, zanim ten zdążył się zorganizować. Statystyki mówią same za siebie: Liverpool wygenerował 3.85 xG (oczekiwanych goli) z otwartej gry, oddając 32 strzały. Dla porównania, zaledwie trzy dni wcześniej przeciwko Tottenhamowi było to zaledwie 1.65 xG z gry otwartej. To przepaść.

Powrót króla strzelców do centrum uwagi: Jak zmiana ustawienia uwalnia Salaha i Wirtza

Ta metamorfoza to nie tylko kwestia większej liczby kilometrów sprinterskich. Slot przeprojektował ofensywną strukturę, aby kluczowi gracze, zwłaszcza Mohamed Salah, znaleźli się w bardziej newralgicznych strefach boiska. Przez większość sezonu The Reds grali nominalnym 4-2-3-1, co spychało Salaha i Cody'ego Gakpo zbyt szeroko na skrzydłach. Ta taktyka – choć logiczna w fazie budowania ataku pozycyjnego – przyczyniła się do zauważalnego spadku liczby kontaktów Egipcjanina z piłką, również w polu karnym, co jest głównym powodem jego niższej produktywności w bieżącej kampanii.

W starciu z Galatasaray Slot postawił na formację bardziej zbliżoną do 4-1-2-1-2 w fazie ataku. Gakpo został odsunięty, a z przodu zagrała dwójka napastników: Salah i Samuel Ekitike. Kluczowe było za to przesunięcie Floriana Wirtza tuż za nich, w roli ofensywnego pomocnika – roli, w której czarował jeszcze w barwach Bayeru Leverkusen.

Ta zmiana miała dwojaki cel: po pierwsze, cofnąć Salaha do strefy, w której jest najbardziej niebezpieczny – bliżej bramki, tam, gdzie zapisał się jako jeden z najskuteczniejszych strzelców w historii klubu. Po drugie, uwolnić Wirtza do kreowania akcji z serca pola. Szerokość na bokach zabezpieczyli nominalni boczni obrońcy, Jeremie Frimpong i Milos Kerkez, mający wspierać ich nakładającymi się rajdami. Choć Salah zmarnował rzut karny i "setkę", jego gol i asysta, a także ogólny wpływ na ofensywny chaos, potwierdzają tezę: więcej okazji dla Salaha przekłada się na punkty.

Czy nowa taktyka Slota przekona sceptycznych rywali w walce o Top 4?

Jeżeli Liverpool zdoła utrzymać tę intensywność i precyzję w Premier League, automatycznie stają się faworytami do zajęcia miejsca w pierwszej czwórce przed takimi konkurentami jak Chelsea czy Aston Villa. Problem polega na tym, że angielski futbol rzadko gra tak otwarcie jak Galatasaray. Sam Slot zaznaczył to w przedmeczowej konferencji prasowej: „Style make fights” (style tworzą walkę) i sugerował, że ten system może nie zadziałać przeciwko tak zwanej "głębokiej obronie" (deep blocks) drużyn takich jak Leeds United czy Sunderland.

To rodzi poważne obawy. Jeśli Slot wróci do starych schematów, by radzić sobie z murowaniem wyników, to nadchodzące mecze, zwłaszcza te z Evertonem, Crystal Palace i Brentford, mogą znów okazać się problematyczne. Przełamywanie tych skonsolidowanych defensyw było piętą achillesową The Reds w 2025/26.

Sytuację komplikuje kontuzja Mo Salaha, który musiała opuścić boisko przeciwko Galatasaray. Przy długoterminowej absencji innych ofensywnych opcji, jak choćby Alexander Isak, znalezienie naturalnego partnera dla Ekitike w nowym ustawieniu staje się wyzwaniem. Niemniej jednak, nadchodząca przerwa reprezentacyjna daje nadzieję na regenerację kluczowego skrzydłowego. Przy obecnym trendzie przestrzegania przepisów i rosnącej dyskusji na temat symulacji – tak jak wypowiadał się Fabian Hurzeler na temat „gamesmanship” w Premier League – starcie z Brighton może być bardziej otwarte niż zazwyczaj. W takim scenariuszu, utrzymanie ofensywnego 4-1-2-1-2, z Gakpo obok Ekitike i być może przesunięciem Szoboszlaia na bok, wydaje się najbardziej logicznym krokiem Slota, aby utrzymać rozpęd.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.