Leverkusen pod presją Bayernu: szansa na Ligę Mistrzów w bezpośrednim starciu.

Nadchodzi weekend, który może zdefiniować sezon dla Bayeru Leverkusen. Podopieczni Kasperа Hjulmanda stają przed tytanicznym zadaniem – muszą pokonać niekwestionowanego lidera, Bayern Monachium, jeśli marzą o grze w Lidze Mistrzów.

Bilet do Ligi Mistrzów – czy to już ostatni dzwonek dla Leverkusen?

Sytuacja Bayeru Leverkusen w Bundeslidze jest delikatna. Pięć punktów zdobytych w ostatnich dwunastu możliwych do zdobycia to statystyka, która nie napawa optymizmem, zwłaszcza przed starciem z gigantem. Ostatni ligowy mecz z Freiburgiem, zakończony remisem 3:3, pokazał niestety pęknięcia w defensywie – tam, gdzie wcześniej bronili jak twierdza, teraz przepuścili tyle goli, co w pięciu poprzednich spotkaniach ligowych razem wziętych. Z drugiej strony, remis 1:1 z absolutnym topem, Arsenalem, w Lidze Mistrzów, daje pewne przesłanki, że potrafią rywalizować z najlepszymi, choć w środowym starciu u siebie byli blisko wygranej.

Trzeba jednak przyznać, że seria remisów u siebie jest uciążliwa. Ostatnie trzy mecze domowe to podział punktów, choć ta passa utrzymała ich niepokonanymi na Bay Arena od siedmiu spotkań (cztery zwycięstwa w tym okresie). Trener Hjulmand ma mieszane uczucia; cztery remisy, jedna porażka i tylko jedno zwycięstwo w ostatnich sześciu meczach to balans, który podnosi ciśnienie. Co istotne, choć potrafią strzelać – sześć goli w pięciu meczach – to jednak dwa razy w tym czasie nie potrafili zdobyć bramki.

Dla porównania, Bayern Monachium to absolutna dominacja. Podopieczni Vincenzo Italiano (choć w źródle widnieje Hjulmand dla Leverkusen, a Kompany dla Bayernu, zakładam, że Kompany jest aktualnym trenerem Bayernu, zgodnie z oryginalnym tekstem) lecą na skrzydłach euforii po deklasacji Atalanty 6:1 na wyjeździe w fazie pucharowej Ligi Mistrzów. Ta wygrana przedłużyła ich niesamowitą serię dziesięciu kolejnych meczów bez porażki na wyjeździe, z czego dziewięć to triumfy. Łącznie, Bawarczycy zdobyli 19 goli w ostatnich pięciu spotkaniach. W lidze ich skuteczność jest legendarna; 4:1 z Borussią M’gladbach było już 20. meczem z co najmniej trzema golami na koncie w 25 występach!

Konfrontacja tytanów: historia nie gra po myśli gospodarzy

Kluczowym elementem analizy jest historyczna przewaga Bayernu. Kiedy te dwie drużyny spotkały się w listopadzie 2025 roku, Bayern Monachium bez litości rozprawił się z Leverkusen, wygrywając 3:0. To był trzeci z rzędu triumf Bawarczyków nad ekipą z Leverkusen. Czy to starcie, zaplanowane na Bay Arena, ma szansę przełamać tę niekorzystną serię dla gospodarzy? W obliczu formy obu ekip, jest to trudne do wyobrażenia.

Bayern ma 66 punktów i ucieka Borussii Dortmund aż o 11 punktów – sytuacja w tabeli ligowej jest dla nich pod kontrolą, co pozwala na teoretyczne zwolnienie tempa, choć ich widoczny głód zwycięstw temu przeczy.

Przewaga Bayernu w ofensywie, nawet przy 10 straconych golach w siedmiu ostatnich ligowych meczach (tylko jedno czyste konto), jest przytłaczająca. Kluczowe będzie to, jak Bayer poradzi sobie z presją, jaką wywiera linia ataku rywala.

Kadrowe dylematy przed wielkim klasykiem

Na papierze obie drużyny mają swoje absencje, które mogą wpłynąć na przebieg meczu.

W Bayerze Leverkusen trener Hjulmand będzie musiał improwizować na lewej stronie defensywy. Kluczowy lewy wahadłowy, Alex Grimaldo, jest zawieszony, co może wymusić przesunięcie Ernesta Poku do wyjściowej jedenastki. Ważna będzie jakość gry Roberta Andricha w środku pola, szczególnie w obliczu kontuzji Loïca Bade; Andrich może operować w trójce obrońców obok Jarell Quansah i Edmonda Tapsoby. Na froncie ofensywnym Hjulmand liczy na młodego Christiana Michela Kofane'a, którego fizyczność ma pomóc w kreowaniu sytuacji dla Ibrahima Mazy i Martina Terriera.

Christian Michel Kofane był wyśmienity przeciwko Arsenalowi, a jego zdolność do walki z defensorami będzie potrzebna w sobotę.

Po stronie Bayernu Monachium martwi kontuzja Alphonsa Daviesa, który opuścił boisko ze łzami po starciu z Atalantą. Tę lukę na lewej obronie ma załatać Josip Stanisic, grający w bloku z Konradem Laimerem, Dayotem Upamecano i Jonathanem Tah. Najważniejsza zmiana to jednak powrót strzelca wyborowego. Harry Kane, oszczędzany w środku tygodnia, bezapelacyjnie znajdzie się w wyjściowym składzie, ustawiony przed skrzydłowymi Michaelem Olise i Luisem Diazem.

Bayer Leverkusen możliwy skład: Blaswich; Quansah, Andrich, Tapsoba; Hofmann, Fernandez, Garcia, Poku; Terrier, Maza; Kofane

Bayern Monachium możliwy skład: Ulreich; Laimer, Upamecano, Tah, Stanisic; Kimmich, Pavlovic; Olise, Gnabry, Diaz; Kane

Prognoza: Bolesna lekcja dla aspirujących do Europy

Bayer Leverkusen z pewnością będzie liczył na wsparcie własnych trybun, próbując podjąć walkę tytanom. Jednak dotychczasowa nieskuteczność ich formacji ofensywnych na przestrzeni ostatnich tygodni, zestawiona z piekielną siłą ognia Bayernu, sugeruje jednostronny pojedynek. Choć monachijczycy mogą być pod presją Anglików, ich linia ataku niemal na pewno zapewni im kolejny triumf w Bundeslidze. Zapowiada się, że dla gospodarzy będzie to trudna przeprawa.

Przewidujemy: Bayer Leverkusen 1-3 Bayern Monachium.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.