Olise bije rekord asystentów w Bundeslidze, a Liverpool i Real Madryt czekają w kolejce.
Transferowe rewolucje na horyzoncie: Michael Olise znów bije rekordy, a Liverpool i Real Madryt liczą każdy grosz. Czy Czerwoni zdołają przebić ofertę Królewskich za francuskiego fenomenalnego skrzydłowego, który eksplodował w Monachium?
Pożar na Allianz Arenie: Olise miażdży statystyki Bundesligi
Michael Olise, były zawodnik Crystal Palace, udowadnia, że jego przenosiny do Bayernu Monachium w 2024 roku, gdzie odrzucił oferty z Premier League, były strzałem w dziesiątkę – przynajmniej pod kątem indywidualnego rozwoju. Francuz nie tylko wpasował się w monachijski krajobraz, ale wręcz go zdominował. Sobotni remis 1:1 na wyjeździe z Bayerem Leverkusen, mimo kontrowersyjnego przebiegu spotkania (czerwone kartki dla Diaza i Jacksona), przyniósł zawodnikowi kolejny kamień milowy. Asysta przy golu Luisa Diaza sprawiła, że Olise ustanowił nowy rekord Bundesligi, notując oszałamiającą liczbę 17 asyst w zaledwie 26 pierwszych występach ligowych w sezonie. To jest statystyka, która wywołuje dreszcze u dyrektorów sportowych każdej europejskiej potęgi.
Całkowity dorobek Olise’a to nie tylko kreacje w lidze. Do tego dochodzi sześć asyst w Lidze Mistrzów oraz dwie w Pucharze Niemiec (DFB-Pokal), a sam skrzydłowy wpakował do siatki 15 goli. Przypomnijmy, że wcześniej Hat-trickiem popisywał się między innymi w pogromie 6:1 nad Atalantą BC w Champions League. Jego występy w barwach ekipy prowadzonej obecnie przez Vincenta Kompany’ego są żywym dowodem na to, dlaczego był wyceniany na kwoty dziewięciocyfrowe, jeszcze zanim wszedł na taki poziom kreatywności. W kontekście jego błyskotliwej formy, wyceny rzędu 156 milionów funtów, o których plotkowały media powiązane z Realem Madryt na rok 2026, wydają się… skromne.
Czerwone Diabły w cieniu Królewskich: Jak Liverpool ma przekonać Olise'a do powrotu?
Transferowe spekulacje wokół Olise’a nabierają rumieńców. Liverpool jest wymieniany jako czołowy kandydat do sprowadzenia Francuza, widząc w nim idealnego, długoterminowego następcę dla schodzącego ze sceny Mohameda Salaha. Problem polega jednak na tym, że walka będzie piekielnie trudna. Nie tylko Manchester City, lecz przede wszystkim Real Madryt wydają się być zdystansowanymi rywalami. Hiszpański gigant, jak donosiły media, jest gotów złożyć oszałamiającą ofertę rzędu 156 milionów funtów już w 2026 roku.
Olise, mimo że ma kontrakt do 2029 roku, ponoć szuka „innego wyzwania”, jeśli miałby opuścić Bayern latem. To jest kluczowa, potencjalnie najbardziej kontrowersyjna informacja dla kibiców The Reds. Jeśli chce odejść, a Liverpool jest jego preferowanym celem, to teraz jest najlepszy moment, by klub prowadzony przez nowego menedżera ruszył do ofensywy. Po trzymaniu portfela zamkniętego w styczniu, latem The Reds muszą być gotowi na "wyłożenie kasy" na zawodnika, który dostarcza statystyki na miarę światowej klasy gwiazdy.
Jego talent, widoczny już w Premier League, teraz jest szlifowany w Monachium z światowej klasy graczami jak Kane, Musiala czy wspomniany Diaz. Oczywiście, łatwiej jest notować asysty, mając takich partnerów w ataku, ale forma Olise’a wykracza poza czystą symbiozę zespołową – to indywidualna dominacja na boisku.
Czy tylko Liga Mistrzów uratuje transferowe ambicje Liverpoolu?
Wielkie transfery, zwłaszcza te w okolicach stu milionów funtów, mają swoją cenę nie tylko w gotówce, ale i w prestiżu sportowym. Dla Liverpoolu kluczowym czynnikiem w wyścigu o ten europejski diament będzie awans do Ligi Mistrzów w sezonie 2026/2027. Jeżeli ekipa z Anfield miałaby przegrać wyścig o czołową czwórkę, walka o podpis Olise’a byłaby "z góry przegrana", zwłaszcza w starciu z finansową potęgą Madrytu.
Tymczasem, podczas gdy Olise wyśrubowuje rekordy na niemieckich boiskach, Liverpool czeka niedzielny klasyk z Tottenhamem Hotspur. To właśnie w tym meczu, być może, jego potencjalny poprzednik w klubie, Mo Salah, będzie próbował pobić swój osobisty rekord. Niemniej jednak, uwaga musi być skierowana na przyszłość, a ta, jeśli chodzi o transfery, pachnie monachijską benzyną. Olise jest gotów na kolejny krok – pytanie, czy Liverpool ma dziś argumenty, by prześcignąć resztę europejskiej elity.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.