Rodri zdobył Puchar Świata po powrocie do gry po kontuzji kolana
Kapitan reprezentacji Hiszpanii Rodri opisał swoje emocjonalne przeżycia związane z wywalczeniem trofeum mistrzostw świata w Ameryce Północnej po przebytej kontuzji.
Pomocnik Manchesteru City został wybrany najlepszym zawodnikiem turnieju po tym, jak poprowadził zespół La Roja do zwycięstwa nad Argentyną w meczu finałowym. Doniesienia Goal.com wskazują, że piłkarz odegrał decydującą rolę w osiągnięciu sukcesu przez swoją drużynę narodową podczas rozgrywek odbywających się na boiskach w Ameryce Północnej.
Kapitan reprezentacji Hiszpanii Rodri otwarcie opowiedział o swojej drodze od momentu doznania poważnego urazu kolana do chwili podniesienia trofeum za wygranie mistrzostw świata. Zawodnik podkreślił, że przebył trudny czas, który ostatecznie zakończył się dla niego oraz całej drużyny narodowej zdobyciem najważniejszego tytułu w światowym futbolu.
Wypowiadając się dla mediów po ceremonii wręczenia nagród, Rodri dokonał szczerej oceny swojej kariery oraz ostatnich wydarzeń. — Czasami sprawy idą dobrze, czasami źle, ale zawsze trzeba zachować pozytywne nastawienie
— powiedział Rodri, odnosząc się do zmiennych losów, które towarzyszyły mu w trakcie przygotowań do turnieju oraz podczas samych rozgrywek.
Piłkarz odniósł się również do wsparcia, jakie otrzymał w okresie rehabilitacji po urazie, dziękując wszystkim osobom za okazaną pomoc. — Życie daje ci Puchar Świata lub nie, ale byliśmy odważni i ja byłem odważny w momencie, gdy byłem na dnie
— stwierdził Rodri, wspominając trudne chwile, które poprzedziły jego powrót do pełnej sprawności fizycznej na boisku.
Dla Rodriego uwaga skupia się teraz na przyszłości klubowej, ponieważ jego kontrakt na Etihad Stadium wchodzi w ostatni rok obowiązywania. Mimo niepewności dotyczącej dalszych losów w drużynie z Manchesteru, jego dziedzictwo w reprezentacji narodowej jest już ugruntowane i nie podlega żadnym wątpliwościom po sukcesie odniesionym na mistrzostwach świata w Ameryce Północnej.
Źródło: goal.com
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.